Zakopane: syn burmistrza stawia dom na Krupówkach

Iwona Kamieńska
Wielkie ciężarówki mają problem z poruszaniem się po zakopiańskich Krupówkach
Wielkie ciężarówki mają problem z poruszaniem się po zakopiańskich Krupówkach Halina Kraczyńska
Udostępnij:
Kilkunastotonowe ciężarówki wjeżdżają w tłum spacerujący Krupówkami. Ludzie uciekają w popłochu. O nieszczęście tutaj nietrudno. Mieszkańcy i turyści zgodnie się skarżą na zaistniały proceder, który powstał za przyczyną syna burmistrza Zakopanego. Ciężarówki, które krążą po deptaku, wywożą ziemię z budowy. Inwestor zdaje sobie sprawę z uciążliwości , ale jak mówi, nie ma wyjścia, samochody muszą tamtędy przejeżdżać.

Piątkowe popołudnie. Tłum na Krupówkach jest potężny. Trudno przejść. Dodatkowo ruch ograniczają stoiska z oscypkami, stoiska rysowników, z gadżetami oraz ogródki kawiarniane. Coraz ciaśniej robi się na deptaku. Nie dziwi więc zdenerwowanie spacerujących, gdy widzą pchające się jeszcze w ten tłum wielkie ciężarówki, wywożące ziemię z budowy prowadzonej tuż przy Krupówkach.

- Siedzę sobie od godziny na ławeczce i obserwuję te samochody. Naliczyłem ich już siedem. Jeżdżą dosłownie co chwila - pokazuje na wjeżdżające z ul. Piłsudskiego tuż przy oczku wodnym na deptak samochody pan Andrzej z Zakopanego. - Normalnie pewnie przy drugiej wywrotce byłaby tu już straż miejska, która wlepiłaby mandat, ale że to budowa syna burmistrza, no to ładują się te auta w sam środek tłumu. Aż dziw, że nie doszło jeszcze do wypadku!

Turystom też nie podobają się takie Krupówki. - Jak można w godzinach szczytu, w dodatku sezonie wpuścić ciężarówki na deptak! - mówi Janina Węglarz, turystka z Bytomia. - Tyle tu dzieci biega, niechby się które zagapiło. Tragedia gotowa! Inwestor, Grzegorz Majcher, tłumaczy, że zdaje sobie sprawę z utrudnień, na jakie narażeni są przechodnie. Ale podkreśla, że nie ma innego wyjścia.

- To jest jedyna droga do placu budowy. Prosiłem sąsiadów, aby zgodzili się, by ciężarówki mogły wjeżdżać rano i w nocy, ale odmówili. W dzień z kolei jak jeżdżą, skarżą się inni. Dostaje się nawet mojemu ojcu za mnie, bo ludzie awanturują się o to i skarżą w Urzędzie Miasta - mówi Grzegorz Majcher. - Jeszcze tylko dwa dni i koniec. Dodaje, że ma wszystkie pozwolenia, a za prowadzenie budowy nie on odpowiada, ale wynajęta do tego firma.

Nadkom. Kazimierz Pietruch, rzecznik KPP Zakopane, wyjaśnia, że Krupówki to nie - jak się wszystkim wydaje - deptak, ale ulica. Według przepisów jest to strefa zamieszkania, gdzie ciężarówki mogą wjeżdżać. Nie udało się nam wczoraj skontaktować z burmistrzem Januszem Majchrem. Jego zastępca, Wojciech Solik potwierdza, że zostało wydane odpowiednie, na dany odcinek drogi zezwolenie dla inwestora.

- Owszem, rozumiem zdenerwowanie ludzi, bo miejsce jest niefortunne, może też ludzi drażnić fakt, że jest to syn burmistrza, ale każdy ma prawo się budować - dodaje wiceburmistrz Solik. Zarzeka się, że nie ma tu znaczenia, iż jest to syn burmistrza. - Zrobiłbym to samo i dla innego inwestora, jeżeli przepisy by tego nie zabraniały - podkreśla Solik. - Proszę każdego, aby prace starał się przeprowadzać przed sezonem. Jednak tu się nie dało.

Robót nie dało się zrobić wcześniej z powodu deszczu. Trudno bowiem prowadzić wykopy, gdy pada.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie