Jak wam się żyje w Oświęcimiu? Recenzja książki Marcina Kąckiego "Oświęcim. Czarna zima"

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Reporter Marcin Kącki wybrał się do Oświęcimia, by zadać mieszkańcom zdawałoby się proste i banalne pytanie: „Jak wam się tu żyje?”. Odpowiedź oświęcimian złożyła się na blisko 400-stronicowy reportaż „Oświęcim. Czarna zima”.

FLESZ - Mieszkanie w wynajętym lokum, w obliczu utraty pracy lub przychodów, jest sporym problemem

Oświęcim to jedno z najbardziej znanych na świecie polskich miast, choć lepiej byłoby może powiedzieć miasto, o którym słyszało najwięcej osób, bo, jak pokazuje Kącki, odwiedzający muzeum turyści do miasta nie zaglądają. Oświęcim dla przyjezdnych zamyka się w granicach muzeum. Tysiące dowożonych autokarami turystów wysiadających pod bramą obozu, po kilku godzinach zwiedzania, pospiesznie odjeżdżają, nie wiedząc nawet, że tuż za drutami oświęcimskiego obozu żyje miasto z 600-letnią tradycją. Miasto i muzeum to dwa oddzielne byty.

Jak się żyje w Oświęcimiu? Dla nas, ludzi spoza, Oświęcim to muzeum najmroczniejszej historii świata i pewnie rzadko pojawia się refleksja o tym, że w tym mieście toczy się zwyczajne życie: szkoła, brak pracy i perspektyw -jak to w małym mieście, ludzi narzekają na brzydkie zapachy dochodzące z zakładu przemysłowego, a sam zakład pamięta czasy wojny i niemieckich założycieli oraz tysiące robotników, którzy przy jego budowie zginęli.

W oczach reportera Oświęcim to miejsce, w którym historia krzyżuje się ze współczesnością przynosząc zaskakujące i przedziwne obrazy: tuż za drutami obozu kąpielisko, skrót z osiedla do miasta biegnący przez teren muzeum, wspomnienia mieszkanki miasta o powojennych dziecięcych zabawach na obozowym terenie, grze w piłkę, budowaniu domku dla lalek.

Kącki odwiedza mieszkanie kobiety, której kuchenne okno wychodzi na krematorium, widok z salonu na szubienice Hössa, z łazienki widać druty kolczaste, ale inni mają gorzej, mają tylko jedno okno z widokiem na szubienicę. Są i tacy, co boją się schodzić do własnej piwnicy.

Reporter spotyka ostatniego żyjącego oświęcimskiego Roma, od którego słyszy historię pogromu na społeczności romskiej, który miał miejsce w mieście – symbolu niespełna 40 lat po wojnie. Przemilczanego pogromu.

Jak się żyje w Oświęcimiu? Zwyczajnie, jak wszędzie. Na pytanie Kąckiego pada zresztą odpowiedź: „Jak się tu żyje? A jak się żyje w miejscu, gdzie była bitwa pod Grunwaldem? Człowiek się przyzwyczaja”.

Kącki pokazuje Oświęcim z wielu perspektyw mieszkańców i przyjezdnych, tych którzy wybrali Oświęcim na miejsce do życia i tych, których w nim osiedlono, od miejscowego złodziejaszka, przez tych co budowali domy z desek pozostałych z baraków, po chór dziecięcych listów w sprawie Oświęcimia.

Reportaż Marcina Kąckiego to również pytanie o to, czym dziś jest Oświęcim. Czy życie mieszkańców miasta z kilkusetletnią tradycją mogą/powinny zdeterminować cztery wojenne lata, które zamieniły go z zbiorowy cmentarz i jeden z najważniejszych symboli. Czy w mieście, które nie może uciec od przeszłości można normalnie żyć?

Odpowiedzią na pytanie o to, jak się żyje w Oświęcimiu, jest pierwszy współczesny reportaż o mieście, które, jak mówi lokalna legenda, zostało przeklęte.

Marcin Kącki
„Oświęcim. Czarna zima”
Wydawnictwo Znak

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pan Marcin Łącki, jak wielu dziennikarzy, nie wie co to rzetelność. Tzw. pogrom Romów a raczej wypędzenie było skutkiem ich "bandyckiego" panoszenia się w mieście,kradzieże, wyrywanie torebek, pobicia były codziennością, co zakończyło się zabójstwem młodego człowieka przez Roma a w konsekwencji wybuchem gniewu społeczeństwa Oświęcimia. Pan Rom ma krótką pamięć. Przypominam i pozdrawiam.

h
ha ha ha

Kiepsko, socjal starcza tylko na żywność, rząd nie buduje nam nowych mieszkań więc mieszkamy w starych, do pracy nie pójdziemy bo za 2000 zł się nie opłaca, zasiłki by nam jeszcze odebrali. Przecież my też chcemy nowymi samochodami jeździć, mieszkać w nowych mieszkaniach i czasem polecieć na Maderę.

Dodaj ogłoszenie