Kraków. Ołtarz Wita Stwosza w rękach konserwatorów. Przywracają pierwotny błękit

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Dobiega końca kolejny sezon poznawania i renowacji dzieła Wita Stwosza. Dzięki konserwatorom ołtarz m.in. odzyskuje swoje kolory

Specjaliści zajmujący się odnową ołtarza mariackiego docierają do pierwotnej polichromii i złoceń, usuwając późniejsze przemalowania, dalej - dokonują uzupełnień. Dzieło odzyskuje np. błękit, który ma większą głębię kolorystyczną niż odcień, który znamy. - Wracamy do pierwotnej technologii, staramy się używać dokładnie tych samych pigmentów i barwników, których używano w drugiej połowie XV wieku - mówi kierujący pracami dr Jarosław Adamowicz.

Gdy chodzi o najnowsze odkrycia, okazało się, że jedna z kwater ołtarza stanowiła najpierw... stół roboczy dla gruntowania płaskorzeźb. Świadczą o tym ślady odciśniętych ażurowych elementów architektonicznych na odwrotnej stronie jednej z rzeźbionych scen.

- Czyli to, co dzisiaj jest płaskorzeźbą, w końcu XV wieku, kiedy powstawał ołtarz, stanowiło blat roboczy dla tworzenia kolejnych elementów. Jest to informacja istotna dla historyków sztuki czy konserwatorów, jedna z tych, które znajdujemy, a których wcześniej nie mieliśmy - komentuje dr Adamowicz.

Kolejną ciekawostkę stanowią odnalezione manuskrypty - fragmenty pergaminów z tekstem pisanym odręcznie. Pergaminy zostały niegdyś - nie wiadomo jednak, kiedy - zastosowane jako materiał zabezpieczający miejsca newralgiczne, czyli np. te, gdzie deski płaskorzeźb pękły. Podobnie wzmocnieniu (podklejeniu) służyły kawałki lnianego płótna, na które też natrafiono.

W pracowniach urządzonych na kilku poziomach za ołtarzem codziennie pracuje kilkanaście osób, są też one na bieżąco w kontakcie z kolejnymi około 10 badaczami, współpracują m.in. z chemikami, fizykami, dendrochronologami. W tym roku odbyło się też międzynarodowe spotkanie specjalistów z zakresu rzeźby drewnianej polichromowanej, w której to grupie są profesorowie krakowskiej ASP, jak też eksperci z Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii.

Dzięki badaniom naukowym konserwatorzy byli w stanie np. ustalić, jak wyglądała tzw. dekoracja brokatowa (odwzorowuje bogato zdobione tkaniny) na ołtarzu w scenie Ofiarowania Marii. Ten fragment płaskorzeźby był całkowicie nieczytelny. Konserwatorom przyszedł z pomocą makroskaner, który pozwala przeprowadzić analizę pierwiastkową powierzchni malarskiej.

Obecnie konserwatorzy zajmują się skrzydłami nieruchomymi ołtarza, a także rzeźbami predelli (najniższa część ołtarza). Te ostatnie są już częściowo odczyszczone. Można już stwierdzić, jaki jest stan ich zachowania, jak też zobaczyć wstawki drewniane, które pochodzą z czasu konserwacji z końca XIX i początku XX wieku. Widać, że owady w przeszłości tych rzeźb nie oszczędzały, ale dzisiaj konserwatorzy nie znajdują bezpośredniego zagrożenia biologicznego. Specjaliści zdemontowali też płaskorzeźby z rewersów skrzydeł ruchomych, by rozpocząć prace przy nich. W 2018 roku prawdopodobnie zaczną także prace przy szafie środkowej ołtarza.

XV-wieczny ołtarz jest w rękach specjalistów od 2015 roku. Prace prowadzi Międzyuczelniany Instytut Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz ASP w Warszawie. Kompleksowa konserwacja i badania dzieła Wita Stwosza mają trwać do 2020 lub 2021 r. i kosztować ok. 14 mln zł. Prace finansowane są w większości ze środków Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, wspiera je finansowo również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Ołtarz mariacki Wita Stwosza to najwybitniejsze dzieło sztuki, jakie powstało na ziemiach polskich i na dodatek zachowało się w tym miejscu, dla którego zostało wykonane - podkreśla dr hab. Paweł Pencakowski z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki krakowskiej ASP. - W kraju, gdzie bezustannie były jakieś wojny, gdzie zdarzały się nieszczęścia jak wszędzie - pożary, wichury, trzęsienia ziemi także - to, że się zachował i przetrwał, jest absolutnym fenomenem.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Ołtarz Wita Stwosza w rękach konserwatorów. Przywracają pierwotny błękit - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie