MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dawni ministranci molestowani przez księży w diecezji tarnowskiej chcą odszkodowań. Wystąpili do sądu przeciwko kurii

Paweł Michalczyk
Paweł Michalczyk
Kuria Diecezjalna w Tarnowie
Kuria Diecezjalna w Tarnowie archiwum
Grupa byłych ministrantów, molestowanych przed laty seksualnie przez księży z diecezji tarnowskiej, domaga się wypłaty odszkodowań. Wystąpili w tej sprawie do sądu. Same tylko ofiary byłego już księdza Mariana W. żądają 12 mln zł. Kuria jednak odmawia wypłaty pieniędzy, oferując pomoc niematerialną.

Ofiary księży Stanisława P. i Mariana W. walczą o odszkodowanie za doznane krzywdy

W 2020 roku do tarnowskiego sądu okręgowego trafił też pozew jednej z ofiar innego duchownego diecezji tarnowskiej, ks. Stanisława P. Został on skierowany przeciwko kurii, ale i samemu duchownemu. Prokuratura prowadziła w jego sprawie śledztwo, ustalając, że ks. P. w różnych parafiach miał skrzywdzić blisko stu ministrantów. Postępowanie zostało jednak umorzone ze względu na przedawnienie karalności czynów.

Pozew byłego ministranta dotyczy okresu, w którym ks. Stanisław P. pracował w parafii Przecław. - Do nadużycia (sytuacja jednorazowa) miało dojść latem albo późną wiosną 1989 r. po jednej z popołudniowych mszy, na terenie wikarówki (tam przebywał, mieszkał ksiądz) - mówi Anna Bufnal, pełnomocniczka pokrzywdzonego. Początkowo sprawa była w zawieszeniu do czasu zakończenia postępowania karnego. 30 stycznia odbyła się pierwsza rozprawa.

Kancelaria Anny Bufnal prowadzi również drugą sprawę dotyczącą tego samego duchownego, z okresu, w którym pracował on w Mędrzechowie. W tym przypadku pozew dotyczy samej diecezji.

- Pokrzywdzeni domagają się przeprosin (roszczenie o charakterze niemajątkowym) oraz wypłaty stosownej rekompensaty za doznane krzywdy - zadośćuczynienia pieniężnego (roszczenie o charakterze majątkowym) - mówi mecenas Bufnal.

To jednak nie wszystko. W kwietniu 2024 do Sądu Okręgowego w Tarnowie wystąpiło przeciwko tarnowskiej kurii ośmiu byłych ministrantów. Każdy z nich chce po 1,5 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy, jakich doświadczyli za sprawą byłego już księdza Mariana W.

– Wszystkie zdarzenia miały miejsce w różnych okresach w stosunku do poszczególnych pokrzywdzonych, jednak można wskazać, że zbiorczo były to lata od 1999 r. do 2012 r. – przekazał „Gazecie Krakowskiej” adwokat Jarosław Głuchowski, reprezentujący pokrzywdzonych. 71-letni dziś mężczyzna pracował wówczas jako proboszcz w Grywałdzie i Szalowej. Od 2020 roku toczy się proces karny przeciwko W.
 
Wniosek cywilny złożony do sądu to konsekwencja negatywnej odpowiedzi na wezwanie do zapłaty, jakie ofiary byłego księdza złożyły w tarnowskiej kurii w styczniu 2020 roku. – Była to odpowiedź sporządzona przez prawnika diecezji i miała ona charakter odmowny. Napisano tam, że diecezja nie dostrzega podstaw prawnych, by uznać swoją odpowiedzialność – wyjaśnia mecenas Głuchowski.

Kuria diecezjalna w Tarnowie nie zgadza się z roszczeniami ofiar duchownych

Rzecznik tarnowskiej kurii przesłał nam publikowane już wcześniej oświadczenie. Czytamy w nim m.in., że kuria ma świadomość tego, że "ogromna krzywda wyrządzona nieletnim poprzez molestowanie jest nieodwracalna i rzutuje na całe ich dalsze życie".

"Jako wspólnota diecezji, a zwłaszcza jako duchowni, chcemy przychodzić z pomocą osobom pokrzywdzonym na skutek molestowania, którego dopuścili się inni duchowni. Każda osoba pokrzywdzona, jeśli tylko zechce, może skorzystać z takiej pomocy, a także otrzymać środki na pokrycie kosztów terapii, która może trwać szereg lat" - czytamy.

Kuria daje jednak do zrozumienia, że nie zgodzi się na wypłaty milionowych odszkodowań za czyny konkretnych osób. „Trudno ażeby odpowiedzialnością zbiorową za przestępstwo dokonane przez konkretnych ludzi obarczano całą wspólnotę diecezji. [...] Czym innym jest przychodzić pokrzywdzonym z pomocą, a czym innym ponosić odpowiedzialność za przestępstwa popełnione przez drugich”.

Artur Nowak, pełnomocnik pokrzywdzonych przez byłego księdza W., uważa że uzyskanie odszkodowania na drodze sądowej to tylko formalność. – Sąd będzie się zastanawiał ewentualnie tylko i wyłącznie nad kwotą, dlatego że sądy apelacyjne, Sąd Najwyższy kilkukrotnie już przesądziły, że Kościół odpowiada za czyn księdza pedofila na zasadzie ryzyka. Taki duchowny nie miałby dostępu do młodzieży, gdyby nie to, że ma koloratkę, sutannę, spowiada tych młodych ludzi, zna ich sytuację rodzinną – uważa adwokat.

Według Anny Bufnal przedawnienie karalności, jakie stwierdzono w postępowaniu karnym przeciwko Stanisławowi P., nie przesądza o możliwości naprawienia szkody na drodze cywilnej. - Wręcz przeciwnie, okoliczność, że sąd umorzył postępowanie nie dlatego, że czynu nie było, a jedynie dlatego, że termin na pociągnięcie do odpowiedzialności sprawcę czynu w trybie karnym dobiegł końca, w mojej ocenie podnosi rangę odpowiedzialności za naprawienie krzywdy na drodze postępowania cywilnego i stanowi okoliczność, która bezwzględnie powinna być wzięta pod uwagę, przy ustalaniu przez sąd wysokości zadośćuczynienia.

Prawniczka uważa, że tylko od dobrej woli władz kościelnych zależą losy prowadzonych przez nią postępowań. Do dnia dzisiejszego kuria nie zapłaciła pokrzywdzonym żadnej kwoty tytułem naprawienia szkody, mimo iż w takiej mierze, w jakiej uznałaby roszczenia, mogła i nadal może to uczynić. W naszej ocenie postawa kurii jest moralnie naganna, wyzuta ze strzępów empatii, nie wychodzi naprzeciw pokrzywdzonym.

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska