MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Paweł Domagała i stand-up „Zresztą nieważne” w niedzielę 23 czerwca w krakowskim kinie Kijów

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Paweł Domagała
Paweł Domagała Sylwia Dąbrowa
Ceniony aktor i wokalista Paweł Domagała postanowił zrobić sobie prezent na 40. urodziny i zadebiutować z własnym programem stand-upowym. "To będzie jazda bez trzymanki, pełna radykalnych żartów i bezpośredniego kontaktu z publicznością" - zapowiadają organizatorzy. Program "Zresztą nieważne" zobaczymy w niedzielę 23 czerwca o godz. 16 i 19 w krakowskim kinie Kijów. Bilety na stronie AdriaArt.pl.

Po latach namawiania ze strony przyjaciół i fanów Paweł Domagała wychodzi ze swojej strefy komfortu, by zabrać widzów w śmiałą podróż przez świat jego dowcipów i spostrzeżeń. "Debiutancki program „Zresztą nieważne” obiecuje pyszne emocje i niezapomnianą zabawę! Będzie grubo, bezczelnie, a czasem nawet żenująco – wszystko w duchu najlepszego humoru!" - zapewniają organizatorzy. „Wszyscy będziemy się pysznie bawić… Ja na pewno” - dodaje aktor.

Gitara z badmintona

Być może złapał muzycznego bakcyla dzięki rodzicom, bo słuchali oni jazzu, bluesa i country. Początkowo mały Paweł udawał na rakiecie do badmintona, że gra na gitarze, a kiedy przestało mu to wystarczać, zaczął uczęszczać na kurs gry na instrumencie. Szybko też objawił talent kompozytorski: w trzeciej klasie podstawówki wymyślił piosenkę „Anielski blues” i wykonał ją podczas szkolnego apelu.

- Dzięki temu, że wychowywałem się w Radomiu w latach 90., miałem w swej klasie bardzo bogatych i bardzo biednych kolegów. I nie było między nami żadnych różnic. Ocierałem się o bogactwo i biedę, dlatego dosyć wcześnie poznałem życie z każdej strony. Dzięki temu potrafię dziś zrozumieć różnych ludzi – mówi nam artysta.

Muzyczna pasja nie zaspokajała młodego Pawła i ciągnęło go również do aktorstwa. Chociaż w szkole nikt nie docenił jego talentu, sam zgłosił się do Teatru Powszechnego w Radomiu i już w liceum zaczął w nim grać drobne role. To sprawiło, że po maturze zdecydował się uczyć aktorstwa w Warszawie. Prawdziwy chrzest bojowy przeszedł jednak dopiero po akademii.

- Przez pierwsze dziesięć lat kariery grałam w teatrze i to epizodyczne role. Bardzo dużo mnie to nauczyło. Zresztą podobnie jak Kabaret Na Końcu Świata, który był dla mnie wspaniałą lekcją improwizacji i scenicznej odwagi. Teatr był więc dla mnie bardzo ważny, bo to właśnie tam aktor najpełniej szkoli warsztat – podkreśla.

Marząc o śpiewaniu

Popularność przyniosła mu główna rola w spektaklu „Exterminator”. Dzięki niej upomniało się o niego kino. I szybko okazało się, że świetnie sprawdza się w komediowym repertuarze. Za sprawą takich filmów, jak „Wkręceni”, „Dzień dobry, kocham cię!” czy „Planeta singli”, stał się ulubieńcem kobiecej widowni. Nie zrezygnował jednak z marzeń o śpiewaniu.

- Początkowo grałem sam na gitarze, potem próbowałem tworzyć różne projekty. Kiedy poznałem Łukasza Borowieckiego, puściłem mu swoje nagrania i wtedy stwierdziliśmy, że zrobimy to razem. On nie znał mnie wtedy jeszcze dobrze, ale zaryzykował – złożyliśmy się pół na pół na pierwszą płytę i od tamtej pory działamy razem. I nic nie wskazuje na to, że przestaniemy – podkreśla.

Jego debiutancki album „Opowiem ci o mnie” z 2016 roku stał się bestsellerem. Młodym słuchaczom przypadły do gusty proste i melodyjne piosenki Pawła, opowiadające o najważniejszych sprawach dla każdego człowieka: wierze, miłości i nadziei. Jeszcze większym sukcesem okazała się wydana dwa lat później płyta „1984”, która pokryła się poczwórną platyną. Ostatnia płyta Pawła nosi tytuł "Narnia".

- Dużo jest w tych piosenkach nawiązań do literatury, do książek, które miała na mnie wpływ, ale nie będzie to piosenka literacka, ani aktorska. Tytuł płyty nie est przypadkowy – jestem wielkim fanem serii „Opowieści z Narni” dlatego, że jest pełna alegorii, odniesień. Wierzę, że każdy ma w sobie taką Narnię i każdy na swój sposób musi stoczyć ten bój, żeby ją odzyskać i żeby mogło rządzić tam dobro – tłumaczy.

Nowa płyta to bardzo osobista podróż, będąca rodzajem pamiętnika. Artysta podkreśla, że album jest „o szukaniu w sobie takiego miejsca, które jest tylko nasze i do którego uciekamy, gdy jest nam źle”. Jak mówi Paweł: „To na pewno dla mnie płyta najbardziej osobista i najbardziej terapeutyczna. Płyta, która mnie w jakimś sensie uratowała, bo praca nad »Narnią« była równocześnie pracą nad sobą” – opowiada wokalista.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska