Krakowski duet Sarapata powraca z nowym singlem i teledyskiem. "Nika" już do obejrzenie w internecie

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Sarapata
Sarapata Materiały prasowe
Duet Sarapata tworzy dwóch braci z Krakowa. Młodzi producenci nie zwalniają tempa i wypuszczają w świat trzeci singiel promujący ich nadchodzący album. “Nika” to kolejna porcja romantycznego techno, którym muzycy czarują nas od początku. Do utworu powstała animacja stworzona przez Jagnę Firek.

FLESZ - Bon na kulturę. Do wydania 400 euro!

Nika to pierwszy utwór jaki powstał na debiutancką płytę duetu. Pomysł na utwór zrodził się z bliżej niesprecyzowanych, ale za to bardzo silnych wzruszeń w pewien jesienny wieczór. Jeden przesterowany syntezator i stare pianino stanowią podstawę piosenki, którą bracia uzupełnili nieco abstrakcyjnymi samplami skrzypiec i dziecięcego głosu. Utwór jest jednym z bardziej delikatnych w repertuarze duetu i nie sili się na bycie imprezowym hitem. Elektronika zdecydowanie służy tutaj opowieści przeprowadzonej od delikatnego wstępu do przejmującego finału.

- Oglądaliście kiedyś animacje "Sekrety morza"?? Jeżeli tak to pamiętacie, jakie emocje towarzyszyły wam po seansie? My zapamiętaliśmy je dźwiękowo. "Nika" to takie wspomnienie niezwykle przejmującego obrazu przetłumaczonego na audio. Klubowa, przestrzenna opowieść z samplami inspirowanymi filmem - tłumaczą bracia.

Sarapata to duet elektroniczny braci Michała i Mateusza, krakowskich producentów i muzyków na co dzień współpracujących z uznanymi polskimi artystami. Łączą w sobie wiele skrajności, ale i doświadczeń zdobytych na różnych biegunach muzycznej wędrówki. Zamiłowanie do harmonii wynieśli z towarzyszenia zespołowi Lor czy Paulinie Przybysz oraz ze współtworzenia w przeszłości własnej formacji Salk.

Brzmienie projektu Sarapata to wypadkowa wielu czynników. Z jednej strony bagaż doświadczeń, z drugiej najbliższe sercu inspiracje, a z trzeciej własna ścieżka, którą wspólnie podążają od lat. Na przekór trendom duet odkrywa przed słuchaczami brzmienie pełne, barwne i bogate, a co najważniejsze - brzmienie, które nie pozwala spokojnie stać w miejscu, tylko wciąga do tańca.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Batonik26
A co mi tam - już i tak rozpuściłem jęzor. Porównywanie Was do Lora (bo Lornowi do pięt nie sięgacie) to nadużycie. Pan Dziennikarz miał fantazję to i pochwalił, ale raczej na zachętę, niż z osłuchania. Wasz poziom Panowie, to na razie dyskoteka, po której nikt nie zapamiętuje, co się grało... Nie mówię, że nie może być lepiej, ale nie z takim nijakim tłuczeniem tych samych sampli.
B
Batonik26
Aha - żeby nie było, że przeszkadzają mi bity w stylu synthwave - wcale nie. Tylko trzeba to umieć zrobić (np. Kalax - "Journey" EP z bardzo prostymi rytmami albo polski Village Kollektiv). U Was jest po prostu nijak, jakby zebrać kilka garów i tłuc nimi na okrągło - "nuda narasta" - cytując klasyka :-)
B
Batonik26
Gdy się zaczęło, to miałem powiedzieć: Wow! Polski Lorn! - kapcie spadają z nóg. Ale posłuchałem dalej i przeszło mi. Z takim "omłotem" to nadajecie się Panowie na dyskoteki, do słuchania trochę mniej...
Dodaj ogłoszenie