Podhale. Gdy w Polsce rosną ceny ogrzewania, górali czeka obniżka. I to o kilkanaście procent!

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Geotermia Podhalańska
Udostępnij:
Geotermia Podhalańska – w dobie szaleństwa cen paliw do ogrzewania domów – okazuje się być jedną z tańszych opcji. Co więcej, prezes Geotermii Podhalańskiej zapowiada, że w najbliższych miesiącach mieszkańcy ogrzewający swoje domy wodą podziemną mogą nawet zapłacić niższe rachunki! Jeśli to się potwierdzi, to byłby ewenement na skalę całego kraju.

Spółka Geotermia Podhalańska powstała na Podhalu w 1993 roku, ogrzewa obecnie ok. 2000 gospodarstw domowych w Zakopanem, Poroninie, Białym Dunajcu, Bańskiej Niżnej. Najwięcej budynków ogrzewanych gorącą podziemną wodą jest w Zakopanem. Przez ostatnie lata jednak wiele osób obawiało się podłączenia do geotermii – głównie przez ceny. Te w porównaniu z węglem wypadały słabiej. Geotermia była droższa, choć ogrzewanie domu i podgrzewanie wody użytkowej nie wymagało pracy ze strony użytkownika. Zupełnie inaczej niż w przypadku węgla (konieczność dokładania do pieca, czyszczenia go, przechowywania węgla etc.). Kilka lat temu, gdy na Podhale zaczęła spoglądać Polska Spółka Gazownictwa, wiele gminy wybrało właśnie grzanie gazem, a nie geotermią. Budowa sieci gazowej szła szybciej, wymagała mniejszych kosztów (choćby z tego względu, że sieć gazowa to jedna rurka, a sieć geotermalna to dwie rury).

Z tego też powodu kilka lat temu z projektu podłączenia geotermii zrezygnowała gmina Kościelisko. Wybrała gaz.

Teraz jednak okazuje się, że geotermia wygrywa, bo jest bardziej odporna na zawirowania na światowych rynkach cen paliw. Ciepło wytworzone przez Geotermię w ponad 90 procentach pochodzi z podziemia (odwierty w Bańskiej Niżnej zostały wykonane przez Geotermię i są przez nią eksploatowane). Przy większych mrozach kotłownie szczytowa w Zakopanem wykorzystuje co prawda gaz ziemny do dogrzania wody. Jest to jednak niewielki udział w całym procesie grzewczym – ok. 2-3 proc.

- To powoduje, że w dużej mierze jesteśmy odporni na zamieszanie cenowe – mówi Wojciech Ignacok, prezes Geotermii Podhalańskiej.

Choć większość ludzi już musiała zapłacić więcej za ogrzewanie tej zimy, użytkownicy Geotermii na razie podwyżki nie mieli. Z uwagi na podwyżkę cen prądu Geotermia planuje podnieść ceny ogrzewania, ale nie więcej niż o kilka punktów procentowych. Spółka złożyła stosowny wniosek do Urzędu Regulacji Energetyki. Prezes Ignacok spodziewa się rozpatrzenia wniosku w połowie roku. - Do tego czasu podwyżki na pewno nie będzie. Co więcej, mieszkańcy odczują obniżkę cen przez miesiące zimowe – mówi.

Wszystko w związku z decyzją rządu o zmianie stawek podatku VAT dla ciepła systemowego, prądu i gazu – z 23 do 8 proc. w styczniu, oraz z 23 do 5 proc. od lutego do końca lipca. Nowelizację ustawy o podatku VAT przyjął już sejm. Teraz ma się nią zająć senat.

- Jeśli nowe stawki wejdą w życie, to de facto będzie oznaczać, że rachunki dla indywidualnych mieszkańców za zimowe miesiące będą niższe niż w ubiegłym roku. Nawet o kilkanaście procent – zaznacza Ignacok.

Teraz – gdy ceny gazu wystrzeliły w górę, podrożały mocno także inne paliwa jak węgiel, czy pellet, geotermia staje się atrakcyjnym cenowo źródłem ogrzewania. - Nasze ciepło jest obecne jednym z najtańszych w kraju. Przeciętna czteroosobowa rodzina mieszkająca w domu jednorodzinnym za ogrzewanie i ciepłą wodę użytkową płaci ok. 5000 tys. zł brutto rocznie – mówi prezes Geotermii Podhalańskiej. To oznacza, że Geotermia stała się już tańsza niż węgiel. Ten bowiem kosztuje już 1300-1400 zł za tonę. Na sezon grzewczy w dom jednorodzinnym potrzeba 3-4 tony (albo i więcej, w zależności o ocieplenia budynku etc.). Trzeba więc wydać już ponad 5000 tys. zł a do tego doliczyć sobie własną pracę, bród i smród.

Problem jednak z geotermią jest taki, że nie każdy może ją mieć. Budowa nowej sieci jest opłacalna, gdy jest gęsta zabudowa, a co za tym idzie duża liczba odbiorców – w niedalekiej odległości od głównej magistrali. Inaczej koszty podłączenia rury z gorącą wodę stają się dla przeciętnego mieszkańca ogromne. O ile w centrum Zakopanego jest sieć rozbudowana, o tyle obrzeża mogą nigdy nie doczekać się rury z gorącą wodą – zwłaszcza osiedla położona wyżej (tutaj inwestycja staje się zupełnie nieopłacalna dla spółki – bo oprócz sieci trzeba postawić dodatkową przepompownię, by ta „pchała” wodę pod górę).

Na ogrzewanie geotermalne stawiają teraz Szaflary i miasto Nowy Targ. We współpracy z Geotermią Podhalańską w Bańskiej Niżnej ma powstać nowy odwiert – głęboki na 7 km. Z Bańskiej ma zostać zbudowana magistrala geotermalna przez Szaflary do miejskiej kotłowni w Nowym Targu. A stamtąd ciepło z gorącej wody ma zostać rozprowadzone po nowotarskich blokowiskach i domach już podpiętych do sieci Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Nowym Targu. Tym sposobem woda geotermalna ma ogrzać ok. 2/3 mieszkańców stolicy Podhala.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie