Pisarze się zbuntowali. Znani twórcy opuszczają Stowarzyszenie Pisarzy Polskich

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Nazwisko Olgi Tokarczuk figuruje na liście twórców, którzy opuścili szeregi Stowarzyszenia Pisarzy Polskich
Nazwisko Olgi Tokarczuk figuruje na liście twórców, którzy opuścili szeregi Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
„Nie chcemy biec pod sztandarem SPP w peletonie ucieczki od wolności. Pora się rozstać: rezygnujemy z członkostwa w stowarzyszeniu, któremu życzymy zachowania godności i suwerenności” – napisali w oświadczeniu czołowi polscy pisarze opuszczając szeregi Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

Twórcy opuszczają szeregi Stowarzyszenia w wyrazie protestu przeciwko współpracy podjętej przez zarząd SPP z powstałym w ubiegłym roku pod patronatem ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego Instytutem Literatury. Stowarzyszenie opuścili m.in. Hanna Krall, Olga Tokarczuk, Adam Zagajewski, Ryszard Krynicki, Ewa Lipska, Wojciech Bonowicz, Jerzy Franczak, Inga Iwasiów.

Zdaniem pisarzy, sposób dystrybuowania środków finansowych przeznaczonych na kulturę ma polityczny kontekst. Pisarze mówią o sugestii współpracy z Instytutem - jak nie wejdziesz, to pieniędzy nie będzie.

- Sytuacja narastała od dawna, punktem zapalnym stała się sytuacja, w której SPP, nie konsultując tego ze swoimi członkami, nawiązało bardzo ścisłą współpracę z Instytutem Literatury, który jest tworem politycznym PiS-u. Kryje się za tym niezbyt zawoalowana próba skaptowania politycznego pisarzy. Nie są to, oczywiście, działania takie jak w czasach komuny, wciąż można pisać o ptaszkach i kwiatkach, byle publikować w odpowiednim miejscu, pod skrzydłami Instytutu. To nie jest rzecz neutralna, stąd taka reakcja – wyjaśnia poeta Adam Zagajewski.

- Gdyby państwo chciało rzeczywiście pomóc pisarkom i pisarzom, to mogłoby to zrobić bez pośrednictwa Instytutu Literatury, przekazując pieniądze bezpośrednio Stowarzyszeniu lub innym organizacjom reprezentującym środowisko pisarskie – dodaje poeta i publicysta Wojciech Bonowicz.

Pisarz i literaturoznawca Jerzy Franczak napisał występując z SPP w oświadczeniu: „Niedawno pełną parą ruszyła współpraca z Instytutem Literatury. Pisarze zrzeszeni z SPP namawiani są do skorzystania z »dużych i malutkich możliwości« (jak głosi filuterny list z centrali), takich jak składanie propozycji książkowych, współpraca z »Nowym Napisem«, oddawanie utworów do internetowego repozytorium tego pisma. Uważam takie działanie za niedopuszczalne i niezgodne z etosem Stowarzyszenia”.

Ale nie tylko o pieniądze chodzi.

O Instytucie Literatury, powołanym z nadania resortu kultury i kierowanym przez Józefa Marię Ruszara, literaci mówią wprost: powołany został „na ruinie bogatego pejzażu kulturalnego”. Pieniądze z państwowej kasy nie trafiły bowiem do wielu pism, organizacji, wydarzeń kulturalnych, także tych z bogatą tradycją, zasiliły natomiast nową jednostkę – Instytut Literatury.

„Środki finansowe przesunięte zostały do nowych instytucji oraz tytułów, którymi zawiadują ludzie z odgórnego nadania. Oferowane stawki (słynne już 500+ za wiersz, 1000 za przedruk, 2000 za opowiadanie) świadczą dobitnie o właściwej stawce przedsięwzięcia: idzie o skaptowanie jak największej ilości twórców, którzy mają legitymizować całą operację. (...) Nie godzę się jednak na sytuację, w której SPP włącza się w systemowe nęcenie i wabienie, budzące skojarzenia z analogicznymi praktykami z PRL. Czyniąc w ten sposób, namawiając literatów do uprawomocnienia tego ogromnego, ideologicznego szwindlu, Stowarzyszenie staje się narzędziem destrukcyjnej polityki kulturalnej.” – tłumaczy Jerzy Franczak

Wojciech Bonowicz o takiej współpracy mówi „pułapka”.

- Występując ze Stowarzyszenia chciałem zaznaczyć, że nie podoba mi się sam pomysł Instytutu Literatury i funkcja, jaką spełnia – zaznacza Wojciech Bonowicz. - Instytut jest elementem „nowej polityki kulturalnej”, która nie jest dla mnie przejrzysta.

W podobnym tonie wypowiada się Adam Zagajewski: - Szerszym kontekstem jest projekt wymiany elit, w którym nie chodzi tylko o tomiki poetyckie i pisarzy, ale o dalekosiężny projekt stworzenia w Polsce „nowego człowieka”. W gruncie rzeczy jest to burza w szklance wody, a jednocześnie jest to część wielkiej kampanii – podsumowuje poeta.

Pandemia tylko wyostrzyła i tak niezbyt dobrą kondycję finansową w polskiej kulturze. Pisarze wszystkich pokoleń zostali pozbawieni pomocy, a istniejące związki nie mają pieniędzy, które w realny sposób mogłyby tę sytuację zmienić. Jednak, jak pokazała nie jeden raz historia, romans kultury z polityką nikomu na dobre nie wychodzi.

12 najlepszych punktów widokowych z przepiękną panoramą Krak...

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzegorz
18 sierpnia, 12:43, Gość:

Państwo Polskie chce płacic i pomagac twórcom którzy pisza o Polsce pozytwnie , np. o naszej historii , nie za bardzo chce płacic pisarzom którzy ...... na Polskę

18 sierpnia, 14:18, Grzegorz:

Problem w tym że Państwo nie powinno wcale mówić twórcom co mają myśleć i tworzyć. Zaskakujące i smutne że trzeba takie rzeczy tłumaczyć członkom społeczeństwa, które doznało tyle zniewolenia. Działa to rzecz jasna w każdym kierunku, ale tu mowa jest o k9nkretnym kontekście.

21 sierpnia, 9:00, Gość:

Proszę podac przykłady gdzie Państwo dyktuje to, o czym mają pisać twórcy, bo ja nic o tym nie wiem...Natomiast odchodzą ci, których ,, dzieł " nikt nie czyta. Ale oni najbardziej domagają sie kasy od Państwa.Tak jak Janda i inni ,, artyści "

Nie ma to jak odwracać kota ogonem. Odpowiadam na niedorzeczny argument przedmówcy, więc nie pytaj mnie o przykłady. Nie piszę o zdarzeniach, tylko jego oczekiwaniach.

G
Gość
18 sierpnia, 12:43, Gość:

Państwo Polskie chce płacic i pomagac twórcom którzy pisza o Polsce pozytwnie , np. o naszej historii , nie za bardzo chce płacic pisarzom którzy ...... na Polskę

18 sierpnia, 14:18, Grzegorz:

Problem w tym że Państwo nie powinno wcale mówić twórcom co mają myśleć i tworzyć. Zaskakujące i smutne że trzeba takie rzeczy tłumaczyć członkom społeczeństwa, które doznało tyle zniewolenia. Działa to rzecz jasna w każdym kierunku, ale tu mowa jest o k9nkretnym kontekście.

Proszę podac przykłady gdzie Państwo dyktuje to, o czym mają pisać twórcy, bo ja nic o tym nie wiem...Natomiast odchodzą ci, których ,, dzieł " nikt nie czyta. Ale oni najbardziej domagają sie kasy od Państwa.Tak jak Janda i inni ,, artyści "

G
Gość

Dla bardziej ambitnych kulturystów polecam zostanie rolnikiem. Kasy z przekrętów i dotacji zarabia się tyle że aż strach się spisywać.

G
Gość

Ruina bogatego pejzażu kulturalnego. Hahaha a nie lepiej zostać Zochą i kosić kilkaset tysięcy za kilka sekund reklamy ? Wszak mamy kapitalizm i każdy ma równe szanse być bogatym , pięknym, zdrowym a nawet prawdziwie wolnym.

G
Gość

"Buntownicy" żądają -dawać kasę i o nic nie pytać.

G
Grzegorz
18 sierpnia, 12:43, Gość:

Państwo Polskie chce płacic i pomagac twórcom którzy pisza o Polsce pozytwnie , np. o naszej historii , nie za bardzo chce płacic pisarzom którzy ...... na Polskę

Problem w tym że Państwo nie powinno wcale mówić twórcom co mają myśleć i tworzyć. Zaskakujące i smutne że trzeba takie rzeczy tłumaczyć członkom społeczeństwa, które doznało tyle zniewolenia. Działa to rzecz jasna w każdym kierunku, ale tu mowa jest o k9nkretnym kontekście.

G
Gość

Państwo Polskie chce płacic i pomagac twórcom którzy pisza o Polsce pozytwnie , np. o naszej historii , nie za bardzo chce płacic pisarzom którzy ...... na Polskę

G
Gość

,,o dalekosiężny projekt stworzenia w Polsce „nowego człowieka”.

To własnie lewackie towarzystwo chce nam stworzyć, człowieka bez rodziny , zasad , a nawet płci.

G
Grzegorz
18 sierpnia, 9:32, Jacek NH:

Pisarze, miłośnicy LGBT się zbuntowali. Znani lewaccy twórcy opuszczają Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. TAK POWINIEN BRZMIEĆ WPIS

Ech nieszczęsny, naprawdę afera o LGBT nie jest dla przeciętnego człowieka tematem wartym uwagi. Smutne jest zaś że kultura wyższa też nie i pisowskie wybryki wokół niej, pod przywództwem arcyszkodnika Glińskiego nie skupiają na sobie uwagi wyborców.

J
Jacek NH

Pisarze, miłośnicy LGBT się zbuntowali. Znani lewaccy twórcy opuszczają Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. TAK POWINIEN BRZMIEĆ WPIS

g
grzeg

To ostentacyjne występowanie jest zwyczajnym wygłupem. Za komuny było w czymś takim coś poważnego. Teraz tylko błazenada.

Dodaj ogłoszenie