W ubiegłym roku w całej Małopolsce dokonano 53 zabójstw

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Kto w centrum Nowej Huty zabił w styczniu 2009 r. 27-letniego Andrzeja K. ps. Rondel, uciekiniera z zakładu karnego w Tarnowie? Kto miesiąc później zamordował dwóch mężczyzn w Ludźmierzu koło Nowego Targu ? Na te pytania ciągle szukają odpowiedzi małopolscy policjanci, bo niewyjaśniona zbrodnia, której nie rozwiązano, to dla nich zawsze punkt honoru, a nie tylko określona pozycja w statystykach

Zaczyna się od domowej awantury.
Nie ma jednak co kryć, że w 2009 r. wiele trudnych spraw udało im się wyjaśnić i złapać przestępców. Z najnowszych statystyk dotyczących 41 ujętych sprawców zbrodni w Małopolsce w 2009 r. wyłania się obraz typowego zabójcy w regionie.
Był nim przeważnie nietrzeźwy, niepracujący mężczyzna w wieku między 30 a 49 rokiem życia, mieszkaniec miasta, wcześniej niekarany. Zabijał głównie nożem i zbrodnię popełniał w mieszkaniu lub domu.

W sumie w ub.r. w Małopolsce dokonano 53 zbrodni, czyli czterech więcej niż rok wcześniej. W tej liczbie mieści się 25 przypadków usiłowania zabójstwa, gdy ofiary na szczęście przeżyły zamach na swoje życie.
- Z naszych danych wynika, że niestety coraz częściej dochodzi do nieporozumień i konfliktów rodzinnych, w których zabójcą staje się któryś z domowników - bywa, że są to czyny dokonywane w afekcie, pod wpływem ogromnego wzburzenia, alkoholu - przyznaje Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji.

Sięgają po nóż
Najczęściej do zabójstw dochodziło w miastach - 41 przypadków, 12 na wsi. Jeśli chodzi o miejsce ich popełnienia, było 12 przypadków dokonania zbrodni na ulicy, 10 w domu, 15 w mieszkaniu, bloku, a po 2 na łące i terenie budowy. Po jednej zbrodni doszło też w domku letniskowym, altance, pubie, w parku, na parkingu, przystanku, w szkole wyższej i w budynku gospodarstwa rolnego.
- Nóż to ciągle najpopularniejsze narzędzie dokonania zabójstwa. Odnotowaliśmy 33 takie przypadki, dwa razy mieliśmy sygnały, że zbrodni dokonano z użyciem broni palnej - opowiada Padło.

Jedno z takich śledztw na pewno dotyczyło brutalnej zbrodni, do której doszło w lutym ub.r. podczas szczytu NATO w Krakowie. Pod lombard przy ul. Berka Joselewicza podjechał ford mondeo. Wysiadło z niego dwóch mężczyzn, jeden ubrany był w białą bluzę z kapturem. Bandyci weszli do lombardu, który prowadził Sławomir W., 35-letni właściciel zakładu. Między przedsiębiorcą, a gangsterami doszło do wymiany zdań, szarpaniny, podczas której jeden z mężczyzn pociągnął za spust.

W sumie oddano dwa strzały, właściciel lombardu padł martwy, a bandyci zrabowali biżuterię i pieniądze. Dopiero po wielu miesiącach śledztwa udało się ustalić, że zbrodni dokonali Marek S. i Bartosz P.
- Podejrzanych zatrzymano na terenie Hiszpanii, ciągle trwa procedura ich wydania w oparciu o Europejski Nakaz Aresztowania - potwierdza Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej prokuratury.

Smutna statystyka zbrodni
Z danych wynika, że wśród podejrzanych o zabójstwo 12 osób było niepracujących (i nieposzukujących pracy), 8 bezrobotnych, 7 rencistów i emerytów, 4 uczniów, 4 pracujących, 2 studentów, 2 prowadziło własne gospodarstwo rolne, 2 było nielegalnie zatrudnionych.
- Aż 8 czynów zakwalifikowanych jako zabójstwa dokonały w ub.r. osoby niepoczytalne, w dwóch przypadkach sprawcami okazały się osoby nieletnie i nimi zajął się sąd rodzinny i nieletnich - mówi Padło.

Zamiast rozwodu zlecenie
Wśród sprawców zbrodni znalazło się aż 5 kobiet. Dwa śledztwa z ich udziałem są bardzo podobne. Pierwsze dotyczy pomocnictwa w zabójstwie swojego męża. Pod takim zarzutem do aresztu trafiła 49-letnia Lucyna S.
Okazało się, że kobieta od kilku lat chciała się rozejść z mężem, bo rzekomo miał się znęcać nad nią i dziećmi, sprawa rozwodowa była w toku. Lucyna S. kilka miesięcy przed zbrodnią związała się z innym mężczyzną, a do zbrodni namówiła swojego syna, za którym jest teraz rozesłany list gończy.
Z kolei za podżeganie do zabójstwa swojego męża Mieczysława odpowiada mieszkanka Andrychowa Katarzyna W.
- To morderstwo było dokładnie zaplanowane i faktycznie odbiega od typowej zbrodni, z którymi na co dzień mamy do czynienia - potwierdzał nam na gorąco po zdarzeniu Jerzy Utrata, prokurator rejonowy w Wadowicach.
Policja aresztowała dwoje podejrzanych, 29-letnią kobietę, żonę zamordowanego i 40-letniego mieszkańca Bielska-Białej, karanego wcześniej za zabójstwo, który na jej zlecenie podjął się dokonania zbrodni.

Kraków - niebezpieczne miasto
W 2009 roku najwięcej, bo aż 28 przypadków zabójstw odnotowano na terenie Krakowa, a po 3 w powiatach: wielickim, suskim i olkuskim, zaś po dwa zabójstwa - w powiatach nowosądeckim, gorlickim, limanowskim, tarnowskim i oświęcimskim.
Co ciekawe, do żadnej zbrodni nie doszło w ub.r. w powiecie myślenickim, bocheńskim i brzeskim, w pozostałych zdarzyły się pojedyncze przypadki.
- Niestety, niechubna statystyka już w tym roku zaczęła rosnąć. Mieliśmy zabójstwo taksówkarza w Tarnowie i zbrodnię pensjonariuszki w Krynicy - mówi jeden z policjantów. Jednak, niezależnie od kolejnych śledztw, śledczy zawsze wracają do tych nierozwiązanych sprzed lat. Tak jak np. do zabójstwa Andrzeja K. ps. Rondel w Nowej Hucie.
- Zawsze czekamy na informacje, wystarczy wykręcić numer 997 - doradza Padło.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie