Puchar Świata, Zakopane. Maciej Kot: My mamy dużo łatwiej niż Adam Małysz

Przemysław Franczak
Przemysław Franczak
Zaktualizowano 
Maciej Kot
Maciej Kot Wojciech Matusik
- Zakopane jest niepowtarzalne. Ale za granicą łatwiej jest nam się skupić na skokach - mówi Maciej Kot przed konkursami Pucharu Świata na swojej "domowej" skoczni.

Na zakopiańskie konkursy Pucharu Świata przychodził Pan jako widz?

Zdarzało się, chociaż już w 2004 roku, a może 2005 byłem przedskoczkiem. Dość szybko więc zobaczyłem to z drugiej strony.

Magia Zakopanego. Dla zawodnika inspirująca czy przytłaczająca?

Atmosfera na pewno jest niepowtarzalna. Muzyka, kibice, oprawa, oświetlenie - to wszystko można wykorzystać do takiego pozytywnego nakręcenia się, zbudowania fajnej motywacji. Trzeba jednak uważać, żeby nie przedobrzyć.

Wyłączyć się z tego zgiełku jest trudno?

Wszystko jest do zrobienia, aczkolwiek tu jest więcej rzeczy, które nas, polskich zawodników, wybijają z koncentracji. Na zagranicznych zawodach po prostu łatwiej się skupić na sobie, na swoich zadaniach, a w Zakopanem bodźców zewnętrznych jest więcej.

Na przykład rodzina, która chce życzyć powodzenia przed startem.

(śmiech) Moja rodzina wie, że do mnie lepiej nie podchodzić przed zawodami. Mam to szczęście, że to byli sportowcy, więc rozumieją, że nie mogą mi przeszkadzać. Nawet z daleka się nie pokazują, żeby mnie nie zdekoncentrować. Doceniam fakt, że są na skoczni i kibicują, ale spotykamy się dopiero po konkursach. Dużo zamieszania i rozpraszania jest jednak z innej strony: mediów, kibiców, którzy zatrzymują nas między skokami. Nie jest to dobre, bo mamy kwadrans na to, żeby przyjść do szatni, przebrać się, przeanalizować skok, zrobić rozgrzewkę i znowu wskoczyć w kombinezon. A tu autograf, a tu zdjęcie, a tu wywiad. Nie będę jednak narzekał, bo uwielbiam zakopiańskie konkursy.

A może to dobrze, że wcześniej były zawody w Wiśle? Presja, związana ze startami w kraju, będzie teraz mniejsza.

Rzeczywiście fajnie się to poukładało i jest takie stopniowanie napięcia. Ale Zakopane to Zakopane. Wisła też jest dla nas bardzo ważna, atmosfera jest wspaniała, ale Wielka Krokiew to miejsce szczególne. Tradycja, klimat. Nie było u nas jednak takiego nerwowego oczekiwania na ten weekend. W ostatnich dniach było spokojnie, odpoczęliśmy psychicznie. W środę mieliśmy możliwość potrenować i oddać po kilka skoków. Energia jest.

Nowy rozbieg, trudniejszy techniczne, to może być niespodzianka dla rywali?

Nie wydaje mi się. Na takim poziomie, jaki jest w Pucharze Świata wystarczą dwa skoki, żeby zaadaptować się do nowej skoczni. To nie będzie decydujące.

Kamil Stoch jest do przeskoczenia?**

Każdy jest do przeskoczenia. Wiadomo, że jest teraz w superformie, ale ludzie to nie maszyny. Mnie jednak najbardziej cieszy to, że wszyscy w grupie nawzajem sobie pomagamy wznieść się na wyższy poziom, jest taka pozytywna rywalizacja. To jest inspirujące. Może ostatni konkurs w Wiśle był dla niektórych trochę pechowy, ale w Zakopanem wszystko wróci do normy.

W sobotę konkurs drużynowy, przedostatni przed mistrzostwami świata w Lahti. To już taki wczesny sprawdzian przed najważniejszą imprezą sezonu?

To raz, dwa - to jest Zakopane i chcielibyśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Wygrać to byłoby marzenie. Ale najważniejsze jest coś innego. Za wysokie miejsce w konkursie drużynowym dostaje się dużo punktów (400 za zwycięstwo - red.) do klasyfikacji Pucharu Narodów, na której też nam bardzo zależy.

Coś się zmieniło - to już nie te czasy, jak 15 lat temu, gdy w Zakopanem na ramionach jednego zawodnika wisiało pół Polski.

Nam jest, jak podejrzewam, dużo łatwiej niż wtedy Adamowi Małyszowi. On był w zasadzie sam i to na nim spoczywała cała presja. Teraz to bardziej się rozkłada. Jak jednemu nie pójdzie, to inny wskoczy na jego miejsce. Nikt nie wisi nikomu nad głową i nie dopytuje, kiedy wróci, bo nie ma następcy. I to też jest dobre. Poza tym to ułatwia trening, bo możemy podnosić swój poziom poprzez taką zdrową konkurencję, porównywanie pomiaru prędkości najazdowej i odległości. Sami dla siebie jesteśmy dobrym punktem odniesienia. Doszliśmy, jako reprezentacja, do naprawdę dobrego miejsca. I cały czas chcemy iść dalej.

Sportowy24.pl w Małopolsce

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3