Podhale. Chciały zarobić na sprzedaży używanych ciuchów na popularnej platformie, a straciły sporo pieniędzy

Aurelia Lupa
Oszuści wyłudzający pieniądze przerzucili się na branże tekstylną. Przekonały się o tym dwie mieszkanki Podhala, które chciały sprzedaż używane ubrania, a skończyło się tam, że straciły sporo pieniędzy.

Jak informuje nowotarska policja, w poniedziałek do nowotarskiej komendy zgłosiły się dwie osoby, które zostały oszukane podczas sprzedaży ubrań na internetowej platformie handlowej Vinted.

- Mieszkanka powiatu nowotarskiego wystawiła do sprzedaży sukienkę. Bardzo szybko poprzez platformę Vinted skontaktowała się z nią osoba zainteresowana kupnem. Pod pretekstem wykonania przelewu za sukienkę, najpierw poprosiła sprzedającą o numer telefonu. Następnie w wiadomości SMS przesłała link i przekonała kobietę, że aby otrzymać przelew musi „wejść” w przesłany w wiadomości link i zalogować się na stronę „swojego” banku - opisuje schemat działania Dorota Garbacz z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.

Tu sprzedająca popełniła błąd. Kliknęła w przesłany link prowadzący do strony przypominającej stronę aukcyjną, wybrała z listy swój bank i niczego nie podejrzewając – na fałszywej stronie banku - wpisała dane potrzebne do logowania i kody autoryzacyjne. Tymczasem oszust mając podgląd na jej hasła na tej fałszywej stronie, zalogował się na jej rzeczywiste konto bankowe i wypłacił ponad 2 tys. zł.

- W ten sam sposób została oszukana nastolatka z powiatu nowotarskiego. Dziewczyna na Vinted wystawił do sprzedaży spodnie. Po wejściu w link przesłany w wiadomości SMS od potencjalnego kupca i wpisaniu kodów autoryzacyjnych z banku straciła 2 tys. zł - informuje policja.

Mundurowi ostrzegają, że sprzedając w internecie również można zostać oszukanym.

- Nie klikajmy w linki przesłane w wiadomościach kierujące do płatności. Czytajmy uważnie SMS-y autoryzacyjne. Nie wolno reagować na prośby o zalogowanie się do konta bankowego, podania hasła jednorazowego lub jakiegokolwiek identyfikatora, loginu do banku. Zwróć uwagę na poprawność językową strony, na której przekazujesz dane karty. Fałszywe strony często zawierają błędy, są napisane niegramatycznie - podpowiada policja. - Najbezpieczniej jest wpisać samodzielnie adres internetowy strony danego serwisu ogłoszeniowego lub banku. Sprawdzajmy zawsze, czy witryna jest bezpieczna.

Jeżeli niefortunnie staniemy się ofiarą przestępstwa, należy niezwłocznie skontaktować się telefonicznie z swoim bankiem w celu zablokowania dostępu do rachunku lub karty bankomatowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - M. Maląg o najnowszych danych dotyczących bezrobocia

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nie rozumiem
„oszust mając podgląd na jej hasła na tej fałszywej stronie, zalogował się na jej rzeczywiste konto bankowe i wypłacił ponad 2 tys. zł.”

Jak to jest możliwe? Przecież w trakcie takiej wypłaty wysyłany jest SMS z kodem potwierdzającym na numer WŁAŚCICIELA konta, a nie oszusta. Jak oszust mógł zatwierdzić przelew 2000,- zł.?
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie