Prezydent powołuje zespół do zabezpieczenia dokumentów, których i tak szybko nikt nie wyciągnie ze spalonego archiwum [ZDJĘCIA]

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Po tym, jak po niemal pięciu dniach w końcu udało się strażakom ugasić pożar archiwum urzędu miasta okazało się, że budynek jest fatalnym stanie i grozi mu nawet zawalenie. To z kolei oznacza, że przez kilka najbliższych dni dalej nikt nie będzie mógł wejść do środka, żeby wydostać zgliszcza dokumentów. Nie zdecydowano się również na wydobycie spalonej i zalanej wodą zawartości archiwum ciężkim sprzętem, bo dokumenty mogłyby się... zniszczyć. - W tej chwili są przykryte warstwą popiołu i jest to chyba dla nich najbezpieczniejsze - twierdzi Antoni Fryczek, sekretarz Miasta, który ma stanąć na czele specjalnej komisji do spraw zabezpieczenia dokumentów.

FLESZ - Szczepienia przeciw COVID-19 dla nauczycieli

Podczas konferencji prasowej zwołanej w sprawie pożaru archiwum prezydent Jacek Majchrowski podkreślił, że oddany do użytku w 2018 obiekt, który kosztował 16 mln zł był najnowocześniejszym budynkiem w Polsce. - Naszym oczkiem w głowie. Budynek posiadał wszystkie potrzebne odbiory, a trzy tygodnie przed pożarem przeszedł kontrolę systemów przeciwpożarowych - mówił Jacek Majchrowski.

Część dokumentów być może ocaleje

W archiwum znajdowało się około 20 tysięcy metrów bieżących akt.

– Dziś jeszcze nie jesteśmy w stanie oszacować, ile dokumentacji się spaliło. Jeszcze dwa dni temu wydawało się, że nie zostanie nic. Wczoraj (środa), gdy pożar w jednej z hal był już opanowany, było widać, że regały nie są całkowicie puste, więc mamy nadzieję, że część archiwaliów ocaleje – poinformował Jacek Majchrowski podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Prezydent zapowiedział powołanie specjalnej komisji, która zajmie się uporządkowaniem archiwaliów. Jej szefem ma być Antoni Fryczek. Poza nim w skład komisji wejdą pracownicy miejskiego i państwowego archiwum, prokuratura czy przedstawiciele Zarządu Inwestycji Miejskich. Powoływani będą też biegli i specjaliści.

Dokumentacja krakowskich inwestycji jest nienaruszona

Prezydent odniósł się także, jak twierdzi skandalicznych opinii, że spaliły się dokumenty dotyczące Wesołej, czy przetargu na Zakrzówek.

- W archiwum przechowuje się tylko i wyłącznie dokumentację takich spraw, które są ostatecznie zakończone, a od ich zakończenia minęło co najmniej dwa lata. Dlatego nienaruszona jest dokumentacja krakowskich inwestycji, które są prowadzone przez miejskiej jednostki i spółki. Nie spaliły się także dokumenty potwierdzające prawo do własności nieruchomości w Krakowie. Takie dokumenty są przechowywane w sądach w księgach wieczystych, a także w wydziale geodezji, który ma osobne archiwum – mówił Jacek Majchrowski.

Kraków. Prokurator bada, czy za pożarem archiwum stoi błąd c...

Z kolei Barbara Skraba-Matusik, wicedyrektor Wydziału Organizacji i Nadzoru mówiła, że wśród gromadzonych w archiwum większość do dokumenty, które i tak po 5-10 latach są przeznaczone do zniszczenia.

Jacek Majchrowski poinformował, że inspektorat budowlany najpewniej uzna budynek za katastrofę budowlaną. Taki wniosek trafił już do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. To oznaczałoby, że przez dłuższy czas do środka nikt nie mógłby wejść. Być może konieczna będzie rozbiórka obiektu.

Zrezygnowano z ciężkiego sprzętu

Antoni Fryczek zauważa, że kiedy strażacy i policja skończą swoje zadanie miasto wynajmie firmę ochroniarską, która będzie pilnowała zgliszczy, wśród których są cenne dokumenty. Miasto zrezygnowało z wyciągania dokumentów przy pomocy ciężkiego sprzętu ponieważ uznano, że może on je zniszczyć.

- Po rozmowach ze specjalistami zdecydujemy, w jaki sposób najbezpieczniej wydobyć dokumenty z budynku – mówi sekretarz miasta.

Antoni Fryczek zwraca również uwagę na to, że pierwszego dnia pożaru udało się wynieść z budynku dwie skrzynki dokumentów, które aktualnie są zabezpieczone przez policję.

Prezydent skomentował również liczne wpisy na grupach społecznościowych, według których pożar nie był przypadkowy. - Sugestie o tym, że pożar jest miastu na rękę są skandaliczne - mówił prezydent.

Radny pyta, prezydent odpowiada

Przed konferencją prezydenta z dziennikarzami spotkał się Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący Rady Miasta z PiS. Mówił on o wniosku wysłanym do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o przeprowadzenie kontroli w urzędzie. Radny podkreślał w nim, że pożar archiwum stanowi naruszenie danych osobowych, o czym urząd musi zawiadomić prezesa UODO w ciągu 72 godzin.

Prezydent skomentował słowa radnego krótko.

- Zanim zacznie się wygłaszać różne teorie, wypadałoby zadać pytanie. Po to Bell wynalazł telefon, żeby z niego skorzystać. Gdyby radny PiS zadzwonił do urzędu, dowiedziałby się, że już w poniedziałek poinformowaliśmy o pożarze prezesa UODO.

Z kolei na profilach facebookowych pojawiło się sporo wpisów sugerujących, że strażacy niepotrzebnie wybijali dziury w ścianach budynku, doprowadzając tam powietrze, które potęgowało rozprzestrzenianie się ognia. Bez tego, zdaniem internautów pożar sam by się ugasił przez brak tlenu.

Tomasz Wiśniewski, prezes Polskiego Towarzystwa Ekspertów Dochodzeń Popożarowych uważa, że na podstawie informacji, które uzyskał do pracy małopolskich strażaków nie można mieć zastrzezeń.

- Nie można było czekać aż pożar sam się ugasi, ponieważ powolne spalanie się papieru wytwarza związki, które mogą doprowadzić do wybuchu. Ponadto koncentrowanie się pożaru w budynku szczelnie zamkniętym mogłoby spowodować naruszenie konstrukcji i finalnie nawet zawalenie stropu – wyjaśnia Tomasz Wiśniewski.

Prokuratura bada przyczyny pożaru

W gaszeniu pożaru do tej pory wzięło udział 689 strażaków, którzy zużyli 60 tys. m3 wody, 2 tys. litrów pianki gaśniczej i 4 tony piasku gaśniczego.

Sprawę pożaru bada krakowska prokuratura, która przesłuchuje świadków i sprawdza nagrania z monitoringu. Zdaniem śledczych przyczyną wybuchu ognia mógł być błąd maszyny, człowieka lub celowe podpalanie.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bezczelny bufon...skandaliczne jest to że dokumenty nie miały kopii elektronicznej, cyfrowej...i to że w czasie pożaru jakieś kobiety wynosiły dokumenty i Policja nie reagowała

G
Gość
11 lutego, 16:36, Rudy z Budy:

Tak czy inaczej slady prowadza do siedziby Partii Oszustow (i zlodzieji) na ulicy Karmelickiej i tam nalezy zaczac poszukiwania podpalacza.

No już nie jestem pewien, która partia oszukuje lepiej. Dałbym pierwsze miejscce bezapelacyjnie pisiakom. A wygląda, że ochronę w Krakowie zapewnia układ obupartyjny. Więc się nie napinaj. Ośmiorniczki jednak wypadają blado przy respiratorach i druczkach do głosowania, Skokach i Getbacku, kupowaniu wydmuszek prasowych sposnorowaniu Kubicy, i (zupełnie niepotrzebnie) Igi Świątek czy kopaniu Przekopu Nonsensu i budowaniu Huba lotniczego kiedy wszysczy rezygnują z duzych samolotów. Dodatkowo chcą zamknąć wszystkim gęby bo nie mają argumentów innych poza propagandą. Ile płacą ci za pisanie ? Nic? Tak sam z siebie? To prędziutko do lekarza.

R
Rudy z Budy

Tak czy inaczej slady prowadza do siedziby Partii Oszustow (i zlodzieji) na ulicy Karmelickiej i tam nalezy zaczac poszukiwania podpalacza.

P
P.S.
11 lutego, 14:31, Gość:

Ja to widzę inaczej. Zaprojektowano nowy budynek za nasze pieniądze , który miał służyć przechowywaniu papierów. W takich budynkach ryzyko pożaru jest duże i nowoczesny projekt i WYKONANIE powinny to uwzględniać. Jak wyglądają projekty, przetargi i realizacja nadzorowane przez miasto właśnie widzimy. Budynek się nie spisał (projektant, wykonawaca, nadzorca i odbierający). A co jeśli dobrze zrobili? No właśnie na podpalenie nie ma siły. Tak czy owak oburzenie Pana Prezydenta jest nie na miejscu bo jeśli się samo spaliło (tak jak grzmi samo) to wstyd za zły nadzór i niegospodarność a jeśli ktoś podłożył ogień to już tylko dymisja (bo nie były to krasnoludki ze sklepu z pożarami).

Nawet jak się zapaliło to w takim obiekcie powinno dać się szybko ugasić. Taki powinien być system gaszenia, rozkładu pomieszczeń sposobu archiwizacji itd. W każdy obiekcie może powstać pożar tylko skal strat zależy od charakteru budynku i w związku z tym inne zasady projektowania. Inne zasady dla magazynu z kiszona kapusta i inne dla magazynu z paliwem. Chyba,że się myle.

G
Gość

Ja to widzę inaczej. Zaprojektowano nowy budynek za nasze pieniądze , który miał służyć przechowywaniu papierów. W takich budynkach ryzyko pożaru jest duże i nowoczesny projekt i WYKONANIE powinny to uwzględniać. Jak wyglądają projekty, przetargi i realizacja nadzorowane przez miasto właśnie widzimy. Budynek się nie spisał (projektant, wykonawaca, nadzorca i odbierający). A co jeśli dobrze zrobili? No właśnie na podpalenie nie ma siły. Tak czy owak oburzenie Pana Prezydenta jest nie na miejscu bo jeśli się samo spaliło (tak jak grzmi samo) to wstyd za zły nadzór i niegospodarność a jeśli ktoś podłożył ogień to już tylko dymisja (bo nie były to krasnoludki ze sklepu z pożarami).

U
Ulga

Grunt ,że komisja powołana. Bo już się bałem.

Dodaj ogłoszenie