MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jedyna taka sól na świecie. Wydobywają i warzą w Łapczycy pod Bochnią. Ma udowodnione działania lecznicze!

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Marcin Ścigalski od 30 lat kontynuuje rodzinną tradycje warzenia soli leczniczej
Marcin Ścigalski od 30 lat kontynuuje rodzinną tradycje warzenia soli leczniczej Archiwum
Na małej łące w Siedlcu pod Bochnią rośnie drzewo, a obok stoi żelazny "konik". Wygląda jak zabytkowe urządzenie do pompowania ropy naftowej z wnętrza ziemi. Zamiast czarnego złota wydobywa się tu jednak inny skarb. Pompowana jest tutaj lecznicza solanka ze złóż, które zalegają kilkaset metrów pod ziemią. Później rurami płynna solanka trafia do zakładu w Łapczycy, gdzie jest warzona. To jedyne takie miejsce w Polsce, ale i na na świecie, gdzie pozyskuje się sól, która ma udowodnione i certyfikowane działanie lecznicze.

Ważenie czy warzenie?

- Na początku musimy wyjaśnić, że warzymy ją tutaj nie przez "ż", tylko przez "rz". To bardzo ważne, bo pierwszy zapis oznacza wagę, a drugi odparowywanie wody z solanki - mówi Marcin Ścigalski, który od 30 lat kontynuuje rodzinną tradycję wydobywania soli i warzenia jej w Łapczycy pod Bochnią.

Warzelnia soli przypomina ogromną kuchnię z okapem. Znajduje się tutaj kilka tzw. wanien czyli metalowych pojemników, które są podgrzewane 24 godziny na dobę. Dzięki temu woda odparowuje i zostaje sól naszpikowana minerałami, które dobroczynnie wpływają na człowieka.

- Ta sól to nic innego, jak pozostałość po morzu, które było tutaj w okresie miocenu, czyli miliony lat temu. Trzeba ją wydobyć na powierzchnię, odparować wodę i mamy gotową sól leczniczą. Doskonale nadaje się do kąpieli, jak i inhalacji - mówi Marcin Ścigalski.

Uratowana tradycja

Wszystko zaczęło się od warzelni soli w Bochni, gdzie kilkadziesiąt la temu miesięcznie wychodziło nawet 200 ton soli. Tata Marcina pracował wtedy w Łapczycy, gdzie pompowano solankę do warzelni w Bochni.

- Potem przyszła gospodarka rynkowa i warzenie soli przestało się opłacać. Odwierty pewnie zostałyby zlikwidowane, gdyby nie mój tata i kilka osób, które postanowiły uruchomić warzelnię na mniejsza skalę. Udało się i dzięki temu dalej możemy korzystać z dobrodziejstwa natury i wydobywać solankę - dodaje.

Odparowana sól przewożona jest taczkami na stół ociekowy. Tutaj duża, biała pryzma oddaje ostatnie pokłady wilgoci. Potem jest porcjowana i trafia do woreczków. Jej największą wartością jest to, że ma udowodnione i certyfikowane działanie lecznicze. Jest ona źródłem unikalnego kompleksu mineralnych składników odżywczych, w skład których wchodzą między innymi jony sodu, chloru, wapnia, magnezu, potasu, jodu i bromu. 

Regenerująca kąpiel

- Sól lecznicza jest skuteczna, jeśli nie będziemy jej żałowali dosypując do kąpieli. Zasada jest taka, że na jedną średnią wannę trzeba wsypać kilogram soli, tak, żeby jej stężenie w wodzie było większe niż stężenie soli w naszym organizmie. Podczas kąpieli pocimy się i oczyszczamy organizm. W tym samym czasie pory na nasze skórze otwierają się i minerały zawarte w soli dostają się do naszego organizmu. Po takiej kąpieli człowieka ogarnia poczucie zmęczenia. Dopiero rano czujemy regeneracyjne właściwości soli - zapewnia właściciel warzelni z Łapczycy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak kupić dobry miód? 7 kroków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska