Piekło Pawiaka widziane oczyma dziecka. "Dzieci z Pawiaka", recenzja książki Sylwii Winnik

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Pawiak to nieistniejące już więzienie przy ul. Dzielnej 24/26 w Warszawie wzniesione w latach 1830–1835, największe więzienie utworzone przez gestapo na ziemiach okupowanej Polski. Według szacunków historyków w latach 1939 - 1944 przez Pawiak przeszło ok. 100 tys. osób, z czego ok. 37 tys. zostało zamordowanych, a ok. 60 tys. wywieziono w 95 transportach do obozów koncentracyjnych oraz innych miejsc odosobnienia. Niewielu z więzionych na Pawiaku odzyskało wolność, a samo miejsce stało się symbolem okrucieństwa.

FLESZ - Pilnuj swojego dowodu. Nieostrożność przypłacisz długami

W okresie międzywojennym Pawiak był jedynym więzieniem dla kobiet. Podczas wojny trafiały tu także kobiety w ciąży oraz dzieci i młodzież, to właśnie oni stali się bohaterami powieści Sylwii Winnik „Dzieci z Pawiaka”. Czytelnicy odnajdą w „Dzieciach z Pawiaka” ich wspomnienia, a także historie zapamiętane z opowieści rodziców i bliskich. Wstrząsające relacje dzieciństwa w murach najokrutniejszego hitlerowskiego więzienia.

Autorka dotarła do niepublikowanych dotąd opowieści i osobistych zdjęć bohaterów tamtych wydarzeń, dzięki czemu powieść zyskuje dramatyczny wymiar relacji świadków.

„Jan spędził dwa pierwsze lata swojego dzieciństwa w celi. Nie znał innego świata. Więzienie było dla niego jedynym domem”.

Jednym z bohaterów książki Winnik jest Jan Herburt-Heybowicz, lekarz, który pierwsze lata życia spędził na Pawiaku, trafił tam jako trzymiesięczne dziecko aresztowany wraz z matką. Dramat jaki spotkał jego rodzinę Jan Herburt-Heybowicz zna właśnie z jej opowieści.
„Pawiak był dla
mnie naturalnym środowiskiem. Cela była domem, jedynym, jaki znałem, jaki bym poznał, gdybym został rozstrzelany z mamą na placu przed więzieniem. Tłok w celi, szepty, szmery, płacz dzieci… To był mój dom, moje podwórko, moje wczesne dzieciństwo. Dopiero po latach zdałem sobie z tego sprawę” – wspomina jeden z bohaterów „Dzieci z Pawiaka”.

W więziennej celi z niemowlakiem… Karmienie piersią, pielęgnacja, parnie pieluch i suszenie ich ciepłem własnego ciała. Choroba dziecka w tak trudnych warunkach to niewyobrażalny koszmar, a Jan Herburt-Heybowicz był chorowitym dzieckiem. Przetrwał zapalenie płuc, zapalenie zatok, dwukrotnie czerwonkę, ropne zapalenie ucha dzięki pomocy lekarzy z pawiackiego szpitala. Po wojnie sam został lekarzem.

Po blisko dwóch latach, dzięki staraniom bliskich matkę Jana Herburta-Heybowicza wraz z dzieckiem udało się uwolnić z Pawiaka. Pan Jan trafił z babcią do Krakowa, który choć pod okupacją, był miejscem do życia zupełnie innym. Ten kolejny rozdział życia poza więzieniem na Pawiaku naznaczony jest bolesnym rozstaniem z matką. Po studiach medycznych bohater jednej z opowieści Sylwii Winnik był jednym ze współpracowników prof. Zbigniewa Religi.

Jako dorosły człowiek mówi, że dzieciństwo na Pawiaku sprawiło, że stroni od ludzi, w szkole często zwyczajnie bał się rówieśników, ale prawdziwe skutki wojennych przeżyć trudno dziś ocenić. ” Jako dziecko wychowywałem się w rzeczywistości, która trudno sobie wyobrazić.”

Historia Jana Herburta-Heybowicza to jedna z dziewięciu historii dzieci Pawiaka.

Nowa książka Sylwii Winnik ukaże się 12 sierpnia.

Sylwia Winnik
"Dzieci z Pawiaka"
Wydawnictwo ZNAK, 2020

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie