Praca, znajomi i mecz. Polski zespół w niemieckiej lidze

    Praca, znajomi i mecz. Polski zespół w niemieckiej lidze

    Przemysław Mirek

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Łukasz Cichy przed grą w Niemczech występował min. w Garbarni Kraków

    Łukasz Cichy przed grą w Niemczech występował min. w Garbarni Kraków ©Andrzej Wisniewski / Polskapresse

    Fc Blaubeuren na co dzień występuje w Kreisliga A, czyli na ósmym poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W tym sezonie drużyna wywalczyła awans i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby trzon zespołu nie stanowili Polacy pracujący w lokalnej firmie.
    Łukasz Cichy przed grą w Niemczech występował min. w Garbarni Kraków

    Łukasz Cichy przed grą w Niemczech występował min. w Garbarni Kraków ©Andrzej Wisniewski / Polskapresse

    Większość z tych historii zaczyna się tak samo. Polecenie przez znajomego, praca w Niemczech i występy w tamtejszym zespole. Właśnie w ten sposób do drużyny trafił Łukasz Cichy obecnie zawodnik Wiślanki Grabie.

    - Trafiłem tam przez kolegę, z którym razem graliśmy w Garbarni Kraków. On mi pomógł wyjechać i pracowaliśmy w firmie, której właściciel wykładał pieniądze również na ten zespół – mówi Cichy.

    - Wydaje mi się, że to dalej funkcjonuje na podobnej zasadzie.
    Taka poczta pantoflowa. Jeden z chłopaków, który tam grał, zaczął ściągać kolejnych. „Hej, bo my pracujemy razem, a do tego można pograć jeszcze w piłkę”. Teraz gra tam około 8-9 Polaków, którzy odwalają kawał dobrej roboty – komentuje zawodnik.

    Największą wartość zespołowi daje jednak Marcin Bojarski, były zawodnik min. Legii Warszawa czy Cracovii. Wg portalu 90minut.pl w sezonie 2013/14 skrzydłowy strzelił aż 67 goli.

    - Nie znałem go wcześniej, ale on bardzo dużo daje tej drużynie. Marcin pograł trochę w ekstraklasie, to był w końcu prawdziwy piłkarz. Teraz również „ciągnie” tę drużynę – komplementuje byłego kolegę z zespołu Cichy.

    Kolejny wywalczony awans jest zrealizowaniem celu właściciela klubu, który mierzy jednak jeszcze wyżej. A w tym wyraźnie pomagają Polacy. Tym bardziej, ze jak utrzymuje Cichy, poziom piłkarski jest trochę niższy od polskiej IV ligi.

    - Można powiedzieć, że to polska drużyna. Jeżeli chodzi o poziom piłkarski, to w porównaniu do Wiślanki, w której teraz występuję, jest dużo niższy. Bywały tam mecze, że się wychodziło i wygrywało 4 czy 5:0. Podobnie z sędziowaniem, które było dramatyczne. Nawet gorsze niż u nas – śmieje się zawodnik.

    Ósma liga niemiecka charakteryzuje się jednak wyższym poziomem infrastruktury sportowej od polskich niższych lig. Stadiony, murawy czy klubowe budynki jakością odbiegają od tych znanych w naszych rozgrywkach.

    - Przeciętna wielkość stadionu to około dwa tysiące miejsc. Ale takiej frekwencji nie ma. Ludzi przychodzi dużo mniej, ale zarazem więcej niż w Polsce. Za to największe różnice widać w murawie. Jeśli któryś klub już to robił, to był to już poziom pierwszoligowy. Prawie jak stół – podsumował Cichy.





    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    OSOBOWOŚĆ ROKU 2018. (Zakończenie głosowania)

    OSOBOWOŚĆ ROKU 2018. (Zakończenie głosowania)

    Wybieramy MISTRZÓW URODY w Małopolsce - GŁOSOWANIE

    Wybieramy MISTRZÓW URODY w Małopolsce - GŁOSOWANIE

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Porozmawiaj z Rybką MiniMini na żywo na ekranie!

    Porozmawiaj z Rybką MiniMini na żywo na ekranie!