Zakopane. Szpital powiatowy na Kamieńcu wraca do normalnego funkcjonowania

Przemek Bolechowski
Łukasz Bobek
Zakopiański szpital wraca do normalnej pracy. Zmniejszył właśnie ilość łóżek covidowych – do 40, z czego i tak w zazwyczaj zajętych jest maksymalnie połowa. Wróciły także m.in. wszystkie zabiegi planowe.

FLESZ - Tłumy w lokalach, sypią się kary

To efekt spadający liczby osób zarażonych koronawirusem pod Tatrami. W ostatnich dniach notowanych jest po kilka nowych przypadków zachorowań na terenie powiatu tatrzańskiego. Obecnie w Szpitalu Powiatowym im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem znajduje się jeden oddział dedykowany pacjentom z COVID-19. Dysponuje na chwilę obecną 40 miejscami dla osób zakażonych, wymagających hospitalizacji. Dodatkowo w strukturach intensywnej terapii przeznaczone są 4 łóżka dla pacjentów covidowych w stanie ciężkim, wymagających wentylacji mechanicznej

Obecnie hospitalizujemy 23 pacjentów z koronawirusem oraz 4 takich pacjentów na intensywnej terapii

- mówi dr Małgorzata Czaplińska, wicedyrektor ds. medycznych zakopiańskiego szpitala.

– Tutaj musimy przypomnieć, że nasza placówka przyjmuje również pacjentów z okolicznych powiatów. Nie wpływa to jednak na naszą wydolność. Wspomniana liczba dedykowanych łóżek w zupełności nam wystarcza, ponieważ obserwujemy znaczny spadek liczby zachorowań w powiecie tatrzańskim - dodaje.

Ten stan rzeczy pozwolił zakopiańskiemu szpitalowi wrócić do normalnego funkcjonowania.

Obecnie wszystkie oddziały - oprócz rehabilitacji kardiologicznej i oddziału paliatywnego - pracują w pełnym wymiarze.

Prowadzone są też planowe przyjęcia i zabiegi operacyjne. Powrócono również do porodów rodzinnych kobiet zdrowych, które odbywały się w zakopiańskiej placówce jeszcze przed pandemią.

Medycy zauważają jednak, że strach przed pandemią spowodował, że do lekarza nie zgłasza się wiele osób leczących się przewlekle. - Mimo iż zwiększyła się ilość wizyt pacjentów przewlekle chorych, którzy już wcześniej wymagali kontroli lub zabiegu planowego, to niestety widzimy, że chorzy mają jeszcze obiekcje co do przyjęcia się do szpitala – przyznaje Czaplińska. - Nie pomaga temu fakt, że nadal funkcjonuje u nas oddział covidowy. To po części potęguje strach wśród ludzi. Przypominam, że przestrzegamy wszelkich restrykcji, testujemy każdego pacjenta, który jest do nas przyjmowany, zachowujemy najwyższe standardy bezpieczeństwa, jeśli chodzi o covidowców jak i o „zwykłych” pacjentów. Dlatego apeluję: nie obawiajmy się wizyt w szpitalach.

Co znamienne, właśnie ze względu na pandemię w tym roku zakopiański szpital notuje minimalną liczbę zgłaszających się po pomoc kontuzjowanych narciarzy. Wynika to oczywiście z faktu, że wszystkie niemal stoki narciarskie są zamknięte.

- Normalnie w tym okresie, kiedy powinny teraz odbywać się ferie zimowe, mielibyśmy dziennie ponad 100 pacjentów na oddziale ratunkowym – przyznaje Małgorzata Czaplińska. – Tymczasem obecnie jest to maksymalnie kilkanaście osób z nietypowymi urazami. Jeśli więc ktoś potrzebujemy, nie musimy obawiać się tłoku na SOR. Pod tym względem w szpitalu jest bardzo spokojnie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie