Afera na kolei z sądecką firmą Newag
O rzekomych usterkach pojazdów produkowanych przez sądecki Newag głośno zrobiło się w grudniu 2023 po publikacji Onetu. Dziennikarze serwisu ujawnili, kto stoi za tajemniczymi usterkami pociągów produkowanymi przez sądecki tabor kolejowy. Do problemów dochodzić miało w modelach z serii Impuls, których producentem jest Newag. Jak ustalili autorzy publikacji działania sadeckiego taboru kolejowego wskazywały na celowe ingerencje w oprogramowanie i wprowadzenie blokad, które na wiele dni unieruchamiały pojazdy.
Według wiedzy informatorów, do których dotarli Newag rzekomo w taki sposób ”zabezpieczył się” w związku z tym, że przetargi na serwisowanie pociągów wygrywały inne firmy, które oferowały korzystniejsze ceny. Jedną z takich firm była SPS Mieczkowski spod Bydgoszczy. To właśnie ta firma nie mogła sobie poradzić z uruchomieniem pociągów, które trafiały do niej na serwis. Newag od początku zdecydowanie zaprzecza tym zarzutom.
Sprawa nie został nadal rozstrzygnięta.
Newag pozywa posłankę Matysiak
Teraz Newag z komunikacie prasowym przesłanym m.in. do portalu Rynek Kolejowy informuje, że wystąpił na drogę sądową w związku z wypowiedziami posłanki Pauliny Matysika z partii Razem, która najaktywniej wypowiada się na temat rzekomych usterek i według nich jest w tym temacie bardzo stronnicza.
"To co nas dziwi i oburza to fakt, że w sytuacji, w której Prokuratura, służby specjalne, sądy, biegli, UTK, UOKiK i wielu ekspertów nie są w stanie na obecnym etapie stwierdzić kto w tej sprawie ma rację, jest jedna osoba, która zajmuje w tym sporze jednoznaczne i twarde stanowisko. Tym kimś jest posłanka Paulina Matysiak" - brzmi fragment komunikatu Newagu.
Pełna treść oświadczenia poniżej:
"Od ponad roku Newag i SPS Mieczkowski toczą spór biznesowy, którego przedmiotem jest ustalenie odpowiedzialności za tzw. usterki pociągów Impuls, które w niewyjaśnionych jak dotąd okolicznościach rzekomo „zatrzymują się w szczerym polu”. Spór jest na tyle głęboki, że dotyczy nawet tego czy pociągi rzeczywiście się zatrzymują. Niejasny i nieustalony jest zarówno sam przebieg jak i wszystkie okoliczności i przyczyny tych incydentów.
Postępowanie w tej sprawie – z inicjatywy obu stron - prowadzi Prokuratura, w sprawę zaangażowane są służby specjalne, a w sądzie cywilnym toczą się postępowania zarówno o złamanie praw autorskich przez wynajętych przez SPS hakerów jak i o naruszenie dóbr osobistych firmy Newag.
W każdym tego typu sporze strony mają zupełnie inną perspektywę i totalnie inaczej interpretują jej przebieg. To normalne – inaczej nie byłoby sporu. Kompletnie nie dziwi nas więc, że SPS Mieczkowski twierdzi, że wszystkiemu winna jest firma Newag a wynajęci i opłaceni przez nią hakerzy próbują udowodnić tę tezę. Rozumiemy działania naszej konkurencji i w gruncie rzeczy uważamy je za racjonalne. Wiemy bowiem, że SPS Mieczkowski ma interes – krótkoterminowy, ale jednak - w formułowaniu tego typu zarzutów i da się go wyliczyć ekonomicznie. Hakerzy z kolei otrzymują wynagrodzenie, żeby ten interes wspierać.
To co nas dziwi i oburza to fakt, że w sytuacji, w której Prokuratura, służby specjalne, sądy, biegli, UTK, UOKiK i wielu ekspertów nie są w stanie na obecnym etapie stwierdzić kto w tej sprawie ma rację, jest jedna osoba, która zajmuje w tym sporze jednoznaczne i twarde stanowisko. Tym kimś jest posłanka Paulina Matysiak.
To tym bardziej zaskakujące, że ze względu na pełnioną funkcję powinna ona być całkowicie niezależna i bardzo ostrożna w formułowaniu opinii i sądów. Co więcej próbuje ona zaangażować w tę sprawę Parlament, organizując dla jednej ze stron tego sporu arenę, na której mogą oni prezentować swoje opinie i przedstawiać swoją narrację.
W związku działalnością Pani poseł, jawnym wspieraniem jednej ze stron sporu, a przede wszystkim w związku z wypowiedziami Pani Poseł Pauliny Matysiak i jej atakami na naszą firmę i jej dobre imię zmuszeni jesteśmy wystąpić na drogę sądową. Właśnie złożyliśmy przeciw niej pozew o naruszenie naszych dóbr osobistych.
To, co przelało czarę goryczy i utwierdziło nas w przekonaniu, że nie mamy wyjścia było jej zachowanie na niedawnym posiedzeniu Komisji Infrastruktury, a potem na sali plenarnej Sejmu. Na jej zaproszenie - nie pierwszy raz zresztą - w Sejmie pojawił się prawnik reprezentujący podmiot prowadzący działalność gospodarczą jakim jest SPS Mieczkowski wraz z wynajętymi przez ten podmiot hakerami, w sprawie, w której podmioty te toczą spór biznesowy z i innym podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą jakim jest Newag.
Wszystko po to, żeby mogli oni - korzystając z powagi Sejmu - przedstawić swoje - z natury rzeczy - subiektywne stanowisko w tej sprawie. Wyobraźmy sobie sytuację, w której w toczącym się medialnie sporze o to, który dyskont ma niższe ceny, jeden z posłów cykliczne organizuje komisje lub zespół parlamentarny, żeby jeden z marketów mógł na nim zaprezentować swoje wyliczenia, jego „eksperci” mogli udowodnić, że ceny ich klienta są niższe od konkurenta, a prawnik wygłosił na ten temat tyradę.
Czy w takiej sytuacji lobbystą byłby poseł, który działa w imieniu jednego z tych podmiotów czy posłowie, którzy protestują przeciwko wciąganiu ich w spór biznesowy? Pytanie wydaje się retoryczne. W przypadku Newag kontra SPS Mieczkowski było jednak inaczej.
Kiedy - w odpowiedzi na takie jednoznaczne i jawne promowanie SPS Mieczkowski i wykorzystywanie Parlamentu do działania na jego rzecz - parlamentarzyści gremialnie zaprotestowali mówiąc „nie jesteśmy sądem, nie chcemy stawać po żadnej ze stron tego sporu”, Pani poseł wykrzyczała z mównicy Sejmowej, że mamy do czynienia z niebywałym skandalem, bo inni posłowie w tej sprawie zachowują się jak lobbyści (sic!). Oni – nie ona.
Raz jeszcze pragniemy podkreślić, że w sprawie Newag kontra SPS Mieczkowski prowadzone jest postępowanie, toczy się spór biznesowy i prawny i do czasu jego rozstrzygnięcia nikt nie ma prawa przesądzać o odpowiedzialności jednej lub drugiej strony sporu. Pytanie czy jeśli - w tak skomplikowanej sprawie, w której służby specjalne, UTK, Prokuratura i sądy są bardzo ostrożne w formułowaniu opinii i dopiero badają sprawę – ktoś już dziś feruje wyroki, robi to bezinteresownie?
Nie możemy dłużej tolerować naruszania dobrego imienia Newag. Doszliśmy do momentu, w którym jedyne co jest w stanie sprawić, że Pani Poseł przestanie agresywnie i napastliwie atakować jedną ze stron sporu biznesowego, który nie jest jeszcze sądownie rozstrzygnięty jest pozew."
