- Jacek Majchrowski i jego otoczenie są niepoważni. Wszystkie ustalenia z końca czerwca były aktualne, podział na listach, itp. Liczyliśmy, że jak dorośli rozmawiają, to dotrzymują ustnych umów. Ale tak się nie stało - mówi nam jeden z głównych polityków PO w Krakowie.
Rozmowy miały być zerwane, bo radni prezydenccy zdecydowali, że wolą iść do wyborów na osobnych listach, bo to da im pewność dostania się do Rady Miasta. Obawiali się, że start ze wspólnych list, nawet z pierwszego miejsca, nie dam im mandatu, bo "przykryją" ich bardziej rozpoznawalni kandydaci PO. Ostatecznie sceptyczny miał być też Jacek Majchrowski, który tam samym otwiera sobie furtkę do ewentualnej współpracy z PiS po wyborach. Jego klub znów może być języczkiem u wagi przy tworzeniu koalicji w Radzie Miasta.
Co dalej? - Oficjalnie decyzję ogłosimy po weekendzie. Może wcześniej. Teraz dajemy sobie dwa tygodnie do ogłoszenia naszej decyzji - mówi nasz rozmówca. - Teraz wdrażamy plan B lub C - zaznacza inny ważny działacz PO z Krakowa. - Wygrał egoizm Jacka Majchrowskiego i Przyjaznego Krakowa, kosztem wspólnej troski o Kraków. Przykre to - dodaje inny zwolennik Koalicji Obywatelskiej.
Te warianty do senator Bogdan Klich lub Łukasz Gibała ze stowarzyszenia Logiczna Alternatywa. Tajemnicą poliszynela jest, że Nowoczesna najchętniej poparłaby Łukasza Gibałę. Wspólny komitet PO, N i Gibały z nim jako kandydatem na prezydenta mógłby poważnie zagrozić Jackowi Majchrowskiemu. Niewykluczony byłby wtedy scenariusz, gdzie do II tury wyborów wchodzą Gibała i Majchrowski kosztem Małgorzaty Wassermann.
Oficjalne oświadczenie
Powyższe wypowiedzi usłyszeliśmy od naszych źródeł w piątek późnym wieczorem, kiedy Jacek Majchrowski poinformował PO i N o swojej decyzji, oraz w sobotę rano. Popołudniu PO i N opublikowały oficjalny komentarz.
"Mimo zawartego porozumienia, prezydent Jacek Majchrowski oraz klub Przyjazny Kraków wycofali się z niego, łamiąc tym samy zawarte ustalenia. Zwyciężył egoizm radnych klubu Przyjazny Kraków, dla których najważniejsze jest to by zdobyć swój własny mandat, a nie to, by obronić demokratyczny Kraków" - czytamy w komunikacie podpisanym przez szefa PO w Małopolsce Aleksandra Miszalskiego, szefa PO w Krakowie Dominika Jaśkowca i Grzegorza Filipka, szefa Nowoczesnej w Małopolsce i jej kandydata na prezydenta Krakowa.
Podział na listach
Jeszcze pod koniec czerwca informowaliśmy, że doszło do porozumienia Jacka Majchrowskiego z Platformą Obywatelską i Nowoczesną. Ułożono kształt list wyborczych do Rady Miasta i podział miejsc na nich. Radni prezydenccy na siedem okręgów wyborczych mieli dostać 4 pierwsze miejsca, PO dwa, Nowoczesna jedno. Partie ta miały mieć natomiast pięć drugich miejsc.
Już wtedy pisaliśmy, że taki podział może nie dać gwarancji dostania się radnych prezydenckich do rady miasta, bo mogą ich wyprzedzić bardziej rozpoznawalni kandydaci PO. W przypadku osobnych list prezydenccy mogą liczyć spokojnie na 6-7 mandatów z pierwszych miejsc.
Wygląda więc na to, że Jacek Majchrowski od początku wziął PO na przetrzymanie. Już gdy ogłaszał decyzję o starcie w wyborach mówił, że nie będzie wspólnych list. Potem zmienił decyzję, ale była to najwyraźniej gra na czas. Decyzje w sprawie list zapadały podczas uchwalania absolutorium dla prezydenta za wykonanie budżetu miasta. Wtedy potrzebował głosów PO. Teraz nie są mu do niczego potrzebne. Do końca kadencji zostało sześć sesji.
Sondaże nie przekonały
W PO dziwią się zachowaniu prezydenta, bo z sondaży które zamówili (pojawiły się one w lokalnych mediach, m.in. na KRK News), wynikało, że Koalicja Obywatelska zdobywa zdecydowaną większość w Radzie Miasta, a prezydent Majchrowski - jako wspólny kandydat, wygrywa nawet w I turze. Według naszych informacji podobne wnioski wynikały z sondaży zamówionych przez Jacka Majchrowskiego, na dużej próbie - 1500 osób. Ale jak widać, nie przekonały one prezydenta.
Tym samym Jacek Majchrowski wystartuje z własnego komitetu KWW Jacka Majchrowskiego. Z kolei na listach wyborczych Przyjaznego Krakowa znajdą się ludzi związani z PSL i SLD, co jest normą. Przedstawiciele tych ugrupowań zawsze wspierają Jacka Majchrowskiego w wyborach i pojawiają się na jego listach, choć nie pod szyldem partyjnym.
ZOBACZ KONIECZNIE:
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!
WIDEO: Barometr Bartusia. Piękna twarz polskiego kapitalizmu
Źródło: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto