Wisła Kraków: przerwać fatalną passę

Bartosz Karcz
Jesienią Wisła przystępowała do meczu z Lechią po fatalnym spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu. Wtedy krakowianie pokonali gdańszczan 5:2. Jak będzie teraz?
Jesienią Wisła przystępowała do meczu z Lechią po fatalnym spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu. Wtedy krakowianie pokonali gdańszczan 5:2. Jak będzie teraz? Wojciech Matusik
Po dwóch porażkach z rzędu piłkarze Wisły Kraków w niedzielę o godz. 14.45 w Gdańsku staną przed konkretnym zadaniem - przerwać fatalną passę i wreszcie wywalczyć punktową zdobycz. Najlepiej komplet, czyli trzy. Zadanie jednak łatwe nie będzie, bo Lechia ciągle liczy się w walce o europejskie puchary i też będzie chciała wygrać.

Trener Wisły Robert Maaskant wie, jak ważny mecz czeka jego piłkarzy. - To oczywiste, że mecz z Lechią jest dla nas bardzo ważny - mówi Holender. - Gdy wielki zespół, jak Wisła, przegrywa dwa spotkania z rzędu, to musi się coś zacząć dziać z zawodnikami. Zaczynają się zastanawiać czy to, co robią, jest dobre. Ja muszę ich upewnić w przeświadczeniu, że tak jest. Musimy uniknąć indywidualnych błędów, bo jeśli jest ich za dużo, to przegrywa się mecze. Musimy jednak mieć też w sobie przekonanie, że ciągle jesteśmy dobrym zespołem. Maaskant komplementował również "biało-zielonych". - Lechia gra miły dla oka, kombinacyjny futbol - stwierdził szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".

Komplementy komplementami, ale piłkarze Wisły muszą patrzeć przede wszystkim na siebie. Jeśli chcą wygrać, powinni zagrać o wiele lepiej niż w ostatnim spotkaniu z Górnikiem. Pomóc ma w tym m.in. powrót do wyjściowego składu Cwetana Genkowa.

- Wszyscy są gotowi do gry. Genkow też - tak o stanie kadrowym drużyny mówił wczoraj Maaskant. Wiadomo, że Bułgar może liczyć na miejsce w wyjściowym składzie. Zapytaliśmy trenera Wisły, czy szykuje również inne zmiany. - Wszystko jest możliwe - odparł ze śmiechem.

Czytaj także:**Dwie porażki z rzędu to dla Wisły rzadkość**

Obserwacja piątkowego treningu pozwala dojść do wniosku, że zmiany rzeczywiście będą. Maaskant najprawdopodobniej zauważył, że w meczu z Górnikiem Zabrze rywal stanowczo za łatwo stwarzał sytuacje pod bramką Wisły. Ofensywne zapędy piłkarzy z Gdańska ma zatem ostudzić wzmocnienie drugiej linii, czyli wystawienie jeszcze jednego piłkarza odpowiedzialnego za defensywę. Wszystko wskazuje na to, że od początku zagrają tym razem zarówno Radosław Sobolewski, jak i Cezary Wilk. Do tej pory było tak, że ten ostatni mógł liczyć na miejsce w wyjściowym składzie, tylko gdy musiał pauzować "Sobol". Teraz powinni zagrać obaj. Zresztą z Wilkiem w podstawowej jedenastce Wisła zagrała jedyny wygrany tej wiosny wyjazdowy mecz i jednocześnie najlepszy. Ten z pierwszej wiosennej kolejki, z Arką w Gdyni.

Pojedynek z Lechią otworzy tydzień, w którym wiślacy rozegrają trzy bardzo ważne spotkania. To będzie najprawdopodobniej decydujący tydzień. Wygranie trzech najbliższych meczów w praktyce powinno zapewnić Wiśle tytuł mistrza Polski. Potknięcia w starciach z Lechią, Lechem Poznań i Cracovią mogą piłkarzy z ul. Reymonta kosztować bardzo drogo. Maaskant twierdzi, że jego podopieczni są gotowi na taką serię prestiżowych potyczek.

- Monitorujemy zawodników, a w przygotowaniach do sezonu braliśmy pod uwagę, że tak będzie wyglądał finisz ligi - tłumaczy Holender. - Rzeczywiście, czekają nas bardzo interesujące i ważne dni...
Warto dodać, że Wisła, odkąd Lechia awansowała do ekstraklasy, wygrała z nią wszystkie ligowe mecze. W niedzielę krakowianie akurat tę dobrą passę będą chcieli podtrzymać. Zresztą jesienią do meczu z "biało-zielonymi" wiślacy przystępowali w podobnych nastrojach jak obecnie. Wtedy krakowianie też byli po fatalnym, przegranym meczu z Górnikiem. Wygrali jednak przy ul. Reymonta z zespołem Tomasza Kafarskiego 5:2.

Lechia do meczu z Wisłą przystąpi osłabiona brakiem Krzysztofa Bąka, który w niedawnym meczu z Arką Gdynia otrzymał czwartą żółtą kartkę w sezonie. To będzie duże osłabienie bloku defensywnego gdańszczan, bowiem Bąk do tej pory był niezastąpionym zawodnikiem. W Lechii tylko on i Łukasz Surma rozegrali wszystkie 24 mecze od początku do końca.

Mecz będzie można zobaczyć w stacji Canal Plus Sport. Transmisja rozpocznie się o godz. 14.25.

Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Nowy Targ: kierowca miał aż 4 promile!
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie