Nowa polityka migracyjna rządu? Firmom dramatycznie brakuje rąk do pracy. Z Małopolski w 2022 wyparuje 30 tys. pracowników. Kto ich zastąpi?

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Prof. dr hab. Przemysław Śleszyński z Zakładu Geografii Miast i Ludności Polskiej Akademii Nauk szacuje, że w najbliższym czasie dla utrzymania obecnego rozwoju gospodarczego w najlepszym wariancie zabraknie nam 1,5 mln pracowników. Czarny wariant mówi o… 6 mln. Remedium jest powstrzymanie Polaków przed wyjazdami do pracy za granicą i przyciągnięcie nad Wisłę odpowiedniej liczby cudzoziemców.
Prof. dr hab. Przemysław Śleszyński z Zakładu Geografii Miast i Ludności Polskiej Akademii Nauk szacuje, że w najbliższym czasie dla utrzymania obecnego rozwoju gospodarczego w najlepszym wariancie zabraknie nam 1,5 mln pracowników. Czarny wariant mówi o… 6 mln. Remedium jest powstrzymanie Polaków przed wyjazdami do pracy za granicą i przyciągnięcie nad Wisłę odpowiedniej liczby cudzoziemców.
Udostępnij:
W cieniu kryzysu na granicy polsko-białoruskiej rząd przyjął projekt nowelizacji ustaw regulujących pracę obcokrajowców. Najważniejsza zmiana ma polegać na tym, że m.in. Ukraińców, Białorusinów i innych przybyszy ze wschodu będzie można zatrudniać w trybie uproszczonym, na podstawie oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy, nie na pół roku, lecz na dwa lata. To reakcja na coraz tragiczniejszą sytuację na rynku pracy w kluczowych branżach, zwłaszcza w największych miastach, jak Kraków: przedsiębiorcy nie mogą znaleźć pracowników, bo młodych wchodzących w dorosłość jest dwa razy mniej niż starszych odchodzących na emerytury. Napływ ludzi z pozostałej części regionu i kraju nie zaspokaja potrzeb firm. A to grozi spowolnieniem rozwoju gospodarczego, a nawet ciężkim kryzysem.

Mec. Michał Wysłocki, szef departamentu prawa imigracyjnego w kancelarii Sadkowski i Partnerzy, wylicza najważniejsze zmiany w polityce zatrudnienia cudzoziemców zaproponowane przez rząd:

  • Oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy mają być ważne nie przez sześć miesięcy, lecz przez 2 lata
  • Uproszczony tryb rozpoznania wniosków o pobyt czasowy i pracę w sprawach wszczętych przed 1 stycznia 2021 roku
  • Poszerzenie katalogu okoliczności, które nie wymagają zmiany zezwolenia na pobyt czasowy i pracę
  • Wprowadzenie nowego trybu zmiany zezwolenia na pobyt czasowy i pracę w sytuacji zmiany podmiotu powierzającego wykonywanie pracy
  • Rezygnacja z wymogu posiadania zapewnionego miejsca zamieszkania oraz wymogu posiadania źródła stabilnego i regularnego dochodu dla udzielenia zezwolenia na pobyt czasowy i pracę

- Zmiany te mają odciążyć urzędy wojewódzkie, do których ma wpływać mniej wniosków o zezwolenia na pracę oraz o zmianę zezwoleń na pobyt czasowy i pracę. To z kolei ma usprawnić wydawanie decyzji pobytowych. Te pomysły są całkiem dobre, ale wszystko zależy od tego, jak zostaną ujęte w przepisach i jak szybko wejdą w życie

– komentuje Michał Wysłocki. Dodaje, że dla wielu przedsiębiorców „sprawa jest paląca”. Część firm mówi wprost, że jest to dla nich kwestia „być albo nie być”.

Rada Przedsiębiorczości apeluje do rządu o ułatwienie w zatrudnianiu cudzoziemców w Polsce

Rada Przedsiębiorczości, skupiająca wielkie ogólnopolskie organizacje gospodarcze, od Związku Rzemiosła Polskiego po Konfederację Lewiatan, BCC i Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL), wzywa rząd do jak najszybszego wprowadzenia ułatwień w dostępie cudzoziemców do polskiego rynku pracy. „Sytuacja, w której brakuje pracowników zarówno do prac specjalistycznych, jak i prac prostych, stanowi zagrożenie dla dalszego rozwoju firm działających w Polsce” – ostrzegają autorzy apelu.

- Dostępność pracowników ma kluczowe znaczenie dla możliwości prowadzenia i rozwoju gospodarczego. Z uwagi na trendy demograficzne każdego roku ubywa osób w wieku produkcyjnym, co w istotny sposób przekłada się na możliwości pozyskania kadr. W wyniku procesów demograficznych - naturalnych i migracji - kurczą się polskie zasoby pracy

– mówi Maciej Witucki, szef Lewiatana.

Michał Wysłocki, reprezentujący małopolski Business Centre Club, zwraca uwagę, że w roku 2000 liczba osób w wieku produkcyjnym przekraczała w Polsce 25,3 mln, podczas gdy 20 lat później było to 23,8 mln osób, a więc o blisko 1,5 mln mniej. Teraz następuje dalszy – i to przyspieszony - regres. - Firmy działające na polskim rynku pracy potrzebują pracowników, zarówno na stanowiskach specjalistycznych i kierowniczych, jak i do prac prostych. Niedobory odczuwalne są szczególnie w branży ICT, handlu, produkcji czy budownictwie. Bez uzupełnienia tej luki przedsiębiorstwa stracą możliwości realizacji kontraktów terminowych czy wywiązywania się z zawartych umów – podkreśla mecenas.

„Zwracamy uwagę, że zwiększająca się obecność pracowników z państw trzecich na polskim rynku pracy nie powoduje – wbrew wcześniejszym obawom – negatywnych zjawisk. Polska obecnie ma jeden z najniższych wskaźników bezrobocia mierzonego w BAEL. Jednocześnie mamy do czynienia z powrotem do dynamiki wzrostu wynagrodzeń na poziomie zbliżonym do czasu sprzed pandemii. Przeciętne wynagrodzenie wypłacone we wrześniu br. w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5841,16 zł, co oznacza wzrost w ciągu roku o 8,7 proc. Powyższe dane wskazują na przewagę popytu na pracę nad jej podażą” – czytamy w apelu Rady Przedsiębiorczości.

W Małopolsce bezrobocie – zarówno rejestrowane, jak i BAEL - jest jeszcze niższe niż w pozostałej części kraju, a wynagrodzenia rosną szybciej – we wrześniu o prawie 10 proc. Przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw przekroczyła 6 tys. zł. W samym Krakowie bezrobocie BAEL zeszło poniżej 2 proc., a w rejestrach pośredniaków dominują osoby długotrwale bezrobotne, w wielu wypadkach w ogóle nie zainteresowane podjęciem zatrudnienia. W dodatku ofert pracy – różnego typu, od fizycznej nie wymagającej kwalifikacji po specjalistyczną - jest na rynku znacznie więcej niż chętnych do jej podjęcia.

Kto dostał we wrześniu 2021 największe podwyżki płac w Małopolsce (dane dotyczą sektora przedsiębiorstw zatrudniających ponad 9 osób). Oto najświeższy ranking. Jeśli chcesz się z nim zapoznać, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Wynagrodzenia w Małopolsce rosną powyżej inflacji, ale tylko...

- Zwiększenie liczby osób pracujących poprzez zatrudnianie cudzoziemców jest dla wielu pracodawców koniecznością, ale też szansą na pozyskanie talentów z innych rynków pracy. Nie możemy zapominać, że o ten kapitał konkurują z Polską inne kraje UE. Dlatego też oczekujemy od administracji publicznej wsparcia tego procesu, również poprzez tworzenie w kraju warunków integracji społecznej dla pracowników cudzoziemskich i ich rodzin

– mówi Zbigniew Żurek, minister pracy w Gabinecie Cieni BCC. Podkreśla, że obecnie dostęp cudzoziemców do polskiego rynku pracy utrudnia przewlekłość procedur administracyjnych i niepewność co do ich efektu. Dodaje, że by obecny stan uległ zmianie konieczna jest ścisła współpraca międzyresortowa.

Rada Przedsiębiorczości proponuje następujące rozwiązania:

  1. System przyznawania prawa do pracy na polskim rynku pracy powinien być zinformatyzowany, a bazy zawierające informacje potrzebne do podjęcia decyzji przez polskie organy zintegrowane, tak aby ograniczyć liczbę dokumentów wymaganych od pracodawcy chcącego zatrudnić cudzoziemca.
  2. Wydłużenie okresu, w którym pracownicy z krajów trzecich mogą podejmować pracę na podstawie oświadczeń pracodawców o powierzeniu pracy cudzoziemcom oraz rozszerzenie listy krajów, których obywatele mogą korzystać z tego rozwiązania.
  3. Skrócenie procesu wydawania zezwoleń na pracę poprzez zmianę kompetencji organów i przeniesienie tego procesu do powiatowych urzędów pracy, konieczne jest również określenie jednolitej listy dokumentów przedkładanych przez cudzoziemca i pracodawcę wystarczających do wydania zezwolenia.

Polaków coraz mniej. Zwłaszcza gotowych do pracy

Sytuacja na rynku pracy to w największym stopniu pochodna zmian demograficznych w polskim społeczeństwie. W roku 2022 prawo do przejścia na normalną (ustawową) emeryturę uzyska około 250 tysięcy kobiet urodzonych w roku 1962 oraz 350 tys. mężczyzn urodzonych w 1957 (tyle wciąż żyje; w sumie w tamtych latach urodziło się 300 tys. kobiet i 390 tys. mężczyzn). To w sumie 600 tys. ludzi. Tymczasem w dorosłość wkroczy zaledwie 350 tys. młodych urodzonych w 2004 r. Kolejne roczniki są równie mało liczebne (rekordowy – 2009 r. – liczy wprawdzie 417 tys., ale pozostałe mają przeważnie po 360-380 tys.). Uwzględniając fakt, że około połowy obecnych nastolatków idzie na studia (w starszych pokoleniach było to mniej niż 10 proc.), a część starszych, właśnie kończących uczelnie już pracuje, można się spodziewać statystycznego ubytku kadr rzędu 350 tys. osób w samym tylko 2022 roku, a nakłada się na to jeszcze zwiększona śmiertelność w Polsce w ostatnich dwóch latach, dotykająca nie tylko emerytów, ale i pracujących po pięćdziesiątce. Realny ubytek rąk do pracy może przekroczyć 400 tys. osób.

W samej Małopolsce ów deficyt wyniesie ok. 30 tys. - tylu ludzi trzeba będzie zastąpić cudzoziemcami lub automatami z powodu niedostatecznej liczby mieszkańców regionu wchodzących na rynek pracy. Deficyt powiększa się jeszcze za sprawą niedopasowania wykształcenia i oczekiwań (aspiracji) młodych pokoleń do aktualnych potrzeb firm: największy niedobór kadr występuje z jednej strony w branży nowoczesnych usług dla biznesu i ITC (dotyczy zatem specjalistów oraz wysoko wykwalifikowanych menedżerów, a tych kształci się cały czas zbyt mało), a z drugiej – w branży sprzątającej, budowlanej, logistycznej oraz w handlu (gdzie dominują prace proste, których zdecydowana większość młodych Małopolan wykonywać nie chce). I tu, i tu pracodawcy z coraz większą niecierpliwością czekają na poluzowanie polityki migracyjnej i znaczące ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców, bo nie tylko w Małopolsce, ale i Polsce nie mają kogo zatrudniać.

Demografowie i ekonomiści wskazują wprawdzie na tkwiące wciąż w tzw. Polsce powiatowej rezerwy kadr (na północnym i południowym wschodzie Małopolski stopa bezrobocia rejestrowanego podchodzi pod 10 procent), ale wykorzystanie ich wymagałoby przeniesienia się kolejnych ludzi ze wsi i mniejszych miast, gdzie nie ma pracy, przede wszystkim do Krakowa, gdzie ta praca jest; barierę stanowią tu rosnące koszty życia w metropolii, z obłędnymi cenami mieszkań na czele. Pewną nadzieją jest upowszechnienie pracy zdalnej (która coraz częściej nie wymaga przenosin do Krakowa), ale dotyczy ona wyłącznie pracy biurowej, a w żadnym razie nie fizycznej oraz tej części pracy umysłowej, która musi być wykonywana w terenie lub fabryce, a tak jest m.in. w budownictwie, przemyśle i handlu.

Imigracja lekarstwem na brak pracowników i… wyludnianie się Polski powiatowej

Trzeba też pamiętać, że migracja z (Mało)Polski powiatowej do Krakowa i innych dużych miast ma swoją ciemną stronę: mniejsze miejscowości tracą swój najcenniejszy kapitał ludzki i zdolności rozwojowe, nie tylko demograficzne (wyjeżdżają głównie młode kobiety), ale i gospodarcze (najbardziej przedsiębiorczy wynoszą się do dużych miast). Stopień faktycznego wyludnienia ośrodków prowincjonalnych w ciągu ostatnich trzech dekad sięga – wedle wyliczeń demografów i ekonomistów – 30, a nawet 40 procent (wskazują na to m.in. głośne ostatnio szacunki prof. Romualda Jończego).

Prof. dr hab. Przemysław Śleszyński z Zakładu Geografii Miast i Ludności Polskiej Akademii Nauk szacuje, że w najbliższym czasie dla utrzymania obecnego rozwoju gospodarczego w najlepszym wariancie zabraknie nam 1,5 mln pracowników. Czarny wariant mówi o… 6 mln. Remedium jest powstrzymanie Polaków przed wyjazdami do pracy za granicą i przyciągnięcie nad Wisłę odpowiedniej liczby cudzoziemców. Paradoksalnie, odpowiednia polityka imigracyjna państwa pozwalająca na przyjęcie w miejscach największych deficytów dużej liczby cudzoziemców, może powstrzymać wyludnianie się Polski powiatowej i zasysanie stamtąd przez metropolie najcenniejszego kapitału ludzkiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd przyjął kolejne rozwiązania dla uchodźców z Ukrainy

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Tak patrze na miejsca pracy i sa w okolicy...8.Jak chcesz ,to duze miasto czeka ,no ale trzeba gdzieś zamieszkać i tu praca jest DZIŚ a jak chcesz, to możesz wynajmować albo kredycil na lat 2O plus.Pozniej miejsce pracy ,ulgi dla firm i doplaty sie weźmie a Kredycik zostanie.STOP dyktatowi mafi prawno-bankowej!Według money pl i Bik kredyty we frankach spłaca ...723 tysiace osób.
G
Gość
"przedsiębiorcy nie mogą znaleźć pracowników"

Jak zaoferują wyższe płace -- zamiast ekwiwalentu "miseczki ryżu", jak dotąd -- to bez trudu znajdą.
E
Ehh
Wybitne XYZety skomla o srodki z budzetu,czy UE i zamiast rozprowadzić w podwyzkach pensji i standardu zycia,to sciagaja sobie obywateli.Sobie BEZWROTNE DOPŁATY a reszcie CHWILOWKI.
E
Ehh
ZERO powiększania sztucznie ekonomi przez dopłaty unijne.Skonczy sie rewolucja,bo KAPITALUSCI sobie juz urządzili poligon.
E
Ehh
XYZety
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie