Trener Puszczy Tomasz Tułacz: Ostatnie mecze pokazują, że ta droga ma sens

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Erik Cikos (z prawej) i Tomasz Wojcinowicz (nr 4) podczas meczu Puszcza - Widzew
Erik Cikos (z prawej) i Tomasz Wojcinowicz (nr 4) podczas meczu Puszcza - Widzew Anna Kaczmarz
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- Tak, mieliśmy problem ze zdobywaniem punktów, ale wynikało to z tego, że na dłuższy czas wypadli nam kluczowi zawodnicy - tłumaczy Tomasz Tułacz, trener Puszczy Niepołomice. Mocno przebudowany latem zespół już wyszedł na prostą, wygrał dwa ostatnie I-ligowe mecze.

Czy po rewolucji sytuacja już się ustabilizowała? Albo inaczej: czy pomysłodawca rewolucji jest już zadowolony z jej efektu?

Tomasz Tułacz: Tu nie chodziło w ogóle o rewolucję. Tu chodziło o to, że my byliśmy po bardzo specyficznym okresie, mówię tu o rundzie wiosennej. Funkcjonowaliśmy podczas niej w bardzo specyficzny sposób, następnie podjęliśmy takie a nie inne decyzje personalne. I wiedzieliśmy, że ta runda wiosenna może mieć wpływ na to, jak będziemy funkcjonować jesienią.

Wyjaśnijmy: mówi pan o końcówce, czy raczej drugiej połowie rundy wiosennej, kiedy graliście składem młodzieżowym...

Mocno młodzieżowym, a czasami w ogóle młodzieżowym. Wynikało to z wielu powodów, do których już nie będę wracał (Puszcza wywalczyła premię - 1,6 mln zł - za 1. miejsce w klasyfikacji Pro Junior System I ligi - przyp. boch). Kiedy graliśmy składem młodzieżowym, wielu zawodników wypadło z rytmu meczowego. I to stwarzało określone trudności. Nowy zespół, jaki został zbudowany w lipcu, funkcjonował tak, jak sobie zakładaliśmy, do momentu pojawienia się urazów. Ale tak licznych kontuzji nie mieliśmy nigdy odkąd tu pracujemy. Stało się to w okresie zgrywania się poszczególnych formacji, dopasowywania się zawodników do tego, w jaki sposób chcemy grać. Ten zbieg zdarzeń spowodował, że mieliśmy kryzys punktowy. Tak, mieliśmy problem ze zdobywaniem punktów, ale wynikało to z tego, że na dłuższy czas wypadli nam kluczowi zawodnicy.

Sandecja Nowy Sącz. Żony, dziewczyny, partnerki piłkarzy [ZDJĘCIA]

Kogo ma pan na myśli?

Zawodników, którzy stworzyli wcześniej kręgosłup zespołu. Stępień, Serafin, Tomalski, Cikos, Hladik, Bardanca... Tych kontuzji było co niemiara. Nie jakichś drobnych urazów, tylko kontuzji. Dzisiaj mamy 70 procent rundy za sobą. Zawodnicy do tej pory wracają do gry, a wciąż kontuzjowany jest Hubert Tomalski.

Zacząłem pytaniem o rewolucję kadrową w zespole, no bo jeśli przyjrzeć się składowi Puszczy z dwóch ostatnich, już wygranych meczów, to w jedenastce było siedmiu nowych ludzi.

Tak, ale niektórzy nowi ludzie też mieli urazy - jak Włodarczyk, Mroziński, Bardanca. No, takiego okresu jeszcze tutaj nie przeżywaliśmy... Powtarzam: to właśnie kłopoty personalne spowodowały niestabilność formy czy grę poniżej oczekiwań. Dzisiaj, kiedy gramy zespołem zbliżonym do tego, jaki chcieliśmy widzieć, zdecydowanie lepiej punktujemy i lepiej gramy. Nie ukrywam, że wprowadzamy różne działania zapobiegawcze, aby zawodnicy, którzy wracają po kontuzjach, a już biorą udział w meczach, nie wpadali znowu w kontuzje.

Oprócz zmian personalnych, zmienił pan też latem system gry zespołu. Dobrym przykładem zmiany może być Erik Cikos. Ja znam go jako prawego obrońcę. Teraz stał się lewym wahadłowym.

Tak, to też wymusza na nas sytuacja personalna. Ale Erik jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że zagra na prawej obronie, na lewej obronie. Przypomnę, że jak w Wiśle Kraków zdobywał mistrzostwo Polski, to też na tej lewej obronie grywał. My mamy wielu zawodników uniwersalnych, tak budujemy zespół ze względu na możliwości finansowe. Kadra nie może być liczna, mamy węższą kadrę, ale zawodników mogących grać na kilku pozycjach. Czego przykładem jest chociażby też Piotrek Mroziński.

Sprowadzał pan środkowego pomocnika, który teraz jest obrońcą.

Dokładnie tak. Grał też na lewej obronie, na prawej, to jest zawodnik bardzo wszechstronny.

Wisła Kraków. Transfery byłych piłkarzy Wisły. Sezon 2021/22

Czy ostatnie wyniki rzeczywiście odzwierciedlają to, że zespół odbił się, że idzie w dobrą stronę?

Zdecydowanie tak. Trzeba też powiedzieć, że już w meczu z Widzewem (2 października, przegranym 0:1 – przyp. boch) wyglądaliśmy zdecydowanie lepiej niż wcześniej pod względem jakości gry, funkcjonowania zespołu na boisku, organizacji gry. Z Odrą Opole potwierdziliśmy to, wygrywając. A w ostatnim meczu w Polkowicach też nie straciliśmy bramki, czyli zaczynamy funkcjonować tak, jakbyśmy chcieli. Oczywiście, mamy niedosyt, bo z powodu problemów, o których mówiłem, dalej jesteśmy w takiej sytuacji, w której niedobór punktów jest odczuwalny. Ale cieszymy się z tego, że w ostatnich meczach zespół zareagował dobrze. I mamy poczucie, że funkcjonujemy tak, jak chcemy.

Teraz mecz w Katowicach. Jesteście w lepszej sytuacji od GKS-u, ale macie tylko dwa punkty więcej od niego. Potem czeka was seria pięciu meczów na stadionie w Niepołomicach.

Tak, gramy w Katowicach już w sobotę, więc przerwy na odpoczynek nie ma żadnej. Prawdopodobnie będziemy stosować rotację. Zobaczymy jeszcze, co nam pokażą badania zawodników i przed samym meczem podejmiemy decyzję, kto wyjdzie na mecz, żeby nie narażać piłkarzy na kontuzje. Bo to jest taka pętla: zawodnik wraca po kontuzji, ale nie ma na tyle czasu, żeby dojść do pełnej dyspozycji fizycznej. Wchodzi do gry, co wynika ze szczupłości kadry. W sytuacji, gdy mecze są blisko siebie, powstaje ryzyko złapania ponownego urazu... Ale musimy sobie radzić. I kto by nie wyszedł na boisko, to daje z siebie wszystko i realizuje to, co zakładamy. Cieszę się, że te ostatnie mecze pokazują, że ta droga ma sens i możemy funkcjonować na poziomie I ligi.

Mecz w Katowicach kończy granie co trzy dni. Potem będziemy mieli aż do kolejnej niedzieli możliwość popracowania. A następnie, rzeczywiście, pięć meczów pod rząd u siebie i bardzo liczymy na to, że będziemy solidnie punktować. Tak jak bardzo chcemy zapunktować w Katowicach.

Puszcza Niepołomice. Kibice na meczach "Żubrów" [ZDJĘCIA]

Co z Hubertem Tomalskim? Wspomniał pan, że wciąż leczy kontuzję, ale w ostatnich sezonach generalnie dopadają go jakieś urazy.

No, niestety. Każdy, kto zna dobrze naszą drużynę wie, że Hubert jest ważnym ogniwem, szczególnie jeżeli chodzi o aspekt ofensywny naszej gry. Kontuzje go nie omijają, ostatni uraz to pęknięcie kości w stopie, wyklucza go z gry na 6-8 tygodni. Czekamy spokojnie na jego powrót, po prostu nie mamy innego wyjścia. Tak samo było z innymi zawodnikami. Ja mam takie poczucie, że jeżeli wyjdziemy z tej trudnej sytuacji, będziemy mieli podwójną satysfakcję z tego, że sobie poradziliśmy.

Na koniec jeszcze o meczu w Polkowicach. O waszych kibicach, którzy też tam się pojawili. Ilu ich było? Trzech?

Nie liczyłem dokładnie, nieduża grupka, ale było to bardzo sympatyczne.

W jedną stronę mieli do przejechania 400 kilometrów.

Powiem tak: jestem tym zbudowany i chciałbym podziękować tym osobom. Zdajemy sobie sprawę, że to środek tygodnia, że te osoby pracują. Dla zespołu ich obecność jest bardzo budująca. Tak samo było w Gdyni, też widzieliśmy te osoby. Wiemy, że jeżdżą za drużyną i kibicują jej. Bardzo im dziękujemy.

Wieża widokowa na Mosornym Groniu

Wieża widokowa na Mosornym Groniu w Zawoi. Kiedy otwarcie? N...

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie