Tym razem oświęcimianie, w przeciwieństwie do środowego meczu u siebie przeciwko rezerwom krakowskiej Wisły - przegranego 3:5, nie mieli kłopotów z koncentracją. Przeciwnie, to im udało się szybko objąć prowadzenie. Po zagraniu z rzutu rożnego przez Pawła Cygnara piłkę na dalszym słupku zgrał Marcin Drzymont, a Dawid Wadas głową posłał ją do siatki.
Jeszcze przed przerwą prowadzenie gości mógł podwyższyć Jakub Snadny, lecz zabrakło mu precyzji.
Po zmianie stron prawą stroną urwał się Mateusz Gleń, a po jego zagraniu w polu karnym w tempo wbiegł Krzysztof Hałgas, nie dając bramkarzowi szans na skuteczną interwencję.
Potem dwie okazje do podwyższenia wyniku miał Jakub Snadny. Nie udało mu się jednak wygrać pojedynku z bramkarzem. - Myślę, że przynajmniej wykorzystanie jednej sytuacji definitywnie załatwiłoby kwestię wyniku – analizował Sebastian Stemplewski, trener Soły.
Oświęcimianie rozluźnili się przy wrzutce z boku, dlatego Jakub Kotarzewski skutecznie główkował. Gospodarze w ostatnim kwadransie oblegali bramkę rywali, ale wynik nie uległ już zmianie.
- Wiadomo, że nie zawsze udaje się utrzymać wysokie tempo przez całe spotkanie, dlatego pomijam styl. Dla mnie ważne są punkty. Musimy się też nauczyć szanować swoją pracę, więc trzeba przynajmniej w części umieć wykorzystać okazje, które przy prowadzeniu ostatecznie pogrążyłyby rywala – powiedział Sebastian Stemplewski, trener Soły.
Korona II Kielce – Soła Oświęcim 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Wadas 6, 0:2 Hałgas 56, 1:2 Kotarzewski 65.
Korona II: Otczenaszenko – Matulka, Kolasa (60 Dziubek), Rogala (87 Słaby), Wrześniewski, – P. Paprocki, Stachura, Mokrzycki (73 Uniat), Kotarzewski, A. Paprocki – Poński (46 Zawierucha).
Soła: Koper – Furtak, Wadas, Drzymont, W. Jamróz – Gleń, Szewczyk (90 Czapla), Dynarek, Hałgas – Cygnar (15 Knapik 76 Ząbek), Snadny (87 Stemplewski).
Sędziował: Damian Gawęcki (Kielce). Żółte kartki: Kotarzewski, Rogala – W. Jamróz, Knapik.