MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Piłkarze Wisły wparowali z szampanem na konferencję prasową z Albertem Rude. "Jestem szczęśliwy, w pełni zasłużyliśmy na Puchar Polski"

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Piłkarze Wisły Kraków przerwali konferencję prasową na PGE Narodowym po finale Pucharu Polski
Piłkarze Wisły Kraków przerwali konferencję prasową na PGE Narodowym po finale Pucharu Polski Krzysztof Kawa
- To najważniejszy mecz w mojej karierze - powiedział trener Wisły Kraków Albert Rude przed finałem Pucharu Polski. Podobne zdanie powtórzył po zdobyciu trofeum na PGE Narodowym. - To największy sukces w moim życiu, nie ma co do tego wątpliwości - stwierdził. Ledwo Hiszpan wypowiedział te słowa, do sali konferencyjnej wparowali piłkarze Wisły z szampanem i śpiewem na ustach, fetując swojego trenera i cały sztab szkoleniowy, który także zajął miejsca za stołem.

- Graliśmy wspaniale, daliśmy z siebie wszystko. Do końca walczyliśmy o korzystny wynik, nie poddając się - opowiadał Albert Rude. - Po straconym golu powiedziałem do piłkarzy tylko: róbcie dalej swoje. Co innego mogłem powiedzieć w takiej sytuacji? Dodałem: bądźcie sobą, róbcie to, nad czym trenowaliśmy przez te wszystkie tygodnie. Naciskajcie do samego końca, a dostaniecie za to nagrodę. I tak się stało. Jestem szczęśliwy, w pełni zasłużyliśmy na Puchar Polski.

W piątek 3 maja Wisła organizuje fetę na Rynku Głównym dla kibiców, ale oczywiście nie zabraknie na niej całej drużyny. A przecież już w poniedziałek krakowian czeka mecz o pierwszoligowe punkty w Sosnowcu. Jak więc trener widzi najbliższe dni? Jak długo potrwa świętowanie?

- Jak już kiedyś mówiłem, mamy zasadę 24 godzin. Jeśli przegrywamy, możemy się smucić przez 24 godziny, a jeśli wygrywamy, to też przez 24 godziny możemy celebrować. Nie dłużej, potem wracamy do obowiązków - stwierdził Rude. - Taki sukces to bodziec do dalszej pracy, ale trzeba nim rozsądnie zarządzać.

Trener Wisły odniósł się też do swoich słów sprzed finału, gdy mówił o trzech zawodnikach niepewnych występu w meczu z Pogonią. Okazało się, że byli to Alfaro, Goku i Junca.

- Co do dwóch pierwszych, to udało się ich postawić na nogi. Junca nie mógł grać na sto procent, więc podjąłem decyzję, że nie będzie go w kadrze. Na takie spotkanie potrzebowaliśmy graczy w pełni zdrowych, a on wymaga kolejnych zabiegów, by dojść do pełni zdrowia - wyjaśnił.

Zapytaliśmy Alberta Rude, czy podjął już decyzję o pozostaniu w Wiśle na przyszły sezon. Kontrakt trenera w czerwcu wygasa, ale prezes Jarosław Królewski jeszcze przed finałem zadeklarował, że tylko od decyzji Hiszpana zależy, czy umowa zostanie przedłużona.

- Jestem zbyt zajęty tym, co dzieje się teraz. Muszę poświęcić całą energię na osiągnięcie celu, jakim jest awans do ekstraklasy, dlatego na razie nie myślę o tym, co będzie później - odparł.

Przyznał zarazem, że odkąd jest w Krakowie, ciągle słyszy pytanie, czy Wiśle łatwiej gra się przeciw drużynom z ekstraklasy niż z zespołami z 1. ligi. By zdobyć Puchar Polski, jego piłkarze ograli trzy ekipy z elity, a na jej zapleczu muszą walczyć o miejsce barażowe, bo dwie pierwsze drużyny - Lechia i Arka, uzyskały dużą przewagę.

- Zarówno w 1. lidze, jak i w ekstraklasie są różne drużyny i różni gracze. Możemy powiedzieć, że rzeczywiście ta drużyna jeśli chodzi o charakterystykę bardziej pasuje do ekstraklasy, ale rzeczywistość jest taka, że gramy w 1. lidze i musimy wygrywać na tym szczeblu. Dwie pierwsze pozycje w tabeli oddaliły się od nas i musimy zrobić wszystko, by osiągnąć cel - stwierdził.

Piłkarze Wisły Kraków przerwali konferencję prasową na PGE Narodowym po finale Pucharu Polski
Piłkarze Wisły Kraków przerwali konferencję prasową na PGE Narodowym po finale Pucharu Polski Krzysztof Kawa

Z kolei Mariusz Jop, asystent Rude, został zapytany, czy dawna Wisła z nim w składzie, ograłaby obecną drużynę "Białej Gwiazdy".

- To bardzo trudne do porównania, bo futbol się jednak zmienił. Wisła z tamtych czasów miała w składzie więcej reprezentantów Polski, a jeżeli byli to zawodnicy z zagranicy, to były to bardzo mocne jednostki. Myślę, że potencjał tamtego zespołu był jednak większy, niż obecnej Wisły, ale to nie przeszkodziło nam dzisiaj, by osiągnąć wspaniały wynik. Ta drużyna pokazuje charakter, bo wielokrotnie w końcówkach meczów strzelaliśmy bramki. To jest coś, co buduje zespół na przyszłość i daje nadzieję na osiąganie kolejnych sukcesów - odparł Jop.

I na koniec ciekawostka. Okazuje się, że Kazimierz Kmiecik, który pojawił się w sali konferencyjnej z całym sztabem, przewidział rezultat.

- Gdy występowałem grałem w Wiśle, to przegraliśmy finał z Arką Gdynia w Lublinie w 1979 roku. Później zdobyłem Puchar Grecji z Larisą, a w Niemczech ze Stuttgarter Kickers znowu przegrałem finał. Wychodziło mi z prawa serii, że teraz kolej na zwycięstwo, a jak zadzwonił do mnie jakiś redaktor przed finałem, to powiedziałem, że będzie 2:1 dla Wisły. No i było, z czego jestem niezmiernie zadowolony - powiedział legendarny trener.

Jens Gustafsson: Czujemy wielkie rozczarowanie

Trener Pogoni Szczecin, który pojawił się w sali konferencyjnej przed wiślakami, był niepocieszony.

- Mieliśmy w rękach to trofeum, ale zawaliliśmy na koniec. Myślę, że w pierwszej połowie Wisła grała od nas lepiej. Nie byliśmy w stanie kontrolować piłki tak jak potrafimy. Ale tworzyliśmy jakieś sytuacje, Wisła też to robiła. W drugiej połowie poprawiliśmy naszą grę. Jeżeli jest się minutę od wygrania finału i nie zdobywa się trofeum, to trzeba czuć wielkie rozczarowanie. I właśnie to czujemy, bo powinniśmy dzisiaj zwyciężyć - powiedział Jens Gustafsson. Dodał, że ma zastrzeżenia do niektórych decyzji arbitra Tomasza Kwiatkowskiego.

- Przede wszystkim jest pewna historia związana z tym sędzią i Pogonią. Ale to nie jest najlepsza chwila na komentowanie jego występu. Jeżeli chodzi o czerwoną kartkę dla mojego asystenta, była ona pokłosiem naszej analizy sytuacji na tablecie. Uważaliśmy, że należał nam się rzut karny - stwierdził Szwed.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska