Kraków złapał oddech po walce z wielką wodą. Czas na porządki

P. Rąpalski, A. Maciejowski
Mieszkańcy ulicy Rącznej do domów chodzą po kładkach z palet. Strażacy jeszcze nie odpompowali wody.
Mieszkańcy ulicy Rącznej do domów chodzą po kładkach z palet. Strażacy jeszcze nie odpompowali wody. Andrzej Banaś
Kraków przetrwał atak wezbranej Wisły. Żyje jednak w niepewności. Stan wody na rzece jest ciągle alarmujący, a wały osłabione. Mimo to krakowianie i strażacy wzięli się za porządkowanie miasta. Nie jest łatwo. Brakuje sprzętu. Mieszkańcy muszą czekać na odpompowanie wody z domów i działek. Bywa, że tracą cierpliwość i biorą sprawy w swoje ręce.

Strażacy od środy nie przerwali pracy. Po zatkaniu wyrwy w wale mogli zacząć usuwać wodę z krakowskich ulic. Pompy ruszyły na ulicach Saskiej i Nowohuckiej. - Najpierw zajmiemy się miejscami publicznymi i ulicami. Później będziemy realizować indywidualne zgłoszenia - mówi Ryszard Gaczoł, komendant miejski państwowej straży pożarnej.

POWÓDŹ W MAŁOPOLSCE NA ZDJĘCIACH

Brakuje sprzętu. Głównie pomp. Swoją pomoc zapowiedzieli jednak strażacy z partnerskiego Insbrucka. Mają przysłać pompy szlamowe, która są niezastąpione przy usuwaniu skutków powodzi. Komendant Gaczoł ma nadzieję, że dotrą jeszcze dziś.

Wczoraj o godz. 14.30 otwarto dla ruchu most Dębnicki, ale tylko dla samochodów o ciężarze do 10 ton. Przy moście pojawił się Jacek Majchrowski. - Woda opadła, ale ciągle jest o ponad dwieście centymetrów wyższa niż stan alarmowy - poinformował prezydent. - Jest lepiej, ale jeszcze nie tak jak powinno być - dodał. Ściągnięto z mostu przeciwpowodziowe zapory. Nie pojechały do magazynów. Czekają w pogotowiu.

Przywrócony został też ruch w rejonie przerwanego w środę wału: na skrzyżowaniu ulic Saska - Stoczniowców, ulic Ofiar Dąbia i Powstańców. Ale nadal zamknięta jest ulica Nowohucka od Saskiej do Koszykarskiej.

Poprawa nastąpiła też na os. Złocień we wschodniej części Krakowa. Powódź spowodowała, że stało się ono wyspą. Wczoraj można było już do niego dojechać. Problem w tym, że osiedle położone jest w niecce. Nie da się z niego odpompować wody. Trzeba ją wywozić, a to trwa. Woda pozostaje też w zamkniętym nadal tunelu pod rondem Grunwaldzkim.

Tam wybija kanalizacja, bo Wisła jest wysoka. Cały czas służby miejskie monitorują wały Wisły. Jeszcze w nocy ze środy na czwartek wykryto mały wyciek na wysokości ulicy Rybnej. Szybko wał został zabezpieczony. Wzmocniono też brzegi koło mostu Wandy, co ma ochronić przed powodzią nowohuckie osiedle Lesisko.

Przeprowadzone wraz z kontrolą pomiary geodezyjne wykazały, że wał przy ul. Wioślarskiej, który zaczął pękać w środę, nie ulega dalszym uszkodzeniom. - Ten odcinek wału został prewencyjnie dociążony 500 workami z piaskiem - poinformował Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Później wał został lepiej zabezpieczony. Wykonano rowy odwadniające. Pęknięcia uszczelniono betonem. Służby apelują do mieszkańców, aby nie spacerowali po wałach. Są nasiąknięte wodą, co może grozić ich osunięciem się.

Największy problem stanowi woda stojąca w ogródkach działkowych położonych niżej od ulic. Zrobiły się w nich wielkie baseny, z których przelewa się woda na okoliczne osiedla. Tak jest np. przy Saskiej. - Powiedziano nam, że ogródki zostaną odpompowane najwcześniej za trzy dni. Tyle ma stać woda w garażach i piwnicy? - denerwuje się Małgorzata Calinkowska. - Poprosimy koparkę, aby rozwaliła chodnik i puściła wodę na ulice i do kanałów - zapowiada.

Cierpliwość stracili też mieszkańcy ul. Sarmackiej. Nie doczekali się na pomoc strażaków. Poprosili więc o pomoc robotników z pobliskiej budowy. - Pożyczyli nam pompę. Najpierw usuniemy wodę z ulicy, potem będziemy wypompowywać ją z domów. - mówi Małgorzata Koniewicz.

Z budowy pożyczyli też koparkę. - Usunęliśmy nią ziemię i muł z zatkanej studzienki ściekowej, aby udrożnić odpływ- dodają mieszkańcy. Liczą na to, że w końcu strażacy się zjawią. Wraz z osuszaniem dróg pojawia się sporo przedmiotów zgubionych przez krakowian podczas powodzi. Urzędnicy apelują, aby znalezione tablice rejestracyjne, które urwały się od samochodów, zwracać na komisariaty policji lub straży miejskiej. Uruchomiono też mobilny punkt odbioru rzeczy zniszczonych w powodzi, tel. 12 616 86 66 lub 12 616 86 38.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie