Policjant zabił przed laty policjanta w Krakowie. Teraz chciał 13 mln zł za niesłuszne skazanie. Niczego nie wygrał

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Stanisław D. odsiedział 10 lat za zabójstw policjanta, kolegi z  komendy
Stanisław D. odsiedział 10 lat za zabójstw policjanta, kolegi z komendy archiwum
Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił w środę (9 listopada) apelację od niekorzystnego dla Stanisława D. wyroku. Były policjant przed laty zabił kolegę z krakowskiej komendy i odsiedział za to 10 lat. Jednak cały czas uważa, że jest niewinny, stąd jego wniosek o rekompensatę za rzekomą krzywdę.

Czy Polsce grozi blackout?

Sprawa zabójstwa policjanta Edwarda N. była głośna przed laty w Krakowie. 66-letni dziś Stanisław D. uśmiercił kolegę w budynku nowohuckiej komendy, gdy funkcjonariusz przyszedł naprawić mu telewizor. Stanisław D. mieszkał tam w pomieszczeniach służbowych. Razem pili alkohol po pracy i doszło do kłótni.

Zabójstwo za kota i telewizor
Sąd ustalił, że Edward N. zamiast naprawić koledze telewizor jeszcze bardziej go zepsuł. Następnie zaczął wyśmiewać się z sierżanta Stanisława D. i rzucił o ścianę jego kotką "Lusią". To z kolei spowodowało wybuch złości gospodarza, który zaatakował kolegę bagnetem.

Sąd wymierzył oskarżonemu karę 10 lat więzienia. Uznał, iż Stanisław D. nie planował zabójstwa i prawdopodobnie nie chciał zabić kolegi, musiał jednak zdawać sobie sprawę, iż uderzając go bagnetem może spowodować śmierć.

Do zbrodni doszło 4 sierpnia 1997 r. Następnego dnia, Stanisław D. został zatrzymany, a 7 sierpnia tymczasowo aresztowany. Sąd w 1999 r. skazał go na 10 lat więzienia. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Krakowie 25 maja 2000 r. Mężczyzna odbył całą karę.

13 mln za rzekome krzywdy

Policjant do tej pory nie pogodził się ze skazaniem i uważa, że było niesłuszne. Stąd wniosek o gigantyczną rekompensatę za rzekome krzywdy jakiej doznał.

To tylko subiektywne przekonanie wnioskodawcy

- zwracał uwagę sędzia sprawozdawca Wojciech Domański z Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który oddalił apelację Stanisława D.

Zauważył, że faktycznie przysługuje rekompensata za krzywdę, gdyby Stanisław D. był uniewinniony lub dostał mniejszą karę po złożonej kasacji lub skardze nadzwyczajnej. - Tutaj tego nie było - mówił sędzia.

Ten wyrok w sprawie zadośćuczynienia jest prawomocny. Byłego policjanta nie było na sali rozpraw. Sąd zwrócił jeszcze uwagę, że za te, jak jej nazwał, urojone roszczenia mężczyzny nie można go obciążyć finansowo, bo takie są przepisy prawa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
No cóż, tym razem sie nie udało. Próbujemy dalej. Dawac następnego z milionów skazanych w ciagu ostatnich 100 lat.W koncu przwdsiebirstwo o nazwie Wolny Sad bedzie miało lepszy dzień. To juz sa zapewne wyspecjalizowanne grupy hien ,ktore tylko siedza i co pare minut wypełniają wnioski o ,,rekompensaty i zadośćuczynienia"Konsekwencje tak jak dla lichwarzy i przerozoznych funduszy sekuratyzacyjnych za próbę wyludzen...zadne a zyski wymierne.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie