Kraków. Ołtarz Wita Stwosza w rękach konserwatorów....

    Kraków. Ołtarz Wita Stwosza w rękach konserwatorów. Przywracają pierwotny błękit

    Zdjęcie autora materiału
    Małgorzata Mrowiec

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Kraków. Ołtarz Wita Stwosza w rękach konserwatorów. Przywracają pierwotny błękit
    1/25
    przejdź do galerii

    ©Andrzej Banaś

    Dobiega końca kolejny sezon poznawania i renowacji dzieła Wita Stwosza. Dzięki konserwatorom ołtarz m.in. odzyskuje swoje kolory
    Specjaliści zajmujący się odnową ołtarza mariackiego docierają do pierwotnej polichromii i złoceń, usuwając późniejsze przemalowania, dalej - dokonują uzupełnień. Dzieło odzyskuje np. błękit, który ma większą głębię kolorystyczną niż odcień, który znamy. - Wracamy do pierwotnej technologii, staramy się używać dokładnie tych samych pigmentów i barwników, których używano w drugiej połowie XV wieku - mówi kierujący pracami dr Jarosław Adamowicz.

    Gdy chodzi o najnowsze odkrycia, okazało się, że jedna z kwater ołtarza stanowiła najpierw... stół roboczy dla gruntowania płaskorzeźb. Świadczą o tym ślady odciśniętych ażurowych elementów architektonicznych na odwrotnej stronie jednej z rzeźbionych scen.

    Zobacz galerię

    - Czyli to, co dzisiaj jest płaskorzeźbą, w końcu XV wieku, kiedy powstawał ołtarz, stanowiło blat roboczy dla tworzenia kolejnych elementów. Jest to informacja istotna dla historyków sztuki czy konserwatorów, jedna z tych, które znajdujemy, a których wcześniej nie mieliśmy - komentuje dr Adamowicz.

    Kolejną ciekawostkę stanowią odnalezione manuskrypty - fragmenty pergaminów z tekstem pisanym odręcznie. Pergaminy zostały niegdyś - nie wiadomo jednak, kiedy - zastosowane jako materiał zabezpieczający miejsca newralgiczne, czyli np. te, gdzie deski płaskorzeźb pękły. Podobnie wzmocnieniu (podklejeniu) służyły kawałki lnianego płótna, na które też natrafiono.

    W pracowniach urządzonych na kilku poziomach za ołtarzem codziennie pracuje kilkanaście osób, są też one na bieżąco w kontakcie z kolejnymi około 10 badaczami, współpracują m.in. z chemikami, fizykami, dendrochronologami. W tym roku odbyło się też międzynarodowe spotkanie specjalistów z zakresu rzeźby drewnianej polichromowanej, w której to grupie są profesorowie krakowskiej ASP, jak też eksperci z Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii.

    Dzięki badaniom naukowym konserwatorzy byli w stanie np. ustalić, jak wyglądała tzw. dekoracja brokatowa (odwzorowuje bogato zdobione tkaniny) na ołtarzu w scenie Ofiarowania Marii. Ten fragment płaskorzeźby był całkowicie nieczytelny. Konserwatorom przyszedł z pomocą makroskaner, który pozwala przeprowadzić analizę pierwiastkową powierzchni malarskiej.

    Obecnie konserwatorzy zajmują się skrzydłami nieruchomymi ołtarza, a także rzeźbami predelli (najniższa część ołtarza). Te ostatnie są już częściowo odczyszczone. Można już stwierdzić, jaki jest stan ich zachowania, jak też zobaczyć wstawki drewniane, które pochodzą z czasu konserwacji z końca XIX i początku XX wieku. Widać, że owady w przeszłości tych rzeźb nie oszczędzały, ale dzisiaj konserwatorzy nie znajdują bezpośredniego zagrożenia biologicznego. Specjaliści zdemontowali też płaskorzeźby z rewersów skrzydeł ruchomych, by rozpocząć prace przy nich. W 2018 roku prawdopodobnie zaczną także prace przy szafie środkowej ołtarza.

    XV-wieczny ołtarz jest w rękach specjalistów od 2015 roku. Prace prowadzi Międzyuczelniany Instytut Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz ASP w Warszawie. Kompleksowa konserwacja i badania dzieła Wita Stwosza mają trwać do 2020 lub 2021 r. i kosztować ok. 14 mln zł. Prace finansowane są w większości ze środków Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, wspiera je finansowo również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    - Ołtarz mariacki Wita Stwosza to najwybitniejsze dzieło sztuki, jakie powstało na ziemiach polskich i na dodatek zachowało się w tym miejscu, dla którego zostało wykonane - podkreśla dr hab. Paweł Pencakowski z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki krakowskiej ASP. - W kraju, gdzie bezustannie były jakieś wojny, gdzie zdarzały się nieszczęścia jak wszędzie - pożary, wichury, trzęsienia ziemi także - to, że się zachował i przetrwał, jest absolutnym fenomenem.



    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Gazety Krakowskiej

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Gazety Krakowskiej

    Szukamy maluchów na okładkę

    Szukamy maluchów na okładkę "Gazety Krakowskiej" [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu

    Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu