Szalone wesele bez młodej pary. Nowa polska komedia "Teściowie" od 10 września w krakowskich kinach

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
W filmie „Teściowie” zobaczymy Marcina Dorocińskiego i Maję Ostaszewską w nietypowych dla siebie komediowych rolach
W filmie „Teściowie” zobaczymy Marcina Dorocińskiego i Maję Ostaszewską w nietypowych dla siebie komediowych rolach Michał Chojnacki
Co dzieje się na weselu po odwołanym ślubie, kiedy rodzicom państwa młodych puszczają nerwy? Tego dowiemy się z nowej polskiej komedii „Teściowie”, która wchodzi na ekrany krakowskich kin w piątek 10 września.

FLESZ - Ogromna dziura pokoleniowa w polskiej chirurgii

Czy wesele po odwołanym ślubie to przepis na katastrofę? Owszem. I to jaką! Dwie rodziny różni wszystko – pochodzenie, status, zawartość portfela i gust. Rodzice pana młodego i panny młodej początkowo są w szoku. Co takiego się stało? Kto zawinił? Czy witać gości? Grać muzykę? Polewać wódkę? Kto pokroi tort? Od słowa do słowa uprzejme uśmiechy zamieniają się w publiczne pranie brudów. Aż wreszcie wybucha prawdziwa bomba. A tymczasem wesele rozkręca się w szaloną imprezę. I nikomu nie przeszkadza brak młodej pary.

W rolach głównych zobaczymy w „Teściach” czwórkę znakomitych aktorów: Maję Ostaszewską i Marcina Dorocińskiego oraz Izabelę Kunę i Adama Woronowicza.

- Aktorzy tworzą tu niezwykłe kreacje. Ich niesamowity popis zachwyca z każdą kolejną sceną jeszcze bardziej. Widzom mogę obiecać, że nie widzieli naszej czwórki w takich kreacjach. Ich wkład był nieoceniony. Zależało mi, aby na próbach pogłębić każdą z postaci, dodać im jeszcze więcej detalu. Szlifowaliśmy więc wspólnie sceny i dialogi tak, aby finalnie stworzyć film, jakiego jeszcze w Polsce nie było – zapowiada reżyser, Kuba Michalczuk.

Maja Ostaszewska z kolei tak mówi o swojej bohaterce: – Małgorzata jest bardzo silną, władczą kobietą. Jest inteligentna, elegancka, wyrafinowana, a zarazem potrafi być wredna, wyższościowa i bardzo złośliwa. Są w filmie sceny, dialogi i sytuacje, które są bardzo śmieszne. Jednak to, co ujęło mnie w scenariuszu, to że są w nim także momenty przejmujące, wzruszające. Pokazujemy kobietę, która niczym współczesna Dulska stara się z całych sił trzymać w ryzach swoje pozornie idealne życie, podczas kiedy wszystko wokół się rozpada.

Adam Woronowicz tak mówił o pracy na planie: – Mieliśmy jedną scenę, która miała kilkanaście stron. Trzeba wtedy zapamiętać nie tylko swoje kwestie, ale też kwestie partnerów, i zgrać tempa tak, żeby wszystko działo się w sposób naturalny. To nie lada wysiłek i wymaga to skupienia od wszystkich. Ważne jest też to, co się dzieje z tyłu, za nami, w trakcie ujęcia. Wszystko poprzedzały długie próby, szlifowanie, próby kamerowe i potem jedno, drugie, trzecie, czwarte ujęcie. Ale miejsce było piękne – hotel Polonia, zamknięty z racji pandemii. To były komfortowe warunki – na żadnej hali nie zbudowalibyśmy takiej scenografii.

Za scenariusz odpowiada Marek Modzelewski. Autorem zdjęć jest Michał Englert, producentem – Michał Kwieciński, a producentem wykonawczym – Małgorzata Fogel-Gabryś.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie