Nowy Targ: dopalacze to nie pamiątki!

Redakcja
Marcin Jagła ostrzega młodych przed środkami odurzającymi
Marcin Jagła ostrzega młodych przed środkami odurzającymi archiwum
- Z doświadczenia wiem, że za reklamą podąża ciekawość. Wiadomo też, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Nieprzypadkowo na tych "artykułach kolekcjonerskich" znajduje się napis o zakazie sprzedaży ich osobom niepełnoletnim - powiedział w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Marcin Jagła, pracownik nowotarskiego magistratu.

Nowy Targ stał się prawdziwą stolicą dopalaczy. Działają tutaj już cztery sklepy sprzedające takie produkty. Czy nie ma możliwości już na etapie rejestrowania działalność gospodarczej w urzędach miast czy gmin zablokować powstawanie tego typu miejsc?
Niestety, nie ma takiej możliwości, gdyż wpis do ewidencji działalności gospodarczej jest czystą formalnością i nie można go odmówić nikomu. Inna sprawa, że punkty te są rejestrowane jako "pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona w niewyspecjalizowanych sklepach". Dwa podmioty działające w Nowym Targu mają zarejestrowaną działalność w innych gminach (Szaflary, Kościelisko - przyp. red.). Dopalacze w obiegu prawnym funkcjonują - o zgrozo - jako sklepy z artykułami kolekcjonerskimi. Niestety, proceder ten jest potwierdzeniem słabości państwa. U nas plaga dopalaczy pojawiła się z końcem kwietnia, gdy minister zdrowia Ewa Kopacz ogłosiła wprowadzenie ustawy, która ma tę kwestię uregulować. Projekt ten obecnie trafił do czytania w komisjach sejmowych, tymczasem sklepy są otwierane masowo. To nie jest przypadek. Analogicznie większość działających w Nowym Targu "jednorękich bandytów", na skalę hurtową pojawiła się tuż przed zaostrzeniem przepisów antyhazardowych. Nie łączę tych dwóch spraw ze sobą, bo nie chcę być złym prorokiem.

Od co najmniej kilku lat zajmuje się Pan tematyką uzależnień. Jakby Pan określił te całe tabsy czy fify? Co to są za środki, czy mogą upośledzać nasze zachowanie?
Zapomniał pan redaktor o nawozach do roślin - bo pod taką postacią też funkcjonują. Ale na poważnie, wszystkie substancje, których skład nie został przebadany, są groźne, szczególnie dla młodego organizmu. Jest też jeszcze jeden aspekt sprawy, że dopalacze mogą być - i najczęściej są - wstępem do zażywania czegoś mocniejszego.

W Nowym Targu są już cztery takie sklepy. Jest Pan ostrożny w tym, aby nawet wskazywać, w których miejscach się one znajdują. Czy myśli Pan, że to dobry sposób, aby uchronić zwłaszcza młodych ludzi, powiedzmy wprost, przed zażyciem takiej substancji?
Z doświadczenia wiem, że za reklamą podąża ciekawość. Wiadomo też, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Nieprzypadkowo na tych "artykułach kolekcjonerskich" znajduje się napis o zakazie sprzedaży ich osobom niepełnoletnim. W żadnym sklepie z prawdziwymi pamiątkami nie spotkałem się z takim ograniczeniem.

Te sklepy pojawiają się również w pobliżu szkół... Jak rodzice mogą uchronić swoje dzieci?
Jednoznacznej recepty niestety nie ma. Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział na nowotarskim lotnisku, że "Rodzina Bogiem silna". To właśnie zdrowa, troskliwa i wierząca rodzina jest fundamentem życia, miłości i wychowania. Trzeba rozmawiać o tych problemach z dziećmi, trzeba nauczyć się słuchać, co dziecko ma do powiedzenia. Należy też zbudować jasny system wartości, pomóc dziecku radzić sobie w sytuacjach nacisku ze strony kolegów.

Czy miasto planuje, czy może już zorganizowało, jakieś szkolenie dla nauczycieli, a dla uczniów prelekcje, które wskażą na szkodliwość "rzeczy kolekcjonerskich".
W sprawie dopalaczy Marek Fryźlewicz, burmistrz miasta, zareagował natychmiast powiadomieniem policji i sanepidu. Wystąpił też z petycją do podhalańskich posłów, minister Kopacz i marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego z prośbą o przyspieszenie prac nad ustawą. Do rodziców gimnazjalistów z klas trzecich wysłał bardzo osobisty apel. O sprawie poinformował dyrekcje wszystkich szkół i prosił o włączenie tematu dopalaczy do szkolnych programów profilaktyki. Dopalaczom sprzeciwili się także radni miejscy. Obiekt usytuowany w pobliżu jednej ze szkół został objęty monitoringiem wizyjnym. Solidne szkolenie w sprawie dopalaczy zorganizowaliśmy już rok temu dla grupy około pięćdziesięciu osób, głównie pedagogów szkolnych, policjantów, kuratorów sądowych, psychologów. Szkolenie to prowadził bardzo dobry specjalista z komendy głównej policji. Na koniec dodam tylko, że osoby, które trudnią się tym procederem, nie powinny spać spokojnie. Uruchomienie sklepu z dopalaczami vis a vis szkolnych drzwi graniczy z bezczelnością. Można zadać pytanie - czy tolerancja może być zgodą na zło? Przecież wszyscy wiedzą, że te nie do końca jeszcze przebadane substancje szkodzą zdrowiu! A jednak ktoś wynajmuje lokal na sklep, tłumacząc swój brak sumienia i chęć zysku tym, że jest tylko wynajmującym. Ktoś inny trudni się sprzedażą dopalaczy i ku zdziwieniu kontrolerów dodaje, że przecież nie robi nic złego, bo sprzedaje pamiątki, a uściślając - artykuły kolekcjonerskie. Ja zapytam tylko: czy podałbyś/podałabyś dopalacze - czy jak wolisz pamiątki - swojemu dziecku?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie