Powiat krakowski. Mateusz przestał mówić, nie mógł jeść, połykać, oddychać. Ale wciąż walczy

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Mateusz Kaczor z młodszym bratem Bartkiem podczas pobytu w Rabce Fot. Archiwum rodzinne
Pogodny chłopak. Lubił grę w piłkę, taekwondo i rower. Świetnie radził sobie w szkole. Do kwietnia był wesołym nastolatkiem. Teraz też chce być szczęśliwy, ale radość zabrał mu wieli guz mózgu. 11-letni Mateusz Kaczor z Zastowa nazywa ten nowotwór - potworem.

FLESZ - Nocowanie przy chorym w szpitalu za darmo

6-centymetrowy guz w głowie spowodował niedowład. Mateusz przestał mówić, nie mógł jeść, połykać, oddychać. Potwór zabrał mu wszystko. On się nie poddał. Chce to wszystko odzyskać. - Jest niezwykle ambitny, zdeterminowany, silny. Chce żyć, wstać z łóżka, wrócić do sprawności - mówi Sabina Kaczor, mama Mateusza.

Rodzina wie, że nie jest to łatwe, ale możliwe. - Syn nie odzyska stuprocentowej sprawności, ale może być samodzielny, wstać z wózka - zaznacza.

Przeszedł cztery operacje. Teraz są rehabilitacje, ćwiczenia, terapie, nauka indywidualna - wszystko jest kosztowne, poczynając od rehabilitacji, a kończąc na środkach higienicznych. Rodziców już na to nie stać, potrzebują pomocy.

Zaczęło się od zawrotów głowy. Mama przypomina, że czasem przed wyjściem do szkoły Mateusz źle się czuł. Rodzina była pewna, że to stres, ale poszli do lekarza. Wyszli z przekonaniem, że to panika na wyrost. W końcu Mateusz spadł z huśtawki, trafił do szpitala, podejrzewano wstrząśnienie mózgu. Próby bagatelizowania problemu mamie nie dawały spokoju. Uparła się na kompleksowe badania.

- Rezonans pokazał ogromnego guza w mózgu. Byłam przerażona, karetka zawiozła nas do szpitala, gdzie dowiedzieliśmy się, że to ostatni moment na ratowanie mojego syna - wzdycha mama.

Była natychmiastowa decyzja o operowaniu. Guz miał być wycięty w znacznej większości. Potem okazało się, że to niemożliwe. Usunięto tylko 1 centymetr guza. Pozostała część nowotworu pustoszyła młody organizm.

Pani Sabina nigdy nie zapomni szokującego widoku Mateusza po operacji. Bała się coś powiedzieć. Mogła tylko patrzeć, jak jej dziecko walczy o życie. - Lekarze sugerowali, żebym się pożegnała, że już nic nas nie czeka. Nie mogłam, nie mogłam się poddać - mówi szeptem. A Mateusz się wybudził, miał wielką wolę życia. Niestety sutkiem operacji był niedowład prawostronny. Uczył się oddychać, jeść, mówić. - Jest jak duży niemowlak, a rehabilitacja to wyboista droga, daje nadzieję i odbiera ją. Nieustanne zmagania - mówi.

Po pierwszej operacji były kolejne. Udało się wyciąć guza. Rehabilitacja będzie trwała bardzo długo. Początkowo rodzina radziła sobie sama, teraz brakuje im pieniędzy. Mateusz potrzebuje pracy ze specjalistami: rehabilitantami, neurologopedą i indywidualnego nauczania. Powracanie do sprawności wymaga dużych pieniędzy.

Radość przynosiły postępy Mateusza, gdy zaczął samodzielnie gryźć, połykać i mówić.

Do szkoły chodził w Racibo­ro­wicach i stamtąd przychodzą do niego nauczyciele.

- To ambitny chłopak. Początkowo nauczyciele mieli obawy, czy dadzą radę realizować program. Teraz są zadowoleni, bo on chce się uczyć - mówi Renata Błaszczak, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Raciborowicach. Ona, nauczyciele i uczniowie z rodzicami przygotowali akcję charytatywną dla Mateusza. Dołączyli z nią do jarmarku w Michałowicach. W niedzielę 15 grudnia w godz. 10-15 przed Biblioteką Publiczną będą sprzedawać swoje prace. A całkowity dochód zostanie przekazany fundacji „Kawałek Nieba” na leczenie kolegi.

- Uczniowie z ogromnym zaangażowaniem włączyli się do akcji. Na co dzień też go wspierają, nagrywamy dla niego filmiki. W ten sposób ma z nami kontakt, wie co dzieje się w szkole - mówi pani dyrektor.

Możesz pomóc

Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawałek Nieba - konto: 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
„2416 pomoc dla Mateusza Kaczor”
1 procent podatku
W PIT wpisać KRS 0000382243
- cel szczegółowy: „2416 pomoc dla Mateusza Kaczor”.

Nowe skrzydło szkoły otwarte. Po wielu latach wszyscy ucznio...

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Powiat krakowski. Mateusz przestał mówić, nie mógł jeść, połykać, oddychać. Ale wciąż walczy - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
13 grudnia, 18:40, Cracus:

Boże Miłosierny, proszę, pomóż chłopakowi...

To jest przykre że taki młodziutki chłopak ,a już musi walczyć o życie

C
Cracus

Boże Miłosierny, proszę, pomóż chłopakowi...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3