MKTG SR - pasek na kartach artykułów

To był nokaut! Piłkarze Wisły zdemolowali w derbach Cracovię 7:0 i w ostatniej kolejce utrzymali się w Centralnej Lidze Juniorów U-19

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Dawid Gap strzela jednego ze swoich dwóch goli dla Wisły w meczu CLJ U-19 z Cracovią, w tle strzelec dwóch innych bramek Hugo Woyna-Orlewicz
Dawid Gap strzela jednego ze swoich dwóch goli dla Wisły w meczu CLJ U-19 z Cracovią, w tle strzelec dwóch innych bramek Hugo Woyna-Orlewicz Krzysztof Kawa
Ostatnia kolejka sezonu 2023/2024 w Centralnej Lidze Juniorów U-19, rozegrana w sobotę 1 czerwca, przyniosła niebywałe emocje. Nie tylko ze względu na przebieg derbów w Myślenicach, w których Wisła strzeliła Cracovii aż siedem bramek. Los „Białej Gwiazdy”, która mogła uratować się przed spadkiem rzutem na taśmę, zależał bowiem także od wyniku innego spotkania. Gdyby Raków Częstochowa pokonał Lecha Poznań, to nawet spektakularna wygrana w prestiżowym meczu nie dała by wiślakom utrzymania. Raków jednak przegrał i wiślacy mogli fetować. Gdy mecz w Częstochowie dobiegł końca, zawodnicy w euforii zaczęli podrzucać na ramionach trenera Karola Nędzę i jego asystenta Łukasza Kawę, którzy dokonali rzeczy niebywałej.

Piłkarze Wisły wykazali się w derbach niezwykłą skutecznością, ale przede wszystkim imponowali w grze obronnej i w sposobie konstruowaniu akcji. Większość goli padła po kombinacyjnych zagraniach, tylko jeden po stałym fragmencie gry (Hugo Woyna-Orlewicz głową po rzucie rożnym w wykonaniu Karola Dziedzica).

Niezwykle zmotywowani gospodarze wręcz fruwali po boisku i po raz pierwszy w tym sezonie wygrali dwa mecze z rzędu, przed tygodniem pokonali bowiem na wyjeździe Lecha Poznań 4:3. W dwóch spotkaniach strzelili 11 goli!

W jesiennym meczu w Rącznej Cracovia wygrała 5:0, tym razem uległa Wiśle 0:7, nie stwarzając ani jednej dobrej sytuacji bramkowej. Wówczas wysoka wygrana „Pasów” była podyktowana przede wszystkim osłabieniem rywala, który całą drugą połowę grał w „10”. Wynik rewanżu jest mniej wytłumaczalny. To był jednostronny mecz, w którym wiślacy panowali na całej długości i szerokości boiska od początku do końca.

W porównaniu z tamtym meczem, „Pasy” zagrały w Myślenicach bez zawodnika pierwszej drużyny Filipa Rózgi i Fabiana Bzdyla, a Wisła wyszła wzmocniona Jakubem Krzyżanowskim i Karolem Dziedzicem. To na pewno miało znaczenie, ale w sobotę cały zespół „Białej Gwiazdy” zagrał na bardzo wysokim poziomie.

Świetnie defensywą dyrygował kapitan Radosław Skała, za co schodząc z boiska w samej końcówce otrzymał brawa od całej drużyny i sztabu oraz kilkuset widzów, którzy pojawili się w ośrodku treningowym Wisły. Byli wśród nich prezes Jarosław Królewski, drugi ze współwłaścicieli klubu Adam Łanoszka, dyrektor Akademii Wisły Krzysztof Kołaczyk, a także zwolnieni już z pracy Hiszpanie - dyrektor sportowy Kiko Ramirez i trener Albert Rude.

Jako pierwszy po gwizdku sędziego do szatni ruszył trener Cracovii. Gdy poprosiliśmy go o krótki komentarz do tego, co w ciągu kilku miesięcy stało się z jego drużyną, z trudem zbierał myśli.

- Ta porażka to było bardzo przykre podsumowanie naszej gry na wiosnę – skwitował zdruzgotany Wojciech Ankowski.

Odwrotnie Wisła. Metamorfoza, jaką drużyna przeszła przez ostatnie miesiące dowodzi umiejętności warsztatowych i wielkiej pracy wykonanej przez Karola Nędzę i jego sztab.

By dobrze zrozumieć kontekst, trzeba cofnąć się do początków tej drużyny latem 2023 roku. Na pierwszych lipcowych zajęciach było zaledwie jedenastu zawodników, wśród nich tylko sześciu wiślaków. Najlepsi juniorzy zostali przyporządkowani do drużyny rezerw, która w Akademii Wisły zyskała bezwzględny priorytet. Karol Nędza miał na zajęciach wyłącznie graczy, którzy nie mieli za sobą ani jednego występu w najstarszym roczniku Centralnej Ligi Juniorów, w dużej mierze chłopaków ściągniętych na szybko z niewielkich klubów. Na dodatek przez cały sezon kilku najważniejszych zawodników, którzy na co dzień trenowali z IV-ligową drużyną, pojawiało się na zajęciach ekipy juniorów zaledwie na dzień, dwa przed kolejnymi meczami. Trudno więc było mówić o normalnej pracy nad taktyką czy zgrywaniem poszczególnych formacji.

Zimą, mimo iż zespół po jesiennej części rozgrywek był już mocno zagrożony spadkiem, a rywale dokonywali mniejszych lub większych wzmocnień, w wiślackim zespole nie przeprowadzono choćby jednego uzupełnienia składu.

Dopiero po głośnym alarmie, jakim była porażka na własnym boisku w zaległym meczu z Arką Gdynia 1:4, w Akademii zaczęto rozumieć, że bez wsparcia tej drużyny, będzie się jej niezwykle trudno utrzymać. Ważnym ruchem było dokooptowanie Karola Dziedzica, który był ściągany z Garbarni z myślą o kadrze pierwszej drużyny. Swoje zrobił też udział Jakuba Krzyżanowskiego w rewanżowym meczu w Częstochowie, a następnie w derbach. Dziedzic wydatnie pomógł tej drużynie także w kilku innych spotkaniach.

Najważniejszą pracę wykonywał jednak sztab szkoleniowy juniorów, który ze zlepionej naprędce ekipy stworzył prawdziwy, waleczny team, potrafiący stawiać czoła nawet najlepszym w CLJ U-19. Z Lechem Poznań krakowianie zremisowali na własnym boisku 1:1 i wygrali 4:3 (Dziedzica w środku pola z powodzeniem zastąpił Kacper Symula), a z Legią rewanż minimalnie przegrali 1:2, głównie dlatego, że decydujący gol rywali został uznany mimo ewidentnego spalonego.

Były też jednak dużo słabsze występy, a najbardziej kosztowne błędy niedoświadczeni juniorzy „Białej Gwiazdy” popełniali w wyjazdowych, jesiennych meczach z Sandecją Nowy Sącz (2:3) i Odrą Opole (3:3) oraz w rewanżu z Widzewem w Łodzi (2:4).

Kłopoty spotęgowały się, gdy czołowi zawodnicy jesienią doznali kontuzji, które wyeliminowały ich z gry na resztę sezonu. Reprezentant Polski Adam Pieniądz złamał w Opolu nogę, a w meczu z Rakowem więzadła zerwał Dominik Maśnica. Natomiast wiosną poważnego urazu ręki doznał Jakub Stępak, który w pierwszej rundzie nie raz utrzymywał wiślaków w grze, broniąc nawet kilka rzutów karnych. Jego powrót do bramki w końcówce sezonu miał duży wpływ na stabilizację chimerycznie spisujących się kolegów z obrony.

Warty podkreślenia jest też fakt, że krakowianie, mimo iż byli outsiderem (z 30 kolejek sezonu aż przez 21 pozostawali na miejscu spadkowym) i w swoich szeregach nie mieli ani jednego bramkostrzelnego napastnika, tylko w trzech meczach tego sezonu nie zdobyli gola. Mateusz Stanek zanotował świetny występ w Szczecinie, ale generalnie trafiał do siatki sporadycznie, a z Cracovią wszedł z ławki po przerwie spowodowanej kontuzją i zaraz opuścił murawę oszołomiony po uderzeniu w głowę.

W dwóch ostatnich meczach zaskoczył w ataku na plus Hugo Woyna-Orlewicz, który nabrał niezwykłej pewności siebie i zdobywał ważne bramki po przebojowych akcjach. Najlepszym strzelcem zespołu okazał się filigranowy, pozyskany z Zagłębia Lubin Dawid Gap, który po dobrej jesieni zanotował wiosną spadek formy, ale gdy zaczął przegrywać rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie, zrozumiał co stracił i w końcówce sezonu znów imponował wigorem i skutecznością.

Radość wiślaków po wywalczeniu utrzymania w CLj U-19
Radość wiślaków po wywalczeniu utrzymania w CLj U-19 Krzysztof Kawa

Jeśli zaś chodzi o Cracovię, która przed rokiem była w podobnej sytuacji jak teraz Wisła, to tym razem utrzymanie zapewniła sobie na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek. Oczekiwania były jednak dużo większe, bo sytuacja kadrowa Wojciecha Ankowskiego po likwidacji drużyny rezerw była bardzo komfortowa. Mające apetyt na walkę o medale „Pasy” wiosną zbyt często jednak zawodziły, przed sobotnimi derbami zanotowały dwie nie mniej bolesne porażki: 2:5 z Jagiellonią i 2:6 z Legią.

Z CLJ U-19 spadła - obok Rakowa, Korony Kielce i Widzewa Łódź - Sandecja. Beniaminek od początku zajmował ostatnie miejsce w tabeli, ale wiosną zanotował kilka wartościowych wyników i przez kilka tygodni w Nowym Sączu świtała nadzieja na utrzymanie. To się jednak nie udało, podobnie jak zespołowi tego klubu w rozgrywkach CLJ U-17.

Mimo wygranej w Częstochowie 2:1, Lech nie obronił tytułu, mistrzem CLJ U-19 po wygranej w Białymstoku 3:2 została Legia Warszawa.

CLJ U-19. Wisła Kraków – Cracovia 7:0 (3:0)
Bramki: 1:0 Woyna-Orlewicz 9, 2:0 Gap 20, 3:0 Dusik 25, 4:0 Woyna-Orlewicz 54, 5:0 Gap 56, 6:0 Krzyżanowski 87, 7:0 Płotka 90.
Wisła: Stępak – Pachel, Skała (89 Nowiński), Jania, Krzyżanowski – Kuziemka, Sowa (79 Symula), Dziedzic, Gap (82 Chromych) Dusik (70 Stanek, 72 Benedyktowicz), Woyna-Orlewicz (82 Płotka).
Cracovia: Malinowski - Mazur (61 Donda), Zubik (77 Piekarz), Sowiecki (85 Polak), Pestka, Mamroł (60 Wrona), Zgłobik, Wierzbicki (60 Królak), Janeczek, Pleskot (60 Bałaszek) - Doba (77 Kaczor).

      

Sportowy24.pl w Małopolsce

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska