Nowy Sącz. Prezes Artur Kapelko: nowy stadion jest podstawą dla rozwoju Sandecji

Tatiana BielaZaktualizowano 
Prezes Sandecji Artur Kapelko dobrze czuje się w Nowym Sączu. - To miasto ma swój klimat i historię, jest piękne - mówi
Prezes Sandecji Artur Kapelko dobrze czuje się w Nowym Sączu. - To miasto ma swój klimat i historię, jest piękne - mówi fot. Tatiana Biela
Artur Kapelko, nowy prezes MKS Sandecja opowiada o swoich planach dotyczących sądeckiego klubu.

Artur Kapelko, nowy prezes MKS Sandecja opowiada o swoich planach dotyczących sądeckiego klubu.

Ledwie objął pan funkcję prezesa Sandecji, a już musiał pan stawić czoła radzie miasta i przedstawić sytuację finansową klubu oraz plany zarządu na bliższą i dalszą przyszłość. Spodziewał się pan tak emocjonalnego stosunku do drużyny „biało - czarnych”?

Działam w tej branży od wielu lat i doskonale zdawałem sobie sprawę z faktu, jakie emocję budzi Sandecja w Nowym Sączu. Bywałem na meczach drużyny i widziałem, że zaangażowanie społeczne zawsze było na bardzo wysokim poziomie. Dlatego mogę powiedzieć, że tak, spodziewałem się emocjonalnego stosunku do wszelkich kwestii związanych z działaniem klubu.

Pytania radnych nie były zatem dla pana dużym zaskoczeniem.

Zdawałem sobie sprawę z tego, że pytania tego typu zostaną zadane. Zresztą wcześniej miałem spotkanie z komisją rekrutacyjną i wiedziałem, że takie pytania padną. Natomiast muszę przyznać, że byłem pozytywnie zaskoczony poziomem zaangażowania radnych w sprawy klubu oraz faktem, że są w pełni świadomi tego, czym ten klub był i jest dla Nowego Sącza. Sądeczanie są zresztą znani z dużego zaangażowania w to, co robią, dużej wytrwałości i woli walki.

Sandecja to kawał historii Nowego Sącza.

Dokładnie tak. I trudno znaleźć w przestrzeni miejskiej podmiot gospodarczy czy jakąś instytucję, która funkcjonowałaby nieprzerwanie od 110 lat. Sandecja to marka i wielki kapitał tego miasta, potrzebuje teraz jednak swoistego respiratora czy też kroplówki, aby móc dalej skutecznie funkcjonować.

Przed panem poważne wyzwanie, bo oczekiwania wobec nowego prezesa Sandecji są bardzo duże.

Zdaję sobie z tego sprawę. Analizowałem sytuację klubu i mam świadomość zarówno aktywów, jak i pasywów Sandecji. W tym miejscu muszę jednak podkreślić, że żywię duży szacunek do moich poprzedników z prostego powodu: klub jest w pierwszej lidze. I trzeba sobie jasno powiedzieć, że kluby z wielokrotnie wyższymi budżetami spadały z pierwszej ligi, albo się w niej w ogóle nie znalazły.

Kiedy mówimy Sandecja, od razu pojawiają się dwie kwestie, często bezpośrednio ze sobą łączone. Mowa tutaj o budowie stadionu i znalezieniu strategicznego sponsora.

Szukanie sponsora to jedno z moich najważniejszych zadań. Zresztą zgadzam się z władzami miasta i uważam, że sport wyczynowy powinien być w dłuższej perspektywie finansowany przez podmiot zewnętrzny, a nie samorząd lokalny. Niektóre miasta stać na taki wydatek, inne nie. Dlatego chcemy, żeby te obowiązki przejął zewnętrzny sponsor.

Rozmowy z potencjalnymi sponsorami są trudne?

Przede wszystkim, biznes lubi jasne i przejrzyste sytuacje. A trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że piłka nożna to przecież także poważny i wielomilionowy biznes. Nikt nie wyda pieniędzy, jeśli nie będzie miał pewności, że nakłady mu się zwrócą w krótszej lub dłuższej perspektywie. Tak to wygląda.

Jak bumerang wraca jednak w tym kontekście kwestia stadionu. Co z nim?

Stadion to podstawa dla istnienia i rozwoju klubu, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Chcemy, by budowa ruszyła jak najszybciej i nasze działania będą zmierzały w tym kierunku.

Jaki cel stawiają władze klubu przed Sandecją w najbliższym sezonie? Ogrywanie młodych i walka o utrzymanie w pierwszej lidze?

Dla zespołu celem będzie każdy najbliższy mecz. Oczywiście chcemy również, aby klub był trampoliną dla młodych piłkarzy. No bo kiedy mają się ogrywać? Kiedy zdobywać doświadczenie i nowe umiejętności? Zazwyczaj tak się dzieje, gdy młody piłkarz ma starszego zawodnika u boku. Mając takiego, który posłuży radą, a czasem przekaże też coś w żołnierskim stylu, uczy się. Odnośnie celów, przed sezonem nie dopisuję punktów, podobnie jak i przed meczem. W minionej kampanii kluby z potężnymi nazwiskami spadły z pierwszej ligi, niewiele można zatem przewidywać. Ważne jest, by młodzi mieli się od kogo uczyć i mieli szansę zaistnieć w dorosłej piłce.

A co z ewentualnymi transferami? Możemy się spodziewać napływu do klubu bardziej doświadczonych zawodników?

Trudno w tym momencie odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, bo okno transferowe jest tak dynamiczne, że sytuacja może się zmienić w ciągu kilku dni. Dla mnie, jako prezesa klubu, najważniejsze jest to, że zarówno trenerzy Tomasz Kafarski i Janusz Świerad, jak i cały sztab szkoleniowy mają dobry przegląd rynku. Ufam im i wierzę, że będzie to zrównoważony rozwój. Gdy będziemy potrzebowali wzmocnień z zewnątrz, to w miarę naszych możliwości finansowych zawrzemy taki kontrakt. Nie będziemy się jednak licytować z jakąkolwiek inną drużyną, bo to nie jest ten moment.

Można zaufać Szymonowi Tokarzowi, który na razie pełni funkcję pierwszego bramkarza? To w końcu zaledwie 18-latek.

Ufam wszystkim piłkarzom, którzy są w Sandecji. Skład ustala trener i nie wchodzę w jego kompetencje. Byłem na kilku meczach drugiego zespołu i z dużą przyjemnością patrzyłem na grę tych chłopaków. To mnie bardzo cieszy.

Co dalej z Grzegorzem Baranem, Pawłem Kapsą, Bartkiem Dudzicem i Mariuszem Gabrychem? Odejdą z klubu?

Nie chciałbym na razie o tym mówić. Z jednym z tych graczy mamy ustalone brzegowe warunki współpracy. Okno transferowe wciąż przed nami i dopiero, kiedy pojawią się jakieś konkrety, będziemy mogli je podać do wiadomości publicznej.

Zadomowił się pan już w Nowym Sączu?

Zawsze świetnie się tutaj czułem. To miasto ma swój klimat i historię, jest piękne. Chciałbym pracować tutaj przynajmniej kilka lat, ale życie pisze różne scenariusze. Marzę o tym, żeby zagrać z Sandecją o najważniejsze cele. To w końcu marzenie każdego managera, aby kierowana przez niego instytucja wciąż pięła się w górę.

Czytaj także

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
11111

Stadion wybuduje takie coś jak keisyr nie mylić z ktoś. Wieśniak upierdo..l tym pustym łbie pewne teorie, a sam ma problem z poruszeniem się po ulicach miasta jak niema świateł sygnalizacji. Rondo dla tego coś jest zabójcze. Wnet pisownia menela keisyr to co najwyżej może powiedzieć do swoich starych. Jego starzy jak na to coś spoglądają to od narodzin tego coś nie trzeźwieją. Do keisyra wieś tańczy wieś śpiewa. A tak gwoli przypomnienia menelu to dla ciebie jest PAN Handzel

k
keisyr

Panie Kapelko,

Bajki to sobie może Pan opowiadać dzieciom. Handzel nigdy ekstraklasowego stadionu nie wybuduje. A Pan jako koleś Handzla przyszedł do Sandecji aby zarobić pieniądze. Handzel wnet zostanie usunięty z Ratusza, a Pan jako Jego koleś zostanie zwolniony w pierwszej kolejności. Ekstraklasowy stadion dla Sandecji będzie budowała Pani Iwona Mularczyk, ale Pana już nie będzie bo jesteś Pan skażony Handzlem !!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3