Wraca pomysł kolejki wokół Tatr, która połączy Zakopane ze Słowacją

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Diesirae / Wikipedia
Udostępnij:
Wrócił pomysł budowy kolejki wąskotorowej, która połączyłaby Zakopane ze Słowacją. Po raz ostatni forsowany był on w 2006 roku. Teraz z takim pomysłem wróciły posłanki Jagna Marczułajtis-Walczak i Dorota Niedziela.

Posłanki Koalicji Obywatelskiej złożyły w tej sprawie interpelację poselską do Andrzeja Adamczyka, ministra infrastruktury. Chodzi o budowę połączenia kolejowego między Zakopanem a Tatrzańską Łomnicą na Słowacji, które byłoby rozszerzeniem słowackiego systemu tatrzańskiej elektryczki.

- Projekt ten znajduje się na liście rankingowej słowackiego Ministerstwa Transportu i jest oceniony całkiem wysoko, jako inwestycja realna i potrzebna. Na odcinku krajowym proponowana linia odegrałaby ogromną rolę w odciążeniu podhalańskich dróg od korków, zwłaszcza w relacjach lokalnych Zakopane – Bukowina Tatrzańska i Zakopane – rejon szlaku na Morskie Oko. Być może w Bukowinie Tatrzańskiej kolejka wąskotorowa mogłaby się rozdzielać na dwie nitki – jedną w stronę Ždiaru i Tatrzańskiej Łomnicy i drugą w stronę Łysej Polany i Polany Palenica, co pozwoliłoby na ucywilizowanie transportu publicznego w rejonie Morskiego Oka – czytamy w interpelacji posłanek.

- To jest inicjatywa Jakuba Łoginowa. On zwrócił się do nas z tym pomysłem - mówi Jagna Marczułajtis-Walczak. - Jak staraliśmy się kiedyś o zimowe igrzyska olimpijskie, to też nam mówiono, że zakopianki i dwóch tuneli pod Luboniem nie da się zrobić. A jednak. Dlatego uważam, że jest to realne do zrobienia. Bardzo kosztowne, ale możliwe. Oczywiście musiałoby się państwo tym zająć, bo samorządy nie byłyby w stanie udźwignąć tej inwestycji – dodaje.

Posłanki jednak nie podają szczegółów planu budowy nowego połączenia, a ministerstwo infrastruktury jeszcze nie udzieliło im odpowiedzi.

Okazuje się, że ten pomysł na przestrzeni lat wracał parokrotnie. - To plan, jaki już 100 lat temu mieli Węgrzy – mówi Piotr Bąk, starosta tatrzański, który kilkanaście lat temu – jako burmistrz Zakopanego – zajmował się tym pomysłem.

- Węgrzy chcieli poprowadzić taką kolejkę ze Słowacji aż do Zakopanego. Wybudowali jednak tylko pierwszy etap - do Tatrzańskiej Łomnicy. Przeszkodziła I Wojna Światowa. W drugim etapie zamierzali doprowadzić elektriczkę z Łomnicy do Zakopanego, a w trzecim etapie - do Morskiego Oka, tunelem pod Mięguszowieckimi Szczytami i do Szczyrbskiego Jeziora – wspomina Piotr Bąk.

W latach 90. i w pierwszej dekadzie XXI wieku pomysł był mocno forsowany przez Słowaków. Plany co do trasy, którędy miałaby jeździć elektriczka, został zawarty w polsko-słowackim opracowaniu "Tatrzański System Komunikacyjny a Ochrona Przyrody". Według ówczesnych planów elektriczka miała połączyć Szczyrbskie Jezioro, Stary Smokowiec, Tatrzańską Łomnicę z Jurgowem, Białką Tatrzańską, Poroninem i Zakopanem. Od strony zachodniej natomiast trasa kolejki miała biec do Kościeliska, dalej na Słowację przez Orawice, Zuberec, Beszeniovą, wokół Pasma Choczańskiego do Liptowskiego Mikulaszu.

W latach 90. pojawił się jeszcze jeden pomysł - budowy połączenia kolejowego między Zakopanego a Szczyrbskim Jeziorem poprzez tunel pod Tatrami. Wówczas przejazd z Zakopanego do Szczyrbskiego liczyłby 23 km i zajmowałby 20 minut. Pomysł ten wrócił na chwilę w 2016 roku w trakcie spotkania prezydentów Polski i Słowacji.

- Tunel to najlepsze rozwiązanie problemu komunikacji między Polską a Słowacją. Mamy XXI wiek i nie wyobrażam sobie, żeby nie podołać takiemu projektowi - mówił w 2006 roku ówczesny prezydent Słowacji Andrej Kiska.

Andrzej Duda również uznał, że to dobry pomysł. - Po obu stronach Tatr jest co zwiedzać, natomiast ruch turystyczny jest mocno utrudniony, połączenia drogowe mocno skomplikowane – zaznaczył wówczas prezydent RP.

Po tym spotkaniu nawet naukowcy z AGH zbadali, czy jest w ogóle możliwe wykopanie takiego tunelu. I wyszło im, że jest możliwe wydrążenie tunelu o szerokości ok. 10 metrów i długości ok. 10 kilometrów. Poza tym jednak nic więcej w tym temacie nie zostało zrobione.

- Pomysł połączenia klejowego Zakopanego ze Słowacją wraca. Jednak jak dla mnie na chwilę obecną jest to nierealne. Technicznie oczywiście jest to do zrobienia. Jednak inwestycja na chwilę obecną rozbiłaby się o koszty tego przedsięwzięcia. M.in. jeśli chodzi o koszty wykupu gruntów, po których biegłyby tory – mówi Piotr Bąk.

Dodaje, że taka inwestycja jednak wydaje się nieunikniona z uwagi na zwiększający się ruch samochodowy. - Jest to jednak nuta dalekiej przyszłości. Na pewno nie za mojego życia – kwituje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie