Polityczny spór o kluczowe inwestycje w Małopolsce

Grzegorz Skowron
Małopolscy radni PiS twierdzą, że kontrakt regionalny to ulotka wyborcza PO, a nie gwarancja rządowej pomocy - czytamy w sobotnim wydaniu "Dziennika Polskiego". - To destrukcja - odpiera zarzut marszałek Marek Sowa.

- Marszałek województwa małopolskiego w samorządowej kampanii wyborczej wielokrotnie obiecywał Małopolanom, ile zrobi i ile wybuduje dzięki podpisaniu kontraktu terytorialnego dla naszego regionu. Obiecywali to także prominentni politycy PO z ministrami włącznie. Dziś widać, że były to puste obietnice - twierdzi Grzegorz Biedroń (PiS), radny małopolskiego sejmiku.

Koronnym dowodem na taką ocenę ma być droga ekspresowa do Nowego Sącza.
W kontrakcie to jedna z najważniejszych inwestycji w naszym regionie. Dokument przewiduje, że pierwszy jej odcinek (Nowy Sącz - Łososina) będzie budowany, a dla reszty zostanie opracowana dokumentacja, by za kilka lat można było zrealizować całą trasę. - Nic w tej sprawie się nie dzieje - podkreśla radny Biedroń.

Marszałek Marek Sowa przyznaje, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rzeczywiście nic nie robi w sprawie drogi Brzesko - Nowy Sącz. A powinna. - Prawdopodobnie czeka na opracowanie, które pokaże, jak inwestycje ze wszystkich kontraktów wpłyną na program budowy dróg w kraju. To może potrwać miesiące - nie ukrywa marszałek Sowa.

PiS powątpiewa także w to, że uda się wybudować nowe połączenie kolejowe przez Podłęże - Piekiełko, skracające czas dojazdu pociągiem do Krynicy i Zakopanego oraz otwierające Polskę na Słowację i Węgry. - Potrzeba na to co najmniej sześć miliardów złotych. I też nie ma gwarancji, że rząd je znajdzie - mówi Grzegorz Biedroń.

- Droga z Brzeska do Nowego Sącza to jedyna inwestycja z kontraktu regionalnego, co do której nie podjęto żadnych działań - podkreśla Marek Sowa. - Dla linii kolejowej Podłęże - Piekiełko przygotowywana jest dokumentacja.

Istotnie, lecz z drugiej strony odpowiedzialna za ten projekt spółka PKP Polskie Linie Kolejowe nie ukrywa, że chce budować nowe tory w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Musi się zatem znaleźć prywatny inwestor, który zbuduje linię i będzie z niej czerpał zyski. - A to państwo powinno zadbać, byśmy mieli szybkie połączenie na Słowację i Węgry. Zresztą kraje te budują takie linie, ale nie do nas, tylko do Belgradu - dodaje radny PiS.

Według marszałka Sowy krytyka PiS jest nie tylko nieuprawniona, ale i destrukcyjna. - Działania radnych tej partii ograniczają się do organizowania konferencji prasowych. Gdy potrzebni są, by zasiąść w forach regionalnych, które decydują, na co trafią unijne dotacje, to ich nie ma - odgryza się.

- Chcemy przypomnieć, że Platforma tylko obiecuje, a gdy przychodzi do konkretów, to ich nie widać - ripostuje radny Biedroń. - Nasze władze regionalne i posłowie nie mają żadnego wpływu na to, co dzieje się w Warszawie - dodaje.

Dowodem na to ma być fakt, że w innych województwach zapowiada się wielokrotnie więcej niż w Małopolsce inwestycji drogowych finansowanych przez państwo. Ministerstwo Infrastruktury ciągle rozważa, czy drogę Brzesko - Nowy Sącz wpisać do planów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Źródło: Dziennik Polski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
do jag

przypomnę że PO rządzi od 2007 roku, jając gajowego od 2010 roku więc moze WSZYSTKO!
 
A najbardziej protestująca z Poronina to rodzina zdaje się ludzi z Peło

j
jag

destrukcja jaką uprawia PiS jest niemoralna.
Miast wpływać pozytywnie na decyzje prowadzące do rozwoju regionu, miasta, PiS kontestuje pomyłki i niedociągnięcia tzw. władzy nie dając nic w zamian poza polityczną krytyką.
A co Pis zrobił dla regionu gdy miał władzę? - NIC.
Zmiany dopiero nastąpiły po latach rządów PO. Mniej lub bardziej udane inwestycje wreszcie dotarły do Małopolski. Mogło być lepiej i więcej, ale...
Mieszkańcy zablokowali lub znacznie pogorszyli ich realizaję poprzez protesty i bzdurne wnioski na konsultacjach wnoszone z inspiracji lokalnych działaczy PiS, przecież projekty z nadania PO nie mogły być co do zasady hucpy politycznej dobre dla regionu!
Oczywiście, że każdy region chciałby więcej dla siebie i przeciąganie zawsze za krótkiej kołdry odbywa się i będzie się odbywało na każdym poziomie decyzyjnym niezależnie od ukladu rządzącego.
Ale krytkować, blokować, przewracać, burzyć jest łatwo - działać pozytywnie, budować wspólnie jest bardzo trudno, o czym powinni pamiętać mieszkańcy Małopolski.

Dodaj ogłoszenie