Felieton naczelnego. Kto się boi Lecha Kaczyńskiego

Wojciech Mucha
Wojciech Mucha
Udostępnij:
Tuż po 10 kwietnia 2010 r., w kiosku w Krakowie jedna Pani bardzo się dziwiła, że na okładkach kolorowych gazet znajduje piękne fotografie pary prezydenckiej: - Nigdy ich takimi nie widziałam – mówiła.

Pani zapewne czerpała wcześniejszą wiedzę od tych polityków i z tych mediów, które przez lata nie ustawały w obrzydzaniu tragicznie zmarłych. Po katastrofie gazetom opłacało się jednak pokazywać pochowane po najgłębszych archiwach zdjęcia Zmarłych, a ich najbardziej zapiekli przeciwnicy lali krokodyle łzy i na wyścigi podkreślali swoje rzekome związki ze śp. Prezydentem. Przez chwilę, bo gdy okazało się, że ma być pochowany na Wawelu, ci sami ludzie wyszli na ulice pod hasłami godnymi najgorszej hołoty, ew. gardłując na wysokim mediewistycznym „C”, że „nie jest on równy królom”.

Później znów sobie wycierali sobie nim usta: „Lech by tak nie zrobił” / „Ach, gdyby żył” – powtarzali i powtarzają, gdy im wygodnie, zazwyczaj, gdy chcą dowodzić, że z dwojga bliźniaków to Jarosław jest tym gorszym, demonicznym, idącym wbrew politycznej wizji brata. Wtedy znów „szanują pamięć i dbają o nią”. Ostatnio znów sobie przypomnieli. Gdy w lutym Rosja w pełnej skali najechała Ukrainę z pamięci recytowali słowa Kaczyńskiego wypowiedziane na placu w Tbilisi. Słowa, które i Państwo znacie na pamięć. Gęby znów pełne były frazesów w stylu „ach, miał rację”. Furda tam, że gdy patrzeć na to, co opozycja dziś mówi o naszej roli w tej wojnie, to widać, że w najlepszym razie niczego z nich nie rozumieją (cześć pisowców także nic z tego nie rozumie, za to „na Lecha” powołuje się każdy, nawet największy koniunkturalista w tej partii, to jednak inna historia).

Lechem Kaczyńskim przez lata wycierał sobie usta także prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. Chełpił się tym, że śp. Prezydent RP odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi, a jeszcze w październiku ub. roku wspominał o „atmosferze zgody narodowej”, która dzięki Kaczyńskiemu towarzyszyła ratyfikowaniu przez Polskę Traktatu Lizbońskiego. Wtedy mu pasowało.

Gdy jednak przyszło „sprawdzam”, Ciepiela ostentacyjnie nie pojawił się przed tarnowskim dworcem na odsłonięciu pomnika Lecha Kaczyńskiego. Lokalizacja dla pomnika okazała się „zbyt godna”, on sam „kontrowersyjny” i rzekomo „nielegalny”, a jedyne co prezydent Tarnowa miał do powiedzenia, to grożenie inicjatorom upamiętnienia doniesieniem do prokuratury i wskazywanie „alternatywnej lokalizacji dla pomnika”. Jakiej? Okolice ronda niemal na wylocie z miasta, w sąsiedztwie sklepu monopolowego, składu materiałów budowlanych i magazynu z antykami. Na marginesie, gdzieś, gdzie nie będzie przeszkadzał i kłuł w oczy.

Tymczasem nawet w ukraińskiej Buczy jest od 2016 r. ulica Lecha Kaczyńskiego. W tej samej Buczy, w której po przejściu rosyjskich wojsk została śmierć, gwałt i zniszczenie. Gdy przed laty otwierano tę ulicę, nic nie słyszeliśmy o protestach, podobnych do tych, jakie w sobotę zorganizowała homeopatyczna garstka krzykaczy, milcząco wspierana przez prezydenta miasta. Nie było sabatów, jakie pod Wawelem odprawia co miesiąc oszalała z nienawiści obwoźna czereda, blokująca rodzinie dostęp do grobu prezydenckiej pary.

Nie dziwmy się jednak. Marginalizacja, wrzaski i pogarda to ich modus operandi. Starczy przywołać słowa Joanny Staniszkis, warszawskiej radnej z Koalicji Obywatelskiej, która pytana o to, dlaczego nie można przemianować stołecznej Alei Armii Ludowej na Lecha Kaczyńskiego odparła: – Uważam, że za godna, ulica jest za godna. Ja tak uważam i szczęśliwie nie jestem jedyną – powiedziała z rozbrajającą szczerością. Cóż, nie jest, w Tarnowie się o tym przekonaliśmy, że wielu ich. Do ich stosunku do śp. Prezydenta jak ulał pasują słowa Macieja Rybińskiego o Józefie Mackiewiczu: „Nawet zmarły jest groźny dla żywych, bo daje świadectwo ich intelektualnego upadku i moralnego zaprzaństwa”. I dlatego tak z nim walczą.

ps. Jeśli już jesteśmy przy Józefie Mackiewiczu. Ten w tzw. "wolnej Polsce" pomnika się nie dorobił. Tymczasem właśnie mija sześć miesięcy "Roku Mackiewicza", który jednogłośnie uchwalił Sejm RP. Lepszej okazji do tej inicjatywy nie będzie. No chyba, że ten sejmowy konsensus był - jak wiele na to wskazuje - wypadkiem przy pracy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polskie all inclusive. To się opłaca; KOMENTARZ

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie