MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Śmieciowe absurdy. MPO wydaje krocie, by zyskać parę złotych

Agnieszka Maj
fot. Anna Kaczmarz
Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania przeprowadza wielką logistyczną operację, by wyegzekwować od właścicieli domów jednorodzinnych w Krakowie drobne kwoty za dzierżawę pojemników na śmieci. Do ok. 20 tysięcy mieszkańców domów jednorodzinnych wysłało listy dotyczące takiej dzierżawy. - Dostałem jeden list z umową. Potem dostanę drugi z numerem konta. Wszystko po to, aby MPO mogło dostać ode mnie 4,88 zł + VAT - wylicza pan Ireneusz, mieszkaniec Azorów.

Jako właściciel domu jednorodzinnego będzie płacić 1 zł (to stawka z VAT) za miesiąc dzierżawy pojemnika. Ponieważ umowa ma być zawarta tylko na pół roku, w jego przypadku MPO dostanie 6 zł, ale od tej kwoty trzeba będzie jeszcze zapłacić podatek VAT. W sumie więc MPO zyska 4,88 zł. Po pół roku umowa wygaśnie i całą operację trzeba będzie powtórzyć.

- Zawieramy umowę tylko na pół roku, ponieważ radni planują obniżenie stawek za wywóz śmieci - wyjaśnia Krystyna Paluchowska, rzeczniczka krakowskiego MPO.

Zdaniem pana Ireneusza biurokracja w tym przypadku osiągnęła absurdalne rozmiary. - Pracownicy MPO muszą włożyć sporo pracy w wypełnienie umów i wysyłanie listów. Efekty, czyli przychody z dzierżawy pojemników, będą pewnie niższe niż koszty robocizny.

Krystyna Paluchowska tłumaczy, że firma tylko wykonuje uchwałę Rady Miasta oraz ustawę o utrzymaniu czystości w gminach. - My realizujemy przepisy, a z tym związane są koszty - podkreśla rzeczniczka MPO. Jakie są te koszty (np. choćby wysyłki listów)? Trudno oszacować. MPO ma podpisaną umowę z Pocztą Polską, na listy nie nakleja się zwykłych znaczków.

Paluchowska dodaje, że listowa operacja nie dotyczy większości bloków, w przypadku których umowy zostały podpisane wcześniej. Radni zastanawiali się natomiast, czy kwota za dzierżawę pojemników mogłaby zostać rozliczona w ramach rachunków za śmieci.

- Władze MPO poinformowały nas jednak, że gdyby opłaty za pojemniki nie były naliczane dodatkowo (oddzielnie), to firma straciłaby 15 mln zł (takie są szacowane wpływy roczne z dzierżawy kubłów) - mówi radny Dominik Jaśkowiec, jeden z autorów uchwały o obniżce opłat za śmieci.

Jego zdaniem opłata musi zostać oddzielnie naliczona, problem tylko w tym, czy MPO wybrało właściwą drogę, aby powiadomić o tym mieszkańców. - Wysłanie tylu umów to rzeczywiście spore koszty. Może taniej byłoby, gdyby te umowy dostarczyli pracownicy MPO, którzy zabierają śmieci i dwa razy w tygodniu są przy każdej posesji - sugeruje Jaśkowiec.

Według Paluchowskiej taki pomysł jest nie do zrealizowania. - Operatorzy nie mają dostępu do skrzynek, to zadanie i rola innych instytucji - kwituje.

W inny sposób ten problem został rozwiązany w pobliskich Zielonkach. Tam przy okazji zbierania deklaracji mieszkańcy mogli zostawić numery telefonu lub adresy e-mail, na które została wysłana informacja o opłatach za pojemniki. - Poza tym daliśmy ogłoszenia w parafiach i były dyżury pracowników MPGO - mówi Bogusław Król, wójt Zielonek. By uniknąć zamieszania, gmina za pierwsze trzy miesiące z własnego budżetu pokryła koszty dzierżawy pojemników.

Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska