Pożar miejskiego archiwum w Krakowie. Kto zawiódł?

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Akcja gaszenia pożaru miejskiego archiwum Andrzej Banaś
Miało być nowoczesnym i bezpiecznym miejscem przechowywania ważnych dokumentów Krakowa i jego mieszkańców oraz archiwów świadczących o decyzjach podejmowanych przez władze miasta na przestrzeni wielu lat. Miało. Właśnie rozpoczęła się rozbiórka spalonych hal. Ale pytań o przyczyny pożaru i odpowiedzialność urzędników, przybywa.

Śledztwo

Archiwum Miejskie paliło się 12 dni. Długo. Strażacy nie mogli dostać się do środka, system przeciwpożarowy nie poradził sobie z ogniem, ściany postawione za miliony złotych trzeba było ciąć ciężkim sprzętem. Teraz przyjdą kolejne wydatki - na ratowanie części zbiorów, rozbiórkę hal i zapewne postawienie nowego archiwum. A w tle toczy się śledztwo prokuratury w sprawie pożaru, bo do wyjaśnienia jest sporo kwestii co do przygotowania, przeprowadzenia i zabezpieczenia tej inwestycji.

Rozbiórka

W gaszeniu pożaru, który wybuchł 6 lutego 2021 r., wzięło udział 689 strażaków, którzy zużyli 60 tys. metrów sześciennych wody, 2 tys. litrów pianki gaśniczej i 4 tony piasku gaśniczego. Trudności oraz długi czas trwania działań były spowodowane bardzo dużą liczbą nagromadzonego materiału łatwopalnego.

Problemy wynikały też z konstrukcji budynku, w którym brak było okien.

Akcja gaszenia pożaru miejskiego archiwum
Akcja gaszenia pożaru miejskiego archiwum Andrzej Banaś

- Nie był przystosowany do tego, by użytkować go jak normalny budynek użyteczności publicznej. To, co było jego atutem, czyli taka konstrukcja, która chroniła znajdujące się w środku dokumenty przed wpływem warunków atmosferycznych, spowodowało trudności podczas akcji - mówią strażacy. Wskazywali jednak, że nie ma żadnych przepisów, które zabraniają budowy takich obiektów.

Rozpoczęta teraz rozbiórka jednej z hal archiwum krakowskiego magistratu otwiera kolejny etap w smutnej historii pożaru, do którego doszło przy ulicy Na Załęczu w Krakowie.

W tle prowadzonych robót, pojawiają się oskarżenia o urzędnicze zaniedbania, jak np. to, że już w marcu 2018 roku, urzędnicy prezydenta Jacka Majchrowskiego otrzymali ostrzeżenie, że jeśli w archiwum miasta dojdzie do pożaru, to system przeciwpożarowy może nie zadziałać prawidłowo. To ostrzeżenie miało zostać zupełnie zignorowane.

Przedstawiciele miasta pojawiające się zarzuty odpierają, ale wciąż nie są w stanie przekazać informacji, dlaczego doszło do wybuchu pożaru na terenie bardzo nowoczesnego kompleksu budynków, oddanego do użytku zaledwie wiosną 2018 roku.

Wybudowanie obu hal kosztowało 15,2 mln zł, a ich wyposażenie kolejne 2 miliony. Ich rozbiórka i wydobycie dokumentów ma kosztować łącznie 1,5 mln. Tymczasem proces odzyskiwania części dokumentów, które ocalały w trakcie pożaru, może potrwać latami.

Segregacją dokumentów, które teraz będą wyciągane, zajmą się pracownicy archiwum zakładowego UMK - będą pracowac w namiotach, ustawionych w rejonie spalonych hal .

Jak przekazał Antoni Fryczek, sekretarz miasta Krakowa, sposób rozbiórki części zniszczonej hali został określony w ekspertyzie, przygotowanej przez Politechnikę Krakowską. - Obiekt w każdej chwili grozi zawaleniem. Do prac będą użyte dźwigi asekuracyjne, do których podwieszone zostaną belki stropowe. Dopiero wówczas pracownicy przystąpią do demontażu ścian - mówi.

- Odsłonięta zostanie cała strona wschodnia budynku, wtedy zacznie się wydobywanie dokumentów - dodaje.

Fryczek stoi na czele zespołu, mającego wyjaśnić okoliczności pożaru. Został powołany przez prezydenta Majchrowskiego. Zaznacza, że „z pewnością część dokumentów będzie spopielona i nie będzie się nadawała do ratowania”. Miejscy urzędnicy twierdzą, że budynek archiwum wraz z wyposażeniem był ubezpieczony na 16 mln złotych. Tyle, że pieniądze nie przywrócą spalonej pamięci zawartej w dokumentach.

Obraz strat

Pojawiła się informacja, że 98 proc. przechowywanych w archiwum zasobów zostało zniszczonych. Miejscy urzędnicy dementują te wieści.

- Nie mam pojęcia, skąd takie dane, skoro nawet nikt nie jest na razie w stanie wejść do budynku i ostatecznie oszacować strat. Wiemy, że w spalonych halach wciąż znajdują się dokumenty, jeszcze inne zostały już przewiezione do Katowic, gdzie zajęli się nimi specjaliści. Dopiero gdy uda się wszystko wydobyć ze zgliszczy, będziemy mieli prawdziwą informację, ile dokumentów uległo zniszczeniu, a ile udało się uratować - informuje Monika Chylaszek, rzecznik prasowa prezydenta Krakowa. - Nie ma w tej chwili osoby, która mogłaby odpowiedzialnie powiedzieć, ile dokumentów uległo zniszczeniu.

Wiadomo, że w archiwum było około 20 kilometrów akt.

Ale na jednej z pierwszych konferencji prasowych prezydent Krakowa już próbował pomniejszać obraz strat.

Po dziesięciu dniach strażacy powoli zbliżali się do końca akcji gaśniczej
Po dziesięciu dniach strażacy powoli zbliżali się do końca akcji gaśniczej Anna Kaczmarz

- W archiwum przechowuje się tylko i wyłącznie dokumentację takich spraw, które są ostatecznie zakończone, a od ich zakończenia minęły co najmniej dwa lata. Dlatego nienaruszona jest dokumentacja krakowskich inwestycji, które są prowadzone przez miejskie jednostki i spółki. Nie spaliły się także dokumenty potwierdzające prawa do własności nieruchomości w Krakowie. Takie dokumenty są przechowywane w sądach w księgach wieczystych, a także w wydziale geodezji, który ma osobne archiwum - wyjaśniał Jacek Majchrowski.

Szybko wyszło na jaw, że w archiwum, gdzie doszło do pożaru, znajdowały się cenne z punktu historycznego dokumenty. Wśród nich te dotyczące wielkich krakowian, czyli Stanisława Lema, Marka Grechuty czy noblistki Wisławy Szymborskiej. Chodzi m.in. o księgi meldunkowe.

- Faktycznie były tam przechowywane domowe książki meldunkowe czy koperty dowodów osobistych osób zmarłych niezależnie od tego, czy byli sławni, czy mniej znani. Zarówno Szymborsk

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie