Szymon Szydełko, nowy trener Hutnika Kraków: Mam ochotę się odegrać

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Szymon Szydełko jest rzeszowianinem, ma 37 lat
Szymon Szydełko jest rzeszowianinem, ma 37 lat Krzysztof Kapica
Udostępnij:
- To mnie w jakimś stopniu cechuje: nie tyle piękno futbolu, a pokazanie nieraz i cynizmu, nieraz i bycia pragmatycznym na boisku, żeby osiągnąć swój cel. Tak jak to jest we włoskiej piłce - mówi Szymon Szydełko, od młodości kibic Juventusu Turyn, a od 23 grudnia trener Hutnika Kraków. Wiosną '2021 poprowadzi nowohucki zespół w grze o utrzymanie w II lidze.

Miał pan święta z Hutnikiem? Trochę meczów od obejrzenia?

Nawet przed okresem świątecznym zapoznawałem się z materiałami wideo, z meczami. Starałem się przyjrzeć bliżej zawodnikom, poznać ich jeszcze lepiej, niż znałem do tej pory. Więc na pewno myśl o Hutniku przez święta była przy mnie, chciałem przygotować się jak najlepiej do nowego wyzwania.

Wiadomości o zawodnikach pewnie będzie panu przekazywał Leszek Janiczak, poprzedni trener, który cały czas jest przecież w klubie. Rzadka to sytuacja.

Rzadka, ale w każdym klubie jest jakaś specyfika pracy. Jeśli chodzi o mnie, to nie chcę ograniczać się do informacji z jednego źródła. Nie ukrywam, że nawet u dziennikarzy, którzy oglądali mecze Hutnika, starałem się zaczerpnąć informacji, aby poznać obraz z boku. Rozmawiałem też z trenerami, którzy grali przeciwko Hutnikowi. I miałem także spotkanie z byłym trenerem. Chodziło o to, żeby te wszystkie informacje zebrać do kupy, a potem wybrać te, które się powielały. Dzięki temu oceniając danego zawodnika unika się błędu, ocena jest właściwa.

Kiedy zacznie pan pracę z zespołem? W poniedziałek 4 stycznia czy troszkę później?

Do czwartego stycznia zawodnicy pracują jeszcze według wytycznych otrzymanych od poprzedniego sztabu, nie chcieliśmy już w to ingerować. Chcemy, by pewna praca się zakończyła, a my ruszamy ze swoją pracą, pracą nowego sztabu, właśnie czwartego stycznia.

Wtedy odbędzie się pierwszy wspólny trening zespołu czy na początku będą treningi zdalne?

Dwa pierwsze treningi będą indywidualne, zdalne. Będą miały na celu przygotować zawodników do testów, które odbędą się 7 stycznia. Szóstego, w święto, mamy wolne, siódmego rozpoczniemy wspólne treningi. Jedna grupa będzie pracować na testach motorycznych. Druga to grupa zawodników, których zapraszamy z innych klubów, przyjrzymy się też naszej młodzieży. Będziemy tym zawodnikom chcieli przyglądnąć się w test meczu i wtedy też podjąć ostateczne decyzje co do zarysu kadry.

Czyli na początek zrobicie wielkie testowanie?

Tak, ale nie będą w to wmieszani zawodnicy, których już widziałem i po analizie uważam, że na pewno zostaną u nas w drużynie.

Czerwiec 2020 roku, Szymon Szydełko jako trener Stali Stalowa Wola
Czerwiec 2020 roku, Szymon Szydełko jako trener Stali Stalowa Wola Krzysztof Kapica

Kto będzie w pana sztabie w Hutniku?

Moim asystentem będzie Grzegorz Staszewski (dotychczas był trenerem juniorów starszych Hutnika - przyp. boch). Zostaje kierownik drużyny, fizjoterapeuci. Zobaczymy, co będzie z trenerem bramkarzy (tę funkcję w sztabie Leszka Janiczaka pełnił Rafał Skórski - przyp.), bo tu pewne sprawy jeszcze nie są do końca dograne. Także tu może być jedyna zmiana, ale czas pokaże - nic pewnego jeszcze.

A co z zawodnikami? Czy wiadomo już, że w rundzie rewanżowej nie będzie kogoś z jesiennej kadry Hutnika?

Na pewno ocenię... Zresztą ocenę podejmie zarząd i były trener, bo też nie może być tak, że konsekwencje wyników spadają tylko i wyłącznie na trenera. Na pewno chcąc dokonać jakichkolwiek zmian, roszad, sprowadzić nowych zawodników, musimy z kimś się rozstać. Ja przedstawiłem zarządowi, których zawodników chcę zostawić. Jeśli chodzi o tych, którzy grali mniej, to niektórzy zostaną u nas i jeszcze będę im się przyglądał, a niektórzy już po ocenie zarządu mogą dostać wolną rękę w poszukiwaniu klubu.

A jak to z panem będzie w pierwszej pracy poza Podkarpaciem? Rewolucja w życiu, przeprowadzka z Rzeszowa do Krakowa?

Myślę, że będzie wyglądać to tak: 2-3 dni z nocowaniami w Krakowie, później na dzień-dwa będę próbował wrócić do domu - ze względu na to, że mam też swoje obowiązki rodzinne, mam trójkę małych dzieci. Ale na pewno większość czasu będę spędzał w Krakowie.

Życie na dwa miasta.

Wiadomo, że nie jest to łatwe. Ale decydując się na ten zawód, będąc jeszcze w tym zawodzie na dorobku i pracując w lidze, w której ciężko wziąć ze sobą całą rodzinę, wyprowadzić się, wynająć mieszkanie w innym mieście i się jeszcze utrzymać, na chwilę obecną tak to musi wyglądać. Mam nadzieję, że wyniki, które będziemy osiągali z Hutnikiem spowodują to, że będę mógł się przeprowadzić na stałe do Krakowa.

Terminarz Hutnika na wiosnę jest dosyć korzystny, drużyna najeździła się już po Polsce jesienią. Teraz z 18 meczów aż 12 rozegra w Krakowie. I panu będzie lżej, i drużynie będzie lżej, bo wyniki pokazują, że lepiej spisuje się w meczach u siebie. Do bezpiecznego miejsca traci trzy punkty - sytuacja nie jest dobra, ale nie jest też beznadziejna.

Powiem tak: mało jest drużyn, które na wyjazdach punktują lepiej niż u siebie. Patrząc więc z tego punktu widzenia mam nadzieję, że liczba meczów na własnym stadionie to będzie nasz atut. Trzy punkty to tak naprawdę tyle co nic, to jeden mecz, często mecz bezpośredni. Dlatego, umówmy się, strata jest, ale jest ona bardzo nieduża. I nie ukrywam, że mam spory apetyt, żeby jak najszybciej oddalić niebezpieczeństwo spadku i gry do ostatniej kolejki o utrzymanie.

Luty 2020 r., Stalowa Wola
Luty 2020 r., Stalowa Wola K_kapica_afk

Pan to pewnie ma jeszcze dodatkowo chęć odegrania się za poprzedni sezon, kiedy to porażka w ostatniej kolejce zadecydowała o spadku z II ligi prowadzonej przez pana Stali Stalowa Wola.

Na pewno to we mnie siedzi. Inaczej może bym do tego podchodził, gdyby to nas goniono, drużyna by nic nie grała i ktoś by nas prześcignął. Ale to my goniliśmy, mieliśmy bardzo dobrą rundę, zdobyliśmy jak na drużynę spadającą bardzo dużo punktów (46 w 34 meczach - przyp.). Niestety, jednego zabrakło. W ostatniej kolejce zdarzyło się wiele kuriozalnych rzeczy... Mam ochotę się odegrać. Pozostaje mam tylko dobrze przygotować zespół, robić swoją robotę i mam nadzieję, że na boisku spokojnie się obronimy, tym bardziej że trochę różni się ta liga od tej z ubiegłego sezonu. Po pierwsze: spada mniej drużyn, po drugie: jest większa, jest więcej meczów, żeby zdobyć punkty.

W tej szatni, do której pan wejdzie, kogoś pan zna? Bo wydaje mi się, że nie prowadził wcześniej żadnego z piłkarzy Hutnika.

Nie prowadziłem, ale znam zawodników. Nie da się ukryć, że jeszcze niedawno, kiedy byłem trenerem Sokoła Sieniawa, rywalizowaliśmy. Graliśmy mecze z Hutnikiem, miałem styczność z tymi zawodnikami na jedynym placu boju. Poza tym obserwowałem ich, nawet jednym czy dwoma, zanim trafili do Hutnika, interesowałem się pod kątem swoich drużyn.

Może to i dobrze, że nie trafi pan na znajomych, na kogoś z kim musiałby pan przechodzić z formy "ty" na relację bardziej formalną.

Dokładnie, to też jest dobre. Powiem szczerze, nie miałem jeszcze takiego klubu, w którym wszyscy zawodnicy byliby mi obcy. Na pewno będziemy się najpierw, przez dwa-trzy miesiące poznawać, mamy na to czas. Z mojego punktu widzenia - każdy z zawodników ma na początku czystą kartę, każdy dostanie taką samą szansę, nie będę brał pod uwagę, czy ktoś jest bardzo zasłużony dla klubu czy jest to w Hutniku jego pierwszy albo drugi miesiąc. Nie ukrywam, że najbardziej doceniam takich zawodników, u których widzę, że pracują dla zespołu, a nie dla samego siebie.

2017 r. Szymon Szydełko jako trener Resovii
2017 r. Szymon Szydełko jako trener Resovii K_kapica_afk

Na zdjęciu profilowym na Facebooku ma pan zdjęcie tortu z herbem Juventusu. Domyślam się, że to pamiątka, której nie wypada z tego miejsca usunąć, ale przede wszystkim ilustracja jakichś fascynacji piłkarskich, tak?

Tak, zdjęcie tortu jest pamiątką, ale nie ukrywam, że jestem fanem włoskiej piłki, fanem Juventusu Turyn. Co za tym idzie - bardzo lubię taktykę, interesuję się organizacją gry zespołu. I to mnie w jakimś stopniu cechuje: nie tyle piękno futbolu, a pokazanie nieraz i cynizmu, nieraz i bycia pragmatycznym na boisku, żeby osiągnąć swój cel. Tak jak to jest we włoskiej piłce.

A Juventusowi od kiedy pan kibicuje? Na Bońka w Juventusie już się pan przecież nie załapał...

Ale to też wspomnienia z dzieciństwa, z młodości, kiedy w Juventusie grał del Piero, grał Zidane. Jako kandydat na piłkarza próbowałem wzorować się na Zidane'ie, był to mój idol z dzieciństwa, bardzo mocno kojarzę go właśnie z Juventusem, w czasach jego świetności. I tak ten Juventus pozostał w sercu, mimo że potem były oczywiście czasy korupcji, spadku i walki o powrót na szczyt. Cieszę się, że Juventus na niego powrócił i jest w gronie drużyn, które mogę oglądać w Lidze Mistrzów.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie