Atak na klienta sklepu Żabka w Nowym Sączu. Sprawca idzie do więzienia na półtora roku

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
archiwum
Półtora roku pozbawienia wolności i 3 tys. zł nawiązki do zapłaty pokrzywdzonemu – taki wyrok usłyszał 38-letni Tadeusz M., który zaczepił klienta sklepu Żabka w Nowym Sączu i zadał mu jedno uderzenie pięścią w twarz. Roman W. upadł na kostkę brukowa i doznał poważnych obrażeń głowy, miał pękniętą czaszkę i stłuczony mózg.

FLESZ - Zima nie odpuszcza

Do zdarzenia doszło 23 marca 2019 r. w Nowym Sączu na ul. Żółkiewskiego. Obaj panowie robili zakupy w Żabce, Roman W. był mocno nietrzeźwy, ale to Tadeusz M. zainicjował kłótnię i zaczekał na zewnątrz sklepu, aż pokrzywdzony z niego wyjdzie z zakupami.

Na skutek uderzenia pięścią Roman W. upadł na twarde podłoże i doznał obrażeń ciała, które prokurator w oparciu o wstępną opinię medyka zakwalifikował jako ciężkie i zagrażające życiu.

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy rannemu. Interweniował za to przypadkowy świadek, który poprosił o pomoc ekspedientki sklepu, one zadzwoniły na numer alarmowy.

Tadeusz M. nie przyznawał się do winy. Twierdził, że tylko się bronił przed Romanem W., który przed sklepem usiłował wymierzyć mu cios siatką z zakupami. Oskarżony twierdził, że słyszał brzęk butelek piwa w siatce i bał się uderzenia, bo już kiedyś odniósł obrażenia na skutek ciosu butelką i ma od tego blizny na głowie.

Sąd nie uwierzył w tę relację Tadeusza M. Oparł się na zapisach monitoringu i słowach pokrzywdzonego, który zapamiętał tylko tyle z incydentu, że został uderzony.

Zdaniem sądu oskarżony jest winny spowodowania średnich obrażeń ciała u Romana W., co wynika uzupełniającej opinii biegłego w tym zakresie, zmienił też na łagodniejszą kwalifikację prawną zarzutu stawianego Tadeuszowi M. Zauważył, że prokurator wniosek o zadośćuczynienie dla pokrzywdzonego złożył zbyt późno, już po zamknięciu przewodu sądowego.

Zdaniem sądu nieprawdziwa jest wersja oskarżonego, że tylko się bronił przed agresywnym Romana W. skoro sam Tadeusz M. przyznawał, że pokrzywdzony był tak pijany, że ledwo trzymał się na nogach. W takim stanie raczej nie mógł więc dopuścić się ataku.

Tadeusz M. był już karany za czyny z użyciem przemocy, za okoliczność obciążającą sąd uznał też fakt, że oddalił się z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy pokrzywdzonemu. Oprócz kary więzienia i zapłaty nawiązki, a ma też uiścić 1100 zł kosztów sadowych. Ten wyrok jest prawomocny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie