W poniedziałek Oddział Kliniczny Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego opuściła kolejna dwójka z rodzeństwa sześcioraczków, które przyszło na świat w tej placówce pod koniec maja. Uniwersyteccy specjaliści zdecydowali, że gotowi na powrót do domu są już Tymon i Filip. Obaj chłopcy czują się dobrze i zdążyli już sporo przybrać na wadze. Flip waży ok. 3,7 kg, jego brat jest od niego o ok. 0,5 kg lżejszy.
Tymon i Filip w rodzinnym domu w Tylmanowej dołączyli do Neli i Kai, które opuściły krakowski szpital przed dwoma tygodniami oraz starszego brata Oliwiera. Ostatnia dwójka z rodzeństwa sześcioraczków – Malwina i Zosia – na razie pozostaje jeszcze pod opieką krakowskich neonatologów.
Rodzice maluchów Klaudia i Szymon Marcowie powoli oswajają się z nową rzeczywistością. - Z rodziny trzyosobowej staliśmy się rodziną dziewięcioosobową, co nie jest proste. Przyzwyczajamy się do naszej nowej roli i mamy nadzieję, że damy radę – mówi Klaudia Marzec.
Jak podkreśla dumna mama sześcioraczków, w opiece nad maluchami wspierają ich dziadkowie i najbliższa rodzina. Ogromnym wsparciem jest również personel szpitala, który dba o maluchy pozostające na oddziale, w czasie kiedy ich bliscy wracają do rodzinnej Tylmanowej.
- Dzieciaczki są jeszcze bardzo małe, ale już widać, że każde z nich jest inne. To jest niesamowite uczucie móc je obserwować. Mają różne temperamenty, różne godziny snu, pory jedzenia. Najbardziej żywiołowy jest Tymonek, Malwinka jest najbardziej uśmiechnięta – opowiada Pani Klaudia.
Razem z mężem rozpoczęła ona już poszukiwania niani, która pomoże w opiece nad szóstką maluchów, kiedy te w komplecie pojawią się w rodzinnym domu. Malwinka i Zosia mają opuścić oddział neonatologii do końca miesiąca. - W ich przypadku mamy jeszcze wątpliwości, co do pewnych wyników badań. Chcemy je powtórzyć i sprawdzić. Ale już w tej chwili to są dzieci zdrowe i za kilka, kilkanaście dni wszyscy będą w domu – mówi prof. dr hab. med. Ryszard Lauterbach, kierownik Oddziału Klinicznego Neonatologii SU.
Jak podkreśla prof. Lauterbach opieka nad przedwcześnie urodzonymi sześcioraczkami była dla całego zespołu uniwersyteckich specjalistów ogromnym wyzwaniem, a o sukcesie nie mogłoby być mowy bez zaangażowania nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek, dietetyków czy rehabilitantów przez ostatnie trzy miesiące dbających o zdrowie niemowląt.
Sześcioraczki z Tylmanowej przyszły na świat 20 maja. Lekarze zdecydowali się na rozwiązanie ciąży w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie. Największy z maluchów zaraz po urodzeniu ważył 1,3 kg, najmniejszy 800 g.
Kaja, Nela, Malwina, Zosia, Tymon i Filip to pierwsze sześcioraczki urodzone w Polsce. Tak mnogie ciąże zdarzają się wyjątkowo rzadko – raz na 4,7 mld przypadków – i wyjątkowo trudno doprowadzić je do szczęśliwego finału.
ZOBACZ TAKŻE:
Kraków. Szpital Uniwersytecki coraz bliżej przeprowadzki. Zo...
- Tak wyglądają porodówki w naszych szpitalach. Zobacz zdjęcia
- 10 pomysłów na zdrowe śniadanie
- Tak wyglądają polskie szpitale psychiatryczne [zdjęcia]
- Nie jedz tego! Te produkty zostały wycofane przez GIS
- TOP 10 krakowskich ginekologów. Sprawdź, których lekarzy polecają pacjentki [RANKING]
- Zobacz, jak wyglądają najlepsze porodówki w Krakowie!
