Wisła Kraków. Rafał Pietrzak: Decyzję podejmę do 20 czerwca

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Andrzej Banaś
- Chciałbym wykorzystać swoje pięć minut. Miniony sezon był dla mnie udany. Grałem przede wszystkim regularnie, strzeliłem trzy bramki, miałem kilka asyst. Zadebiutowałem też w reprezentacji Polski - mówi piłkarz Wisły Kraków Rafał Pietrzak.

- Wyjaśniło się już coś w sprawie pańskiej przyszłości? Wie pan już, gdzie będzie grał w nowym sezonie?
- Coś tam się dzieje w mojej sprawie, ale na dzisiaj sytuacja jest taka, że deadline wyznaczyłem sobie na 20 czerwca. Najpóźniej do tego dnia chciałbym poznać już takie mocne konkrety w sprawie ewentualnego transferu.

- Jeśli mówi pan o tych konkretach, może pan zdradzić o jaki kierunek wyjazdu chodzi?
- Nie chcę na razie o tym mówić publicznie. Zobaczymy, co się wydarzy. Gdy taki prawdziwy konkret w mojej sprawie się pojawi, to pierwszą osobą, którą o tym poinformuję będzie trener Maciej Stolarczyk.

- Ile jest prawdy w tym, że o pańskie zatrudnienie zabiegała Legia Warszawa i że odrzucił pan jej ofertę?
- Mogę potwierdzić, że Legia była mną zainteresowana i rozmawiała z moją agencją menedżerską. Ja jednak jasno postawiłem sprawę, że nie jestem zainteresowany grą w innym polskim klubie niż Wisła. Chcę wyjechać za granicę i tego nie kryję. Jeśli jednak sytuacja tak się ułoży, że zostanę w Polsce, to - ta jak powiedziałem - w grę wchodzi tylko gra w Wiśle.

- Ze strony krakowskiego klubu ma pan na stole konkretną ofertę przedłużenia umowy, która wygasa z końcem czerwca?
- Nie zostało nic skonkretyzowane w kształt oferty kontraktu, ale to nie jest żaden problem. Rozmawiałem długo zarówno z dyrektorem sportowym Arkadiuszem Głowackim, jak i trenerem Maciejem Stolarczykiem. Gdyby doszło do takiej sytuacji, że nie wyjadę za granicę, to myślę, że bardzo szybko doszlibyśmy do porozumienia. Bardzo jasno przedstawiłem w Wiśle swoje stanowisko. Powiedziałem otwarcie, że chciałbym spróbować swoich sił za granicą i jeśli taka możliwość się otworzy, to podejmę wyzwanie. Przy Reymonta wiedzą jednak również, że jeśli nie wyjadę z Polski, to będę dalej chciał dalej grać w Krakowie. Dlatego też mówiłem o tej dacie 20 czerwca, bo nie chciałbym Wisły trzymać w niepewności.

- Rozumiem, że chce pan wykorzystać fakt, że ma pan za sobą najlepszy sezon w dotychczasowej karierze?
- Dokładnie tak. Chciałbym wykorzystać swoje pięć minut. Miniony sezon był dla mnie rzeczywiście udany. Grałem przede wszystkim regularnie, strzeliłem trzy bramki, miałem kilka asyst. Zadebiutowałem też w reprezentacji Polski.

- Czyli może się pan zaliczyć do licznego grona piłkarzy, którzy skorzystali na współpracy z trenerem Maciejem Stolarczykiem.
- Tak to zdecydowanie wygląda. Dla mnie najważniejsze było, żeby zacząć wreszcie grać regularnie. Również dzięki pomocy trenera i kolegów dostałem się do reprezentacji.

Piłkarze Wisły Kraków przed laty i dziś. Zobacz, jak się zmi...

- Zadebiutował pan w tej ostatniej, ale ostatnio powołania nie przychodziły. Myśli pan jeszcze o kadrze?
- Nie porzuciłem myśli o grze w reprezentacji. Walczę o powołania cały czas. Zdaję sobie jednak też świetnie sprawę z tego, gdzie byłem ponad rok temu. A przypomnę, że były to III-ligowe rezerwy Zagłębia Lubin. Wtedy chciałem przede wszystkim wrócić do ekstraklasy. To mi się udało, a po dobrych występach przyszły też powołania do reprezentacji. Teraz podchodzę do tego spokojnie. Jeśli będę ciężko pracował, dobrze prezentował się w meczach, to trener kadry może sobie o mnie przypomnieć.

- Czuje pan, że ma jeszcze w sobie rezerwy, elementy, które w pańskiej grze mogą wyglądać lepiej? Były piłkarz Wisły, a dzisiaj ekspert telewizyjny, Kamil Kosowski twierdzi np., że lepiej wygląda pan w grze do przodu niż w defensywie. Zgodziłby się pan z taką oceną?
- Tak to wygląda i nawet tego nie kryłem, gdy ktoś pytał się mnie o moje wady. Na pewno moja gra obronna jest do poprawy, ale przez ostatni rok zrobiłem pod tym względem postęp. Pamiętam, że na początku mojego pobytu w Wiśle przegrywałem pojedynki w obronie. Pracowaliśmy z trenerami Stolarczykiem, Sobolewskim i całym sztabem, żebym koncentrował się przede wszystkim na obronie, bo w niej są moje podstawowe obowiązki. Jeśli do tego dojdzie asysta, bramki, to idzie na mój plus. Obrona to jednak dla mnie podstawa.

- Fakt, że trener Maciej Stolarczyk sam był bocznym obrońcą, pomaga?
- Po każdym meczu mieliśmy szczegółowe analizy i trener szczerze mówił każdemu z nas, co powinniśmy poprawiać, gdzie popełniliśmy błędy. Mnie takie podejście bardzo odpowiada, bo człowiek ma większą świadomość nad czym pracować. Poprawiłem swoje statystyki, z czego jestem zadowolony. Pamiętam też jednak, że jako zespół straciliśmy za dużo bramek. Gra obronna całej Wisły powinna poprawić się w kolejnym sezonie. I to bez względu na to, czy ja będę w niej grał, czy nie. Nawet jeśli odejdę, to jest w tym zespole paru chłopaków, którzy powodzeniem mogą zastąpić mnie na lewej obronie.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

Oglądaj mecze Ekstraklasy na żywo online w Player.pl >>>

 

Sportowy24.pl w Małopolsce

Czytaj także

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Król Krak

Normalny debil, zawód piłkarzyna, a mówi , że kopać będzie tylko przy gejmonta!! Mączyński też tak mówił!!!

Dodaj ogłoszenie