Kraków: doktor z AGH stanie przed radą wydziału

Krzysztof Sakowski
Studenci nakręcili film, jak wykładowca zbiera pieniądze
Studenci nakręcili film, jak wykładowca zbiera pieniądze kadr z filmiku nagranego przez studentów AGH
Dr Roman S., wykładowca na Wydziale Wiertnictwa, Nafty i Gazu krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, w poniedziałek będzie się tłumaczył przed radą wydziału.

W piątek pisaliśmy o niecnych praktykach wykładowcy, który dorabiał do pensji, biorąc od studentów pieniądze za zakup swojej książki (90 zł) i skryptów do skserowania (30 zł).
- Kto zapłacił, ten trafiał na specjalną listę i mógł podczas egzaminu korzystać z zakupionych pomocy naukowych - mówi jeden ze studentów.

O całej sprawie pisaliśmy TUTAJ

Prof. Andrzej Gonet, dziekan wydziału, przełożony dr. S., przyznaje, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca. - Jeżeli te praktyki się potwierdzą, to z wykładowcą nie zostanie przedłużona umowa o pracę - zapowiada prof. Gonet.

Dr Roman S. jest zatrudniony na uczelni na czas określony. Jego umowa kończy się 30 września. - Mamy bardzo dobre stosunki ze studentami. Nie wiem, dlaczego żaden z nich wcześniej nie poinformował nas o problemie. Nasza uczelnia ma wyrobioną bardzo dobrą markę nie tylko w Polsce, ale i na świecie i nie możemy sobie pozwolić, aby zachowanie jednej osoby rzucało cień na całą akademię- mówi prof. Gonet.

Dr Roman S. widział się w piątek z prof. Antonim Tajdusiem, rektorem uczelni. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że był bardzo zaskoczony oskarżeniami i nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojego postępowania. Rektor AGH natychmiast skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego uczelni.

O całej sprawie pisaliśmy TUTAJ

- Dodatkowo pan doktor został przez nas poinformowany drogą mailową, że ma się stawić w poniedziałek na radzie wydziału. Trudno osądzać osobę, nie dając jej prawa do obrony - tłumaczy dziekan Gonet.

"Wszelkie tego typu nieetyczne zachowania są niedopuszczalne i będą z całą stanowczością karane" - napisały władze AGH w specjalnym oświadczeniu przesłanym do "Gazety Krakowskiej".

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
były
ja chciałem tylko powiedzieć że na wydziale wiertnictwa korupcja jest wszędzie od kresek poprzez rysunek matematykę i prawo a także przydzielanie akademika znam osoby z imienia i nazwiska ktore dzieki tatusiowi w branży naftowej dostawaly zalki od największych kos na wydziale na polecenie oczywiście dziekanów więc o czym my tutaj mówimy Wydział Wiertnictwa Nafty i Gazu i Korupcji!!!
b
byly student
sprawe ratuje grupka naprawde dobrych wykladowcow znajacych sie na rzeczy.. pozdrawiam
T
Tez byly student
Chcialem sie odniesc do "bylego studenta", ktory pisze o poziomie kadry. Sadze ze nie jest zle skoro absolwenci WWNIG pracuja w najlepszych firmach branzy naftowej jak chocby Schlumberger MI-Swaco czy Halliburton i swietnie sobie tam radza. Kto chcial sie uczyc to jest absolwentem AGH, kto nie to moze sie podpisac - "byly student"... Serdecznie pozdrawiam - z Wiertni!
T
Tez byly student
Chcialem sie odniesc do "bylego studenta", ktory pisze o poziomie kadry. Sadze ze nie jest zle skoro absolwenci WWNIG pracuja w najlepszych firmach branzy naftowej jak chocby Schlumberger MI-Swaco czy Halliburton i swietnie sobie tam radza. Kto chcial sie uczyc to jest absolwentem AGH, kto nie to moze sie podpisac - "byly student"... Serdecznie pozdrawiam - z Wiertni!
b
byly student
poziom reprezentowany przez większość kadry związanej z wydziałem WWNiG jest żenujący. Wódka w głowie i imprezy - nawet książki przydatnej w przemyśle nie potrafią napisać
a
absolwent
Od dawna już tak robił i studenci nieraz zgłaszali do dziekana, ale on nic z tym nie robił a doskonale o wszytskjim wiedział, a ten skurczybyk zarabial co roku kupe kasy na tych książkach, sam je musiałem kupić bo inaczej nie było szansy żeby zdać.
J
JRN
My oprócz ksiązek które już były wydane musieliśmy jeszcze dać przedpłatę temu panu 30zł na ksiązke która była jeszcze w druku (nigdy jej nie zobaczyłem). Nie powinno się tak dziać bo jest to swego rodzaju wredny szantaż (dasz to zdasz), ale dla mnie koszt, a wartość to dwie różne sprawy - zapłaciłem żeby mieć święty spokój. Dzięki temu moglismy korzystać z tych materiałów. Osoby które by książek nie kupiły nie mogły korzystać z materiałów i miały miec inny zestaw pytań. Książke na temat Prawa Geologicznego i Górniczego po krótkim przejrzeniu wyrzuciłem, bo używa się tam takich komentarzy że jakbym się z niej uczył to bym nie zdał żadnego egzaminu dozorowego w OUG - zresztą książka w chwili wydania była już nieaktualna (wyszły nowe rozporządzenia zmieniające Prawo Geologiczne i Górnicze w niektórych zakresach)
Ćwieczenia na fizyke też musieliśmy kupić od Rulikowskiej (współautorce tych ćwiczeń) pomimo tego że taniej by nas to wyniosło gdybyśmy kupili je na stoisku z książkami w łaczniku pomiędzy C1-A1.
k
kreski
Kreski jeszcze większy przekręt.
Za kolokwium od grupy po 1500zł, a grup średnio na rok 6. łatwo policzyć robi to przynajmniej 14 lat :)
A
Absolwent
Prof. Gonet wiedzial o wszystkim, jak i za moich czasow kiedy mielismy z Romanem (ksywka Zlodziej) wiedzial o tym dziekan Zubrzucki. Dzilo sie od lat! Podnieslismy raz sprawe oficjalnie, napisane bylo pismo do dziekana. Ktos nawet "zagrozil" rozglosem. Skonczylo sie jak zawsze, z komentarzem o praniu brudow we wlasnym bajorku. Policzcie sobie okolo 100 ludzi na roku x 120zl = 12,000 zl nieopodatkowanego wymuszonego dochodu... Pracownicy trzesli przed nim portkami, moze dlatego ze byl prezesm jakiegos zwiazku nauczycieli polskich, czy cos w ten desen.

Ogromne brawa dla studentow ktorzy w koncu podjeli zdecydowane kroki! Ciekwe czy prokuratura sie tym zajmie...
m
marcin
dobrze tak draniowi tyle lat sprzedawal te ksiazki , dziwie sie tylko ze dziekan taki zdziwiony skoro od dawna tez wiedzial o co kaman !
N
NN
A ta pani od ćwiczeń z matematyki jeszcze pracuje? Też ładnie kosiła prezenty.
a
arkade
O człowiek widmo to co? Ten to dopiero kasę kosi, ale jego nie złapią bo to co roku inna osoba. Sulima Samujłło to dopiero kasuje.
h
hahaha
Dziekan Gonet wiedział o wszystkim co się dzieje, wiedział o tym cały wydział. Nawet prowadzący inne zajęcia mówili, że to skandal, że ktoś taki od kilku lat robi takie rzeczy i nadal pracuje. Takie gadanie, że dziekan jest zaskoczony i ma dobry kontakt ze studentami to wielka bzdura!!! Wiedział o tym wszystkim a nic nie zrobił, dopiero teraz może coś się zmieni jak sprawa została nagłośniona. Gdyby do tego nie doszło to dr S. nadal brałby pieniążki a dziekan nadal niby by o tym nic nie wiedział.
a
absol
Taka działalność był na wydziale prowadzona przez pana S. przez dobrych kilka lat nie omieszkam napisać kilkanaście lat. Jakieś 2 lata temu po skardze studentów do ówczesnego Dziekana został odsunięty od prowadzenia zajęć (oczywiście prof. Gonet nie był Dziekanem to nie wiedział o incydencie jako dziekan ale jako kierownik Katedry pewnie był poinformowany), jak widać przez te lata sprawa przycichła i dr S. powraca na wydział i zaczyna prowadzić starą praktykę zaliczeniową czyli KUPISZ = ZALICZYSZ. Za moich czasów zestaw podręczników kosztował 120 pln
a
absol
Taka działalność był na wydziale prowadzona przez pana S. przez dobrych kilka lat nie omieszkam napisać kilkanaście lat. Jakieś 2 lata temu po skardze studentów do ówczesnego Dziekana został odsunięty od prowadzenia zajęć (oczywiście prof. Gonet nie był Dziekanem to nie wiedział o incydencie jako dziekan ale jako kierownik Katedry pewnie był poinformowany), jak widać przez te lata sprawa przycichła i dr S. powraca na wydział i zaczyna prowadzić starą praktykę zaliczeniową czyli KUPISZ = ZALICZYSZ.
Dodaj ogłoszenie