Są pierwsze pozwy za Zakrzówek. Osoby prywatne chcą 10 mln zł, a deweloper aż 150 mln

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Rejon Zakrzówka, pomiędzy ulicami św. Jacka i Wyłom, gdzie utworzono użytek ekologiczny Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Stało się to, o czym pisaliśmy już kilkukrotnie - rośnie ryzyko wypłacania milionowych odszkodowań za ustanowienie użytku ekologicznego na krakowskim Zakrzówku. Do sądu wpłynął właśnie pierwszy pozew w tej sprawie. Prywatne osoby złożyły pozew, który opiewa na łącznie ok. 10 mln zł odszkodowania, z czego w jednym przypadku to aż 5 mln zł. To jednak nic wobec skali odszkodowania, jakiego domaga się deweloper - aż 150 mln zł. Miasto pozostawało głuche na prośby o ugodę i porozumienia, efektem czego są teraz pozwy.

FLESZ - 5 filarów Krajowego Planu Odbudowy

Wnioski do sądu o odszkodowanie to efekt ustanowienie na Zakrzówku użytku ekologicznego pomiędzy ulicami Wyłom i św. Jacka. Decyzję w tej sprawie Rada Miasta Krakowa podjęła w 2018 roku. Od początku było wiadomo, że będzie to rodziło ryzyko wielkich odszkodowań. Bo choć cenny przyrodniczo teren udało się uchronić przed zabudową, to jednocześnie uniemożliwiono ją wbrew obowiązującemu w tym miejscu planowi zagospodarowania przestrzennego.

Walka o milionowe odszkodowania. Miasto nie podjęło dialogu

- Gmina w piątek (26 lutego - red.) otrzymała z sądu informację na temat pierwszego pozwu właścicieli działek na Zakrzówku o wypłatę odszkodowania w wysokości 5 mln 50 tys. złotych. Rozmawiałem z osobą reprezentującą ubiegających się o odszkodowania i okazało się, że to jest odszkodowanie za obniżenie wartości gruntów. Jeszcze przymierzają się do złożenia wniosku do sądu o odszkodowanie za potencjalnie utracone pożytki z nieruchomości. To jest skarga osób fizycznych, czyli prywatnych właścicieli działek - mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący komisji planowania przestrzennego w Radzie Miasta Krakowa.

O odszkodowanie walczą prywatni właściciele działek na Zakrzówku, osoby fizyczne skupione w Stowarzyszeniu Właścicieli Ziem na Zakrzówku. W sumie osiem osób, reprezentowanych przez jedną kancelarię, złożyło pozew do sądu o odszkodowanie w łącznej wartości ok. 10 mln zł. Odszkodowanie w wysokości 5,05 mln zł dotyczy właściciela największej działki z całej ósemki.

- Byliśmy skłonni porozumieć się miastem, zawrzeć jakąś ugodę, dokonać na przykład wymiany gruntów, ale miasto w ogóle nie podjęło tematu, nic nie zaproponowało - mówi nam Jan Broniec, jedna z osób, które złożyły pozew przeciwko miastu. Jak dodaje, dla swojej działki miał gotowy projekt budowy dwóch budynków wielorodzinnych, a teraz nadaje się on do wyrzucenia.

Jeszcze większego odszkodowania domaga się deweloper Kraków City Park (dawniej Gerium), który posiada najwięcej działek między ulicami św. Jacka i Wyłom. Jak pisaliśmy w sierpniu zeszłego roku, deweloper złożył wtedy wniosek przedsądowy o odszkodowanie w wysokości 109 mln zł. Miasto jednak bardzo długo go rozpatrywało, nie dało odpowiedzi, więc deweloper stracił cierpliwość i złożył pozew sądowy. Tym razem już na 150 mln zł.

Użytek na Zakrzówku

Użytek ekologiczny pomiędzy ulicami Wyłom i św. Jacka został ustanowiony decyzją radnych miejskich we wrześniu 2018 r. Zapanowała wtedy euforia w związku z ochroną tego urokliwego obszaru przed zabudową. Tą umożliwiał tam bowiem plan miejscowy, a gros gruntów należy tam do dewelopera. Za uratowanie zielonego terenu przyjdzie jednak najpewniej słono zapłacić.

Gdy uchwalano użytek ekologiczny, głos zabrał Jose Eduardo Goncalves Dos Reis, prezes Kraków City Park, która ma większość działek między ulicami św. Jacka i Wyłom. - Te tereny od dawna były przewidziane pod zabudowę. Skoro ma się to zmienić, to liczymy na odszkodowanie zgodnie z przepisami prawa - zapowiedział wtedy.

Najpierw użytek, potem plan

Użytek ekologiczny objął obszar ok. 18 hektarów pomiędzy ulicami Wyłom i św. Jacka. To teren bardzo cenny przyrodniczo. Ochrony domagali się mieszkańcy, którzy zebrali ok. 5500 podpisów pod petycją do władz Krakowa o wykup tego terenu. Utworzenie użytku pozwoliło lepiej chronić rejon przed zabudową. Ale wiąże się to z milionowymi odszkodowaniami dla właścicieli gruntów.

Problemu nie byłoby, gdyby najpierw utworzono użytek ekologiczny, a dopiero potem plan miejscowy. Użytek uchwalono w 2018 r., a plan "Rejon św. Jacka – Twardowskiego" obowiązuje od 2014 r. Między ulicami św. Jacka i Wyłom dopuścił on zabudowę mieszkaniowo-usługową. Z 18 wspomnianych hektarów pod zainwestowanie jest przeznaczone ok. 12 ha, z czego ok. 10 należy do dewelopera.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg

Władze miejskie popisały się w tym przypadku większą głupotą, czy większą arogancją? Wszystko jedno - zapłacimy my.

G
Gość

Booted. net - świetny prrojekt dla doroś1ych którzy chcą znaleźć parrtnerra do sseksu

e
euro

Jakby miasto bylo mądre to by kupilo teren przed deweloperem w 2006 roku kiedy ludzie tego chcieli (wiemy kto rzadzi od 2002). Potem weszly plany pozwalające na bloki. Teraz jeszcze grube miliony z pieniedzy podatnikow poszly zebysmy mogli ogladac dużo stalowych siatek

k
krakowianin

Nie do wiary. pan radny Stołecznego Miasta Krakowa

Grzegorz Stawowy przekazuje informacje o pozwie złożonym przez kilka osób do Sądu o wydumane i abstrakcyjne odszkodowanie.

Za przeproszeniem kogo to obchodzi, kto co składa do sądu?

Złożenie do sądu to nie jest to samo co prawomocna decyzja sądowa.

Pamiętamy przecież 10 letnią historię, działania a także postawę pana Radnego, który tak usilnie i irracjonalnie popierał uchwalenie projektu planu, dopuszczającego zabudowę 4 kondygnacyjnymi blokami na zielonych (chronionych w poprzednich planach przed zabudową) terenach Zakrzówka.

Nikomu nie mieściło się w głowie, że można coś takiego publicznie promować,

a teraz efektem tego jest to, że ktoś próbuje na tym po raz kolejny coś uzyskać, ale chyba ......

Dobrze się stało, że został uchwalony użytek, bo dzisiaj Zakrzówka już by nie było.

k
kminek

i [wulgaryzm]iscie. Jak sie źle zarządza miastem to tak jest. Jak sie nie slucha mieszkancow to tak sie konczy. I trzeba przyznac Stawowemu (mimo że jawnie stoi za zabudową miasta) że ostrzegał dobrze 2x: żeby nie uchwalali planu ktory dopuszcza zabudowę i drugi raz żeby nie zmieniali planu na brak zabudowy. I tak samo bedzie z centrum muzyki, centrum sportów zimowych, centrum nauki i innymi centrami ktore powstają w umyslach politykow bez żadnego połączenia z rzeczywistymi potrzebami mieszkancow.

G
Gość

Właśnie spaliły się dowody na kombiinacje przy tym planie. W 1994 w planie nie było zabudowy, potem jest, potem nie ma a potem Pan, Pani płacimy z naszych podatków developerowi. Bo miasto miało słaby refleks, przypadkowo.

Dodaj ogłoszenie