IV liga. Mecz Unii Oświęcim z Hutnikiem bez kibiców gości

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
W meczu przeciwko Hutnikowi oświęcimscy kibice chcą przygotować oprawę godną ekstraklasowych boisk.
W meczu przeciwko Hutnikowi oświęcimscy kibice chcą przygotować oprawę godną ekstraklasowych boisk. Fot. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Wizyta Hutnika w Oświęcimiu (sobota, 7 października o godz. 15.30), będzie dla miejscowej Unii, beniaminka grupy zachodniej IV ligi, wielkim piłkarskim wydarzeniem. Wszak ekipa z Suchych Stawów to wielka marka. Nie wszyscy będą mogli to spotkanie obejrzeć. Dotyczy to kibiców przyjezdnych.

Trzy lata temu, podczas półfinału Pucharu Polski w zachodniej Małopolsce, w którym Unia - wtedy występująca jeszcze w okręgówce - potykała się z trzecioligową libiąską Janiną, doszło do starć kibiców obu ekip. Interweniowała policja, który musiała użyć broni z gumowymi pociskami. Jeden ze stróżów prawa został ciężko ranny.
Oficjalnie oświęcimscy kibice nie mają żadnych zatargów z krakowskimi. Chcieliby jedynie stworzyć oprawę godną ekstraklasowych boisk.

- Z przykrością informuję, że kibice gości nie zostaną wpuszczeni na oświęcimski obiekt – wyjawia Wojciech Paprzyca, wiceprezes Unii. - Powód jest prosty. Nie spełnia on odpowiednich wymogów bezpieczeństwa. Nie mamy specjalnej klatki dla kibiców przyjezdnych. Nie można też rozmieścić fanów obu ekip po przeciwnych stronach boiska, bo od strony rzeki Soły, zaraz za ławkami rezerwowych, jest już ogrodzenie, a za nim wał przeciwpowodziowy.

Nie wchodzi w rachubę też zgromadzenie kibiców obu drużyn na trybunach od strony ulicy Legionów, z zachowaniem tzw. sektora buforowego, czyli pustego, a oddzielającego fanów obu ekip. - To zbyt niebezpieczne. Może i fani obu drużyn nie mają wobec siebie żadnych złych zamiarów, ale - przy meczach z udziałem kibiców obu ekip - lubią się zjawić tzw. nieproszeni goście, z ościennych miejscowości, szukający tylko okazji do wszczęcia awantury.
Trzy lata temu w Pucharze Polski, mimo zatrudnienia odpowiedniej liczby ochroniarzy oraz zaangażowania policji, która była wokół stadionu, sytuacja wymknęła się spod kontroli i w 34 minucie sędzia musiał przerwać zawody, po tym, jak kibice po raz drugi wtargnęli na boisko. Oświęcimscy działacze wolą zatem dmuchać na zimne.

A co będzie, jeśli krakowscy kibice pojawią się w Oświęcimiu? - Porządku poza obiektem strzeże policja, a nasi stróże prawa mają bogate doświadczenie w zabezpieczaniu imprez z udziałem przyjezdnych – informuje Paprzyca.

W związku z planowaną wizytą kibiców Hutnika, z pewnymi niedogodnościami muszą się liczyć także miejscowi fani. - Na mecz Unii z Hutnikiem zostaną wpuszczeni tylko kibice zameldowani w powiecie oświęcimskim – podkreśla działacz oświęcimskiego klubu. - Warto zatem pamiętać o zabraniu ze sobą dokumentu tożsamości, potwierdzającego zameldowanie. Przy wejściu na stadion kibice będą legitymowani.

Stawka meczu będzie podwójna

Jeśli chodzi o sprawy czysto sportowe, będzie to pojedynek o podwójną stawkę. Oświęcimianie plasują się obecnie na 5. pozycji, ale mają tylko o trzy punkty więcej od sklasyfikowanych trzy „oczka” niżej krakowian. - W przypadku Hutnika sytuacja się powtarza. Kilka lat temu, jak budowano zespół po spadku, na początku jesieni także szło mu ciężko, ale - jak już złapał swój rytm - to potem systematycznie piął się w tabeli – przypomina Sławomir Frączek, trener Unii. - Krakowianie mają młody skład, ale potrafią grać piłką. Młodzież ma to do siebie, że bywa nieobliczalna. Może zagrać rewelacyjne zawody, ale też i bardzo słabe. Nie możemy się jednak liczyć na pomoc rywali, tylko zagrać swoje, choć ostatnio mamy wiele kłopotów kadrowych. Mam nadzieję, że mecz przeciwko drużynie z tradycjami, bo za taki uchodzi Hutnik, mający za sobą występy w ekstraklasie i europejskich pucharach, zmobilizuje moich zawodników do walki na całego.

Uczczą pamięć Stanisława Stokłosy

Przed meczem minutą ciszy zostanie uczczona pamięć Stanisława Stokłosy, wieloletniego działacza sekcji piłkarskiej Unii, także byłego sędziego, który odszedł nagle w minioną niedzielę. Służył pomocą od czasów, kiedy Unia reaktywowała się w klasie B, a wtedy brakowało społeczników do pracy.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wielgopasek
z wału za płotem nawet lepiej widać,to jest boisko a nie stadion,przed wieloma laty jak wokół był betonowy mur to 2 tysiące mogło wejść.
k
krakus
Jak ktoś nie ogarnia to niech się nie bierze za prowadzenie klubu, żenada. Piłka dla kibiców, nie dla nieudolnych działaczy.
N
Normalny kibic
Byłem na meczu PP w którym to kibice wtargnęli na boisko. Nie można bydła nazywać kibicami, a ludzi którzy to zabezpieczali "ochroną". Ja wchodząc na mecz zostałem przeszukany, musiałem oddać składaną parasolkę (której po całym zajściu nie mogłem odebrać) i choć padał deszcz została zabrana. Bydło wpuścili bez żadnej kontroli i o czym tu piszecie, że była ochrona i policja dobrze zabezpieczała. Śmiech mnie ogarnia jak czytam takie brednie.
N
Normalny kibic
Byłem na meczu PP w którym to kibice wtargnęli na boisko. Nie można bydła nazywać kibicami, a ludzi którzy to zabezpieczali "ochroną". Ja wchodząc na mecz zostałem przeszukany, musiałem oddać składaną parasolkę (której po całym zajściu nie mogłem odebrać) i choć padał deszcz została zabrana. Bydło wpuścili bez żadnej kontroli i o czym tu piszecie, że była ochrona i policja dobrze zabezpieczała. Śmiech mnie ogarnia jak czytam takie brednie.
Dodaj ogłoszenie