Kraków. Wiceprezydent idzie na urlop, w tle konflikt z prezydentem Majchrowskim. "Na Titanicu trwa bal, a nikt nie zauważył góry lodowej"

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig
Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
- Na Titanicu trwa bal, a nikt nie zauważył góry lodowej, do której ten okręt płynie - tak radni miejscy Koalicji Obywatelskiej komentują kryzys w krakowskim magistracie. W otoczeniu prezydenta Jacka Majchrowskiego trwają walki frakcyjne, a w samym urzędzie miasta ma trwać poszukiwanie jego następcy. Jako jeden z kandydatów do objęcia stanowiska po Jacku Majchrowskim był wskazywany jego zastępca ds. Polityki Społecznej i Komunalnej Andrzej Kulig. Tyle że między nim a Jackiem Majchrowskim zrodził się konflikt, który w ostatnim czasie zaczął narastać. Co więcej wiceprezydent właśnie ogłosił, że idzie na urlop. Tymczasem wśród potencjalnych następców Jacka Majchrowskiego zaczęto wymieniać radnego miejskiego z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków, Rafała Komarewicza.

Dlaczego jesienią tak często chorujemy?

Informacja o tym, że Andrzej Kulig idzie na urlop, gruchnęła we wtorek 4 października. Niby nic w tym dziwnego: w końcu każdy urzędnik ma do niego prawo. Nie jest jednak tajemnicą, że między wiceprezydentem a Jackiem Majchrowskim zrodził się konflikt, który w ostatnim czasie zaczął narastać (piszą o nim media, mówią o nim miejscy radni). I to właśnie ten konflikt zdaniem naszych informatorów może być rzeczywistym powodem urlopu wiceprezydenta Krakowa.

Nieoficjalnie mówi się o tym, że Andrzejowi Kuligowi nie podoba się m.in. wydawanie przez gminę milionów złotych na nową miejską telewizję Play Kraków News. Ta ostatnia powstała w marcu 2022 roku po to, by pokazywać, jak krakowianie pomagają uchodźcom z Ukrainy. Z czasem stała się jednak kolejnym kanałem informacyjnym władz miasta (Kraków ma już od lat jedną miejską telewizję, która jest częścią portalu internetowego krakow.pl) i kosztuje podatników miliony zł.

Warto również przypomnieć, że prezydent i jego zastępca mieli odmienne zdanie co do sensowności budowy jednej z najważniejszych miejskich inwestycji, czyli Trasy Łagiewnickiej, której otwarcie odbyło się w sierpniu br. Sam Andrzej Kulig dla portalu lovekrakow.pl tak mówił o drodze, która połączyła Kurdwanów z Ruczajem:

"Nie ukrywam, że w przeciwieństwie do niektórych innych osób, nie jestem zafascynowany autostradą, którą nazywamy Trasą Łagiewnicką. Jestem sceptyczny jeśli chodzi o każdą gigantomanię i nie mam ambicji budowania autostrad w środku miasta". O Trasie Łagiewnickiej pozytywnie wypowiadał się natomiast Jacek Majchrowski: "Cieszę się z Trasy Łagiewnickiej, czas na Pychowicką i Zwierzyniecką" - mówił dla krakowskiej "Gazety Wyborczej". To pokazuje, że Majchrowski i Kulig mają odmienną wizję rozwoju Krakowa, przynajmniej jak chodzi o kwestie komunikacyjne.

Rzecznik prezydenta Jacka Majchrowskiego Monika Chylaszek przekonuje, że nie ma mowy o żadnym zwolnieniu Andrzeja Kuliga ze stanowiska wiceprezydenta. - Pan wiceprezydent jest na urlopie. Miał dużo urlopu i wykorzystuje ten urlop - powiedziała nam Monika Chylaszek. Zapytana czy istnieje konflikt między Andrzejem Kuligiem a prezydentem Jackiem Majchrowskim odpowiedziała: - Nic mi na ten temat nie wiadomo. Pan wiceprezydent jest po prostu na urlopie.

Potwierdziła nam również, że z kolei wiceprezydent Bogusław Kośmider będzie członkiem rady nadzorczej Krakowskiego Holdingu Komunalnego (KHK to jednoosobowa spółka gminy Kraków). - Nie będzie jednak jej przewodniczącym, nie wiem, skąd się taka plotka wzięła. Od razu wyjaśniam również: pan Bogusław Kośmider może łączyć funkcje wiceprezydenta Krakowa i członka rady nadzorczej KHK. Nie ma tutaj wobec tego żadnych zmian na stanowisku wiceprezydenta - przekonuje Monika Chylaszek.

Członków rad nadzorczych miejskich spółek wskazuje prezydent Krakowa. Skąd decyzja, aby członkiem rady nadzorczej KHK został Bogusław Kośmider? - To jest decyzja pana prezydenta Jacka Majchrowskiego - odparła rzeczniczka prezydenta Krakowa.

Radny miejski Dominik Jaśkowiec z Koalicji Obywatelskiej tak komentuje sytuację w magistracie: "Na Titanicu trwa bal, a nikt nie zauważył góry lodowej, do której ten okręt płynie. Zderzy się z nią pewnie w kwietniu 2024 roku i po tym zderzeniu Kraków będzie już innym miastem". Tą górą lodową zdaniem radnego KO są wybory na prezydenta Krakowa i wola mieszkańców, "niezadowolonych z polityki obecnych władz miasta".

Dominik Jaśkowiec nie ma wątpliwości, że pójście na urlop wiceprezydenta Andrzeja Kuliga i wejście wiceprezydenta Bogusława Kośmidera do rady nadzorczej Krakowskiego Holdingu Komunalnego to element walk frakcyjnych na zapleczu politycznym prezydenta Jacka Majchrowskiego.

- Widać wyraźnie, że politycy niechętni Rafałowi Komarewiczowi (radny miejski prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków, przyp. red.), który jest takim delfinem Jacka Majchrowskiego, są odsuwani, bądź też tak jak Bogusław Kośmider dostają awanse, aby nie stanowić bezpośredniego zagrożenia dla rozwoju kariery politycznej Rafała Komarewicza. Jak chodzi o swojego następcę, Jacek Majchrowski ewidentnie stawia właśnie na Rafała Komarewicza, stąd takie wzmocnienie jego pozycji. Pójście na urlop prof. Kuliga jest z tym niewątpliwie związane. Nie jest tajemnicą, że między tymi dwoma panami była duża niechęć, duże różnice zdań w wielu sprawach - przekonuje Dominik Jaśkowiec.

Co na to sam Rafał Komarewicz? - Prezydent ma pełne i suwerenne prawo dobierania swoich zastępców. Jeśli wysłał Andrzeja Kuliga na długi urlop, miał zapewne ku temu swoje powody. Zawsze możemy oczywiście spekulować, czy Andrzej Kulig poczuł się przeciążony i postanowił odpocząć, czy może nie wszystkie sprawy, które prowadził, szły we właściwym kierunku, i to zaważyło. Ja szanuję decyzję prezydenta Majchrowskiego i nie doszukiwałbym się w niej drugiego dna - komentuje dla nas Komarewicz.

Co do wyborów prezydenckich zauważa, że "mamy jeszcze półtora roku tej kadencji". - Osobiście liczę na to, że prezydent Majchrowski wystartuje ponownie. Jeśli tak się stanie, może liczyć na moje pełne poparcie. Kraków zasługuje na dobrego gospodarza, a takim jest urzędujący prezydent. Natomiast moje najbliższe plany polityczne koncentrują się na wyborach parlamentarnych. Mam nadzieję, że jako Polska 2050 osiągniemy dobry wynik w Małopolsce. Trudno mi komentować kolejne teorie pana Jaśkowca, dotyczące mojej osoby - mówi Rafał Komarewicz. I dodaje: - Aby zadać kłam niektórym informacjom, powiem tylko, że w ostatnim czasie dobrze współpracowało mi się zarówno z wiceprezydentem Kuligiem, jak i wiceprezydentem Kośmiderem.

Z kolei radny miejski Marek Sobieraj z Prawa i Sprawiedliwości chwali wiceprezydenta Andrzeja Kuliga i uważa, że "dla miasta byłaby to strata, gdyby nie wrócił do urzędu". - Osobiście broniłbym wiceprezydenta Kuliga. Potrafi rozmawiać z każdym. Rozumie mieszkańców i na ile może stara się im pomagać. Jestem pewien, że jest dobrym wiceprezydentem. Warto zaznaczyć, że na jego barkach jest najcięższy wydział. Nie ma co ukrywać, że sprawy infrastruktury są w Krakowie bardzo ciężkie. Znaleźć człowieka, który mógłby zastąpić pana Andrzeja Kuliga, byłoby bardzo trudno - komentuje Sobieraj.

Nasi informatorzy w Urzędzie Miasta Krakowa nie kryją, że w magistracie trwa poszukiwanie następcy Jacka Majchrowskiego. - Urzędnicy są przez to podzieleni, komunikacja między wydziałami wygląda słabo. Nerwowa atmosfera dociera do samej góry - mówi nam jeden z miejskich urzędników. Jego zdaniem Andrzej Kulig wciąż jest wymieniany wśród kandydatów na następcę Jacka Majchrowskiego.

Nasz rozmówca dodaje, że wiceprezydent nagłaśniając szarpaninę z Janem T. (skazany za ustawianie przetargów były dyrektor zarządu dróg, przyp. red.) w gabinecie prezydenta pokazał, że chce zdobywać punkty w oczach mieszkańców. - To oczywiście tylko przykład jego wybijania się na niezależność. Prezydent nie lubi jednak, jak rzeczy dziejące się w jego gabinecie wychodzą na światło dzienne. Z drugiej jednak strony Kulig ma dużą władzę w mieście, nadaną przez samego prezydenta. Zajmuje się kluczowymi inwestycjami i jest głównym pretendentem do przejęcia władzy i nie wierzę, by został usunięty z urzędu czy zdegradowany. Choć prezydent może poszukać innego kandydata na swoje miejsce - dodaje nasz informator.

Radny miejski Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości komentuje z kolei, że prezydent Jacek Majchrowski tupnął nogą i "właśnie pozbywa się wiceprezydenta Kuliga", tylko robi to w "aksamitny sposób". - Nie jest tajemnicą, że wiceprezydent krytykował w ostatnim czasie sposób, w jaki Jacek Majchrowski rządzi miastem. Były też między nimi różnice zdań. Nie zgadzali się chociażby w sprawie tego, czy w obliczu kryzysu w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym należy zwolnić prezesa MPK czy nie. Wiceprezydent stał na stanowisku, że należy dokonać zmian w kierownictwie tej spółki - mówi radny Drewnicki. Ostatecznie Rafał Świerczyński nie został zwolniony. Nadal jest prezesem MPK.

Zdaniem Drewnickiego to co dzieje się w magistracie to gra personalna między Jackiem Majchrowskim a Andrzejem Kuligiem. - Bardziej niż na takich gierkach prezydent powinien skupić się na rozwiązywaniu problemów mieszkańców, m.in. komunikacyjnych. Wojenki personalne Majchrowski kontra Kulig są gorszące dla krakowian - dodaje Michał Drewnicki.

4 października udało nam się skontaktować z Andrzejem Kuligiem. Gdy zapytaliśmy wiceprezydenta, dlaczego akurat teraz bierze urlop, odpowiedział, że potrzebuje wypoczynku. Czy między nim a Jackiem Majchrowskim jest konflikt? - Ja nie spekuluję, więc nie będę się odnosił do takich spekulacji - powiedział Kulig.

Dopytywaliśmy, czy jest pewność, że wiceprezydent wróci z urlopu do urzędu i będzie dalej pełnił dotychczasową funkcję. - Na razie nic o tym nie wiem, żebym miał nie wrócić - odpowiedział wiceprezydent Kulig. Pytany, co będzie robił na urlopie wiceprezydent odpowiedział, że ma dużo obowiązków uczelnianych i nimi się zajmie.

Andrzej Kulig

Kiedy zaczynał pracę na Wydziale Prawa i Administracji UJ, prof. Jacek Majchrowski został jego dziekanem. W 1996 roku, kiedy był wojewodą, zaproponował mu pracę w urzędzie. Kiedy postanowił kandydować w 2002 roku w wyborach na prezydenta Krakowa, Andrzej Kulig wsparł go i aktywnie zaangażował się w kampanię. Później został dyrektorem magistratu. Stamtąd na 10 lat trafił na stanowisko dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego, skąd został zwolniony pod koniec 2015 r. Wrócił do urzędu jako pełnomocnik prezydenta ds. polityki społecznej. Z dniem 5 października 2015 roku został powołany na stanowisko zastępcy prezydenta Krakowa ds. Polityki Społecznej, Kultury i Promocji Miasta.

Aktualizacja:

Już po publikacji artykułu w przesłanym do nas mailu do słów Dominika Jaśkowca odniósł się wiceprezydent Bogusław Kośmider:

"Trudno mi komentować takie słowa, bo nie mają nic wspólnego z realiami. Przypomnę, że byłem współtwórcą Krakowskiego Holdingu Komunalnego i wspierałem działalność holdingu na wszystkich etapach rozwoju. Obecnie myślę nad dalszymi perspektywami KHK i będę chciał sprawdzić możliwość wprowadzenia tych perspektyw w życie".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z Michalkowic
5 października, 23:31, Mieszkaniec:

„prezydent i jego zastępca mieli odmienne zdanie co do sensowności budowy jednej z najważniejszych miejskich inwestycji, czyli Trasy Łagiewnickiej”

Ciekawi mnie, czy p. Kulig miał odmienne zdanie co do samego faktu tak poważnych wydatków, i to „na krechę” — czy jedynie kwestionował cel, a chętnie wydałby te 1,5 mld zł. na innego rodzaju „piramidę”?

Bo ja widzę niezwykłą rozrzutność (jest to tzw. „wyjaśnienie uprzejme”) w zarządzaniu miejskim budżetem. Tak więc zastanawiam się, czy facet też to widzi — czy jedynie zmarnotrawiłby tę forsę „na coś innego”?

…bo moim zdaniem ona w ogóle nie powinna była być wydatkowana. Kraków już przed decyzją o budowie tej trasy miał spore długi — a teraz ma po prostu OGROMNE.

Pewnie kolesie poroznili sie co do tego jaka wlasnie piramide budowac.

Jeden chcial budowy Trasy Lagiewnickiej za 230 milionow za kilometr czyli 230 tysiecy zlotych za metr trasy. A teraz zamknijmy oczy i wyobrazmy sobie czy w logiczny spopsob taka suma jest zasadna?

I wtedy wpadamy w otchlan bo od razu widzimy jak wielki byl to przekret.

M
Mieszkaniec
„prezydent i jego zastępca mieli odmienne zdanie co do sensowności budowy jednej z najważniejszych miejskich inwestycji, czyli Trasy Łagiewnickiej”

Ciekawi mnie, czy p. Kulig miał odmienne zdanie co do samego faktu tak poważnych wydatków, i to „na krechę” — czy jedynie kwestionował cel, a chętnie wydałby te 1,5 mld zł. na innego rodzaju „piramidę”?

Bo ja widzę niezwykłą rozrzutność (jest to tzw. „wyjaśnienie uprzejme”) w zarządzaniu miejskim budżetem. Tak więc zastanawiam się, czy facet też to widzi — czy jedynie zmarnotrawiłby tę forsę „na coś innego”?

…bo moim zdaniem ona w ogóle nie powinna była być wydatkowana. Kraków już przed decyzją o budowie tej trasy miał spore długi — a teraz ma po prostu OGROMNE.
t
trutty
Kolesia chca odkleic od stolka i zaczyna sie placz. Nie bedzie kasy i wladzy a jedynie marna profesurka na uniwersytecie z 5 setki w rankingu swiatowym
R
Rudy z Budy
Tylko nie Rafal.....Rafal jest juz w Warszwie i wszyscy widzimy jak wielka to sie porazka skonczylo.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie