Muzeum w Chrzanowie ma już ponad 60 lat. Dom Urbańczyka miał zostać wyburzony. Skansen był "oczkiem w głowie" dyrektora [ZDJĘCIA]

Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz
Jerzy Motyka były dyrektor Muzeum w Chrzanowie
Jerzy Motyka były dyrektor Muzeum w Chrzanowie Sławomir Bromboszcz
Muzeum w Chrzanowie im. Ireny i Mieczysława Mazarakich obchodzi jubileusz 60-lecia istnienia. Tak dokładniej ma ono już 61 lat, jednak z uwagi na pandemię koronawirusa okrągłą rocznicę świętowano dopiero w tym roku - w czwartek 22 lipca. Była to okazja do spotkania obecnych pracowników muzeum z emerytowanymi oraz osobami, które miały okazję poznać profesorów osobiście i działalność placówki jest im bliska.

FLESZ - Polacy ofiarami oszustów

Muzeum w Chrzanowie ma już ponad 60 lat. Dom Urbańczyka miał zostać wyburzony. Skansen był "oczkiem w głowie" dyrektora

Założycielem chrzanowskiego muzeum jest Mieczysław Mazaraki, który już od 1948 r. czynił starania o utworzenie placówki. Dopiero 5 stycznia 1956 r. udało się oficjalnie powołać do życia Komitet Organizacyjny Muzeum Ziemi Chrzanowskiej. Zgodę na to musiała wydać Powiatowa Komisja Planowania Gospodarczego. Wówczas rozpoczęły się dyskusje nad zakresem działalności muzeum oraz rozpoczęła się akcja gromadzenia zbiorów. Mieczysław Mazaraki był absolwentem nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Chrzanowie. W zbieranie i katalogowanie zabytków zaangażowali się uczniowie tej szkoły. Muzeum swoją działalność w budynku lamusa dworskiego rozpoczęło 22 lipca 1960 r.

Profesor kojarzy mi się z osobą wyrastającą ponad przeciętną tego miasta. Był autorytetem nie tylko w muzeum, ale również dla innych profesorów m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego. Posiadał rozległą wiedze na wiele tematów - wspomina Marek Szymaszkiewicz, starszy kustosz.

Mieczysław Mazaraki, podobnie jak jego żona Irena, byli przyrodnikami. Gromadzenie i katalogowanie roślin było od początku jednym z fundamentów muzeum. Małżeństwo doskonale się uzupełniało. Mieczysław był ekspresyjną i żywą osobą, Irena słynęła z niezwykłej skrupulatności, co przydawało się przy katalogowaniu zbiorów.

Rodzice podczas wycieczek zawsze robili dużo zdjęć, zbierali rośliny, które później suszyli w domu. Mieli rowery i jeździli po całym powiecie - wspomina Michał, syn państwa Mazarakich.

Mieczysław Mazaraki był dyrektorem muzeum do 1979 r. Wówczas schedę po nim przejął Jerzy Motyka, który kilka lat wcześniej rozpoczął pracę w muzeum i stopniowo przygotowywany był do stanięcia na jego czele. Wśród jego największych zasług należy wymienić przejęcie i remont Domu Urbańczyka oraz rozbudowę skansenu w Wygiełzowie.

Dom Tadeusza Urbańczyka, chrzanowskiego nauczyciela, po jego śmieci w 1973 r. zaczął popadać w ruinę. Zamienił się w cygańską melinę. Ówczesne władze przeznaczyły go do wyburzenia pod parking dla urzędu. Dzięki staraniom dyrektora, budynek udało się w 1981 r. odkupić od spadkobierców. Zaprzyjaźniony konserwator wydał naciąganą opinię, że jest on ceny historycznie i nadaje się do remontu. Prace ruszyły.

Po dachówkę jeździliśmy żukiem do Tarnowa, wszystkie materiały trzeba było załatwić i zwozić. To były inne czasy - wspomina Jerzy Motyka.

Jerzy Motyka wiele pracy poświęcił na rozwój powołanego w 1973 r. oddziału, który objął Zamek Lipowiec i skansen w Wygiełzowie. Udało mu się założyć księgi wieczyste dla tego terenu, dzięki czemu można było pozyskiwać pieniądze na remonty. Dokupiono także 2,5 ha terenu. Ciekawa historia wiąże się z działką, na której obecnie stoi Dwór z Drogini. Jej właściciel zmarł, teren od niego dzierżawili państwo Nowak.

Urzędnicy podpowiedzieli mi, że gdyby oni płacili podatki za użytkowanie działki, mogliby ją przejąć przez zasiedzenie i odsprzedać. To były starsze osoby, nie były chętne do tego. Płaciłem więc za nich przez dwa lata podatki, by później odkupić działkę - wspomina były dyrektor.

Wielkim wyzwaniem było pozyskiwanie środków na działalność muzeum i skansenu, szczególnie w czasach, gdy Chrzanów podlegał pod województwo katowickie. Tamtejszy konserwator zabytków początkowo nie kwapił się do tego, troszcząc się o skansen w Chorzowie. Jak wspomina pan Jerzy konserwator mówił, że "zbyt pachnie tu Krakowem". W końcu udało się jednak wypracować kontakty i zyskać jego przychylność.

Warto podkreślić, że muzeum zawsze tworzyli wyjątkowi ludzie, którzy mieli przeróżne pasje. Każdy z nich specjalizował się z innej dziedzinie pozostawiając po sobie ślad - dodaje Jerzy Motyka

Muzeum w Chrzanowie chciałby się dalej rozwijać i ma ambitne plany.

Bardzo chcielibyśmy, aby w Chrzanowie powstała taka atrakcja jak na Rynku w Olkuszu. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w obecnej sytuacji po pandemii kultura i historia nie są priorytetem i bardzo trudno będzie pozyskać pieniądze na ten cel, ale będziemy walczyć o to - podkreśla Kamil Bogusz, obecny dyrektor muzeum.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie