Limanowa. Radny pomaga Ukrainie mimo problemów ze zdrowiem. "To silniejsze ode mnie"

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Radny Piotr Musiał mocno włączył się w pomoc Ukrainie. Nie zatrzymał go nawet zawał serca
Radny Piotr Musiał mocno włączył się w pomoc Ukrainie. Nie zatrzymał go nawet zawał serca Archiwum Piotr Musiał
Udostępnij:
Limanowski radny i społecznik Piotr Musiał, który w maju doznał rozległego zawału serca, nie zrezygnował z akcji pomocy wysyłanej z Ziemi Limanowskiej na Ukrainę. Musiał, który jest obecnie pacjentem Podkarpackiego Centrum Rehabilitacji Kardiologicznej "Polonia" w Rymanowie-Zdroju, na odległość koordynuje działania związane z wysyłaniem darów do Truskawca, miasta partnerskiego Limanowej.

FLESZ - Wojna o zboże osłabia ukraińską gospodarkę. Komentarz

W poniedziałek 20 czerwca radny zamieścił na swoim profilu w mediach społecznościowych wielce mówiący post, w którym poinformował o swoich ostatnich działaniach.

„Koordynuję wszystko na odległość, to silniejsze ode mnie. Kiedy pomagam innym, pomagam sobie. Czuję, że wszelkie dobro, które daję, zatacza koło i wraca do mnie. Do Truskawca trafi głównie żywność Zakładów Mięsnych Szubryt. To ok. siedem ton zakupione z pierwszej puli środków pieniężnych przekazanych z Wathlingen dla Stowarzyszenia Przyjaciół Sowlin. Ukraina nadal potrzebuje naszego wsparcia! Pragnę szczerze i serdecznie podziękować wszystkim, którzy wspierają mnie w tym trudnym dla mnie czasie. Nie poddam się” – brzmi fragment publikacji.

Przypomnijmy, że ten 46-letni aktywny limanowianin we współpracy z Miastem Limanowa oraz Stowarzyszeniem Przyjaciół Sowlin, którego jest przedstawicielem, otworzył konto walutowe, na które zbierane są środki na rzecz pomocy miastu partnerskiemu Limanowej, ukraińskiemu Truskawcowi. Wpłat można dokonywać na konto: 56 1240 5123 1111 0011 1194 9992.

Środki w kwocie 20 tys. euro przekazało m.in. miasto partnerskie Limanowej, niemieckie Wathlingen. To limanowskiego stowarzyszenie zajęło się zakupem poszczególnych artykułów. Takie rozwiązanie jest o wiele bardziej ekonomiczne. Warto zauważyć, że odległość z Limanowej do Truskawca jest o ok. 1000 km mniejsza niż z Wathlingen i transport na Ukrainę jest o wiele tańszy niż z Niemiec.

A jak czuje się sam zainteresowany Piotr Musiał? - Wszystko ze mną okej. W sanatorium przebywam od 6 czerwca i będę tam do 4 lipca włącznie – informuje nas w swoim stylu.

- Powoli wracam do zdrowia. Mam tutaj super warunki, a sama rehabilitacja poprawia mój stan z dnia na dzień. Zażywam m.in. rehabilitacji oddechowych. Zawał był bardzo poważny i na wszystko potrzeba czasu, ale z tego wszystkiego jestem zadowolony – przyznaje.

Limanowianin w Rymanowie-Zdroju spędza czas nie tylko na leczeniu i długich spacerach wokół miejscowego parku. W poniedziałek koordynował bowiem kolejny transport darów do Truskawca.

- Robiłem to zdalnie na miejscu przez telefon, ale to żaden problem. Wszystko mam już logistycznie dograne. Faktury zostały podpisane, wszystkie rzeczy zostały dokładnie przeliczone, bo wszelkie kwestie mają się zgadzać od A do Z – mówi.

Tym razem autobus z wiadomych względów wyjechał na Ukrainę z jednym kierowcą, Andrzejem Smoterem z limanowskiej firmy autokarowej „Asik”. Poprzedni transport odbył się 13 maja, a kilka dni później Musiał doznał zawału.

Zarówno Musiał, jak również Smoter nie pobierają za swoje działania ani złotówki podkreślając, że po prostu chcą pomóc ludziom w potrzebie. Za opłacenie transportu, czyli pokrycie kosztów paliwa w całości płaci z kolei Urząd Miasta Limanowa.

Radnego, co zrozumiałe chwali burmistrz Limanowej Władysław Bieda.

- Pan Piotr jest bardzo mocno zaangażowany w pomoc naszym wschodnim sąsiadom. Jest aktywnym radnym i cieszymy się z tego, że pomaga mieszkańcom Truskawca, pokazując przy okazji, że jeśli bardzo czegoś chcemy, to jest to możliwe do zrealizowania. Kibicujemy mu w powrocie do zdrowie i jesteśmy z nim w stałym kontakcie – przyznał w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

Na łamach naszej gazety pisaliśmy już o Piotrze Musiale, który jest jedną z twarzy akcji pomocy Ukrainie. Musiał nie tylko organizował transporty darów z pomocą humanitarną do ukraińskiego Truskawca, oddawał krew na rzecz uchodźców, ale również przywiózł z granicy m.in. matkę z synem, którzy szukali schronienia w bezpiecznym miejscu. W podzięce został zaproszony na Pierwszą Komunię Świętą chłopca, która odbyła się w naszym kraju. Warto zaznaczyć, że pochodzący z Odessy Józef Wiśniewski wraz z mamą Ivą jako pierwsi dotarli na teren Limanowszczyzny z polsko-ukraińskiej granicy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie