Kabaret w Zakopanem. Jak naczelnik z PRL-u... starostę z RP...

    Kabaret w Zakopanem. Jak naczelnik z PRL-u... starostę z RP zamurował

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Marek Kozioł przed  budynkiem starostwa, o który trwa walka

    Marek Kozioł przed budynkiem starostwa, o który trwa walka ©Jan Hubrich

    Marek Kozioł, ostatni naczelnik Zakopanego za PRL-u, sprawiedliwości szuka teraz w Strasburgu. Skarga "Kozioł przeciwko Polsce" czeka na rozpatrzenie przez Trybunał Praw Człowieka. Ale kiedy to nastąpi, nie wiadomo, bo podobnych spraw z Polski jest dużo - pisze Marek Lubaś-Harny.
    Marek Kozioł przed  budynkiem starostwa, o który trwa walka

    Marek Kozioł przed budynkiem starostwa, o który trwa walka ©Jan Hubrich

    Na początku maja, kiedy po Zakopanem rozniosło się, że Marek Kozioł zamurował wejście do starostwa, ludzie pytali, kto tu zwariował? Do niedawna w części okazałego gmachu przy ulicy Chramcówki, gdzie mieści się Starostwo Powiatu Tatrzańskiego, Marek Kozioł prowadził hotel Chałubiński. W roku 2009 sąd nakazał jego eksmisję. Hotel zakończył działalność z końcem marca tego roku. A tu okazuje się, że były dyrektor nadal rządzi się w budynku, jak na swoim. O co tu chodzi?



    Dziś śladu po murze nie ma. Został rozebrany z nakazu sądu. Panie w dzienniku podawczym, zapytane, gdzie szukać pana Kozioła, wydają się lekko spłoszone.
    - Na ten temat my nic nie wiemy.

    Trochę to dziwne, bo Marek Kozioł wciąż zajmuje biuro dokładnie pod nogami urzędniczek. Wchodzi się do niego pod reprezentacyjnymi schodami wiodącymi do siedziby starostwa. Można więc powiedzieć, że w trwającym już kilkanaście lat sporze, aktualnie starostwo jest na górze. Ale czy na pewno?

    "Naczelnik z PZPR"
    - Czy pan myśli, że ja jestem idiotą? - pyta Marek Kozioł. - Przecież doskonale wiedziałem, że nikt mi nie pozwoli zamurować starostwa. Jednak swój prawdziwy cel osiągnął. Kiedy do holu weszli wynajęci przez niego murarze i zaczęli wznosić mur, zbiegły się media. Sprawa, którą od dawna prawie nikt się nie interesował, w jednej chwili nabrała rozgłosu. Wcześniej mało kto wiedział, że spór Marka Kozioła ze starostwem wciąż się toczy. Teraz wiedzą.

    Zakopane przypomniało sobie o braciach Koziołach. Kiedyś było o nich w mieście głośno. Z różnych powodów. Późniejszy dyrektor hotelu Chałubiński był przed laty pierwszym sekretarzem Komitetu Miejskiego PZPR, a następnie naczelnikiem miasta, ostatnim przed upadkiem PRL-u. Ale także… czterokrotnym mistrzem świata w wyciskaniu sztangi leżąc. Koziołowie, a jest ich pięciu, to siłacze.

    Bracia mają na koncie jeszcze większe niż on osiągnięcia w sportach siłowych. Choć byli też znani z jeszcze innej strony. Dwaj z nich popadali w przeszłości w konflikty z prawem. W swoim czasie głośna była sprawa nielegalnych wiz do USA, w których załatwianie był zamieszany jeden z nich. Jednak grzechów braci nikt nigdy nie próbował Markowi Koziołowi wyciągać. Jakoś w Zakopanem umieli odróżnić, że oni to oni, a on to on. Co innego działalność w partii. Tę pamięta mu się do dzisiaj. W tytułach prasowych autorzy podkreślają: Ale akurat tego rozdziału swego życia on się ani nie wypiera, ani nie wstydzi.
    1 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kozioł to n,ie przekręt

    po co podpis? (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Przyjrzyjmy się pracy starosty i wydziału architektury przez oastatnie 10 lat

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jakie pieniądze !!!!!!

    ~Gośka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 96 / 82

    Powinien dopłacić za zniszczenie budynku a nie jeszcze na nim zarabiać ! Przejął budynek z pracownikami , ale szybko pracowników się pozbywał! Ci ludzie długo u niego nie popracowali tylko stracili...rozwiń całość

    Powinien dopłacić za zniszczenie budynku a nie jeszcze na nim zarabiać ! Przejął budynek z pracownikami , ale szybko pracowników się pozbywał! Ci ludzie długo u niego nie popracowali tylko stracili na tym bo zostali u Kozioła i nie dostali odprawy! Tak że niech nie opowiada głupot! Kozioły to cwaniaki tylko patrzą żeby kogoś wykiwać i na tym zarobić !zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo