III liga. Trzebinia wreszcie wygrała na wyjeździe. Przełamanie przyszło w Nowotańcu

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Tomasz Wróbel w bramce jest oparciem dla trzebińskiego zespołu
Tomasz Wróbel w bramce jest oparciem dla trzebińskiego zespołu Fot. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
MKS Trzebinia-Siersza po(d)biła Cosmos, zwyciężając w Nowotańcu 2:0, co pozwoliło jej awansować na 9. pozycję w tabeli III ligi piłkarskiej w grupie południowo-wschodniej. W sobotę, 17 września (godz. 11) podopieczni Roberta Moskala na własnym boisku zmierzą się z Motorem Lublin.

Zwycięstwo ucieszyło trzebinian podwójnie. Wygrali nie tylko na trudnym terenie rewelacyjnego beniaminka, ale także przełamali się na wyjeździe. To była nie tylko pierwsza wygrana w tym sezonie na obcym boisku, ale po raz ostatni tej sztuki trzebinianie dokonali w poprzednim sezonie, 30 kwietnia. Wtedy wygrali w Osieku z miejscową Spójnią 4:1. - Słaba postawa na obcych boiskach ciągnęła się za nami od końcówki czwartej ligi, więc bardzo potrzebowaliśmy tego wyjazdowego sukcesu, bo chcąc myśleć o zajęciu bezpiecznego miejsca musimy wygrywać nie tylko u siebie – podkreśla Robert Moskal, trener Trzebini. - Na wyjazdach traciliśmy punkty, ale też i graliśmy słabiej niż przed własną widownią.

Tym razem było lepiej, ale do ideału jeszcze zabrakło. - Powiem tak, ze zagraliśmy poprawnie, a to już sporo, bo ustrzegliśmy się wahań formy, jakie zdarzały nam się w poprzednich potyczkach. Mówiłem chłopcom, że jesteśmy w stanie coś ugrać, jeśli nie zejdziemy poniżej pewnego poziomu i to się sprawdziło – podkreśla trzebiński szkoleniowiec.

Punkty cieszą, bo zostały zdobyte na trudnym terenie, dosłownie i w przenośni. - Boisko jest w dolnej granicy dopuszczalności do rozgrywek, więc widać, że było ono atutem gospodarzy – uważa Moskal. - Jeszcze wiele ekip straci tam punkty. Trzeba było dobrze zabezpieczyć się w tyle. Nie do końca zgadzam się z opinią rywali, że mecz toczył się pod ich kontrolą, choć każdy ma prawo do własnej oceny sytuacji. Wydaje mi się, że druga część toczyła się pod naszą kontrolą. Czekaliśmy na błędy rywali no i się doczekaliśmy. Przecież rzut karny był wynikiem błędu gospodarzy. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy strzelić o jedną czy dwie bramki więcej, ale i dwubramkowa zaliczka jest wystarczająca do tego, by powiedzieć, że odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo.

Trzebinianie mieli więcej atutów od rywali. Przede wszystkim mieli także oparcie w bramkarzu Tomaszu Wróblu, który w kilku momentach utrzymał wynik. Zrobił to już nie po raz pierwszy w tej rundzie, co tylko dowodzi o jego nieprzeciętnych możliwościach.

W Trzebini myślą już o najbliższej potyczce z Motorem. - Na takie spotkanie nie trzeba chłopców specjalnie mobilizować – podkreśla trener Moskal. - Myślę, że podtrzymamy tradycję stworzenia dobrego spektaklu piłkarskiego. Oby zakończonego dla nas korzystnym wynikiem.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie