Hokej: Cracovia - Podhale 4:5

Paweł Guga
Udostępnij:
W sobotnim, trzecim meczu finałowym Polskiej Ligi Hokejowej, Wojas Podhale Nowy Targ zmierzył się na wyjeździe z Comarch Cracovią Kraków z wynikiem 5:4. Tym sposobem Wojas Podhale prowadzi 2:1 w serii do czterech zwycięstw.

Może to nie aż szok, ale niespodzianka i to dużego kalibru. Nie pomógł krakowianom doping trwający przez cały mecz. Obrońcy tytułu mistrzowskiego przegrali drugie spotkanie we własnej hali i teraz, pomimo posiadanego bonusa, to nowotarskie "Szarotki" są bliżej złotego, już 19. w historii klubu złotego medalu. Bowiem kolejne dwa mecze we wtorek i środę rozegrane zostaną w Nowym Targu. A Podhalu do tytułu mistrzowskiego brakuje akurat dwóch zwycięstw.

Sobotnie spotkanie było inne niż mecz dzień wcześniej. Po pierwsze, było znacznie więcej twardej walki. Po drugie, trener Milan Jancuska tym razem nie przydzielił "plastra" L. Laszkiewiczowi (był nim w piątek Malasiński). I po trzecie, to Cracovia prowadziła, a nowotarżanie musieli gonić wynik. I pokazali krakowianom, że można to czynić skutecznie. I na koniec jedno podobieństwo. Dobry mecz Krzysztofa Zborowskiego i kolejny kiepski Rafała Radziszewskiego.

Początkowo wydawało się, że rezygnacja z opiekuna dla L. Laszkiewicza źle się skończy. W 3 minucie lider Cracovii spokojnie minął nowotarskich defensorów, uderzył mocno, Zborowski odbił krążek, ale dopadł do niego D. Laszkiewicz i z backhandu pokonał nowotarskiego golkipera. W 9 minucie grali w osłabieniu, ale Łabuz stracił krążek, Pasiut wyprowadził kontrę. Strzelił, Zborowski odbił do boku, gumę przejął Piotrowski, objechał bramkę i z prawie zerowego kąta posłał ją do siatki.

Kilkanaście sekund później, nadal grając w przewadze, Baranyk lekkim strzałem między parkanami pokonał Radziszewskiego. Ostatnie minuty pierwszej tercji należały do Cracovii, ale Zborowski nie dał się pokonać L. Laszkiewiczowi i Słaboniowi.

Idealnie dla gospodarzy rozpoczęła się druga tercja. Dutka chciał zaatakować bodiczkiem przy bandzie Łopuskiego, ale nie trafił w krakowianina. Ten znalazł się sam na sam z bramkarzem "Szarotek" i precyzyjnym strzałem nad ręką nowotarskiego golkipera strzelił trzeciego gola dla miejscowych. Wydawało się, że obrońcy tytułu kontrolują już grę i zwycięstwa nie oddadzą. Ale wystarczyło 68 sekund, aby Podhale zdobyło kontaktowego gola. Sulka strzelił spod niebieskiej linii.

Radziszewski złapał krążek między parkany, ale ten wolniutko wtoczył się do bramki. W 31 minucie był już remis. Ivicic wrzucił krążek pod bramkę, a tam Bakrlik, mimo asysty obrońcy Cracovii, dołożył kij i guma między nogami Radziszewskiego znalazła się w bramce. Trybuny w hali przy ul. Siedleckiego po raz ostatni eksplodowały w 37 minucie. Csorich spod bandy zagrał na długi słupek do Radwańskiego. Po jego strzale krążek odbił się od kija Zborow- skiego i za moment znalazł się w bramce.

Ostatnia tercja należała zdecydowanie do gości. Na jej początku Dulęba nie wiedzieć czemu cofał się i nie zatrzymał szarżującego Bakrlika. Ten strzelił - i krążek koło głowy zasłoniętego Radziszewskiego znalazł się w bramce. Rudolf Rohaczek wycofał go do boksu i zastąpił go Rączka. Został raz pokonany, po strzale Ivicica spod niebieskiej linii w 47 minucie. Do końca meczu pozostało jeszcze sporo czasu, ale krakowianie byli wprost bezradni w ataku.

Samotne próby rozerwania nowotarskiej obrony przez L. Laszkiewicza były paraliżowane już na niebieskiej linii, a jego partnerzy nie mieli najmniejszego pomysłu na rozegranie ataku. Goście mogli jeszcze podwyższyć wynik, jednakże Malasiński przegrał pojedynek sam na sam z Rączką. I na zakończenie bezmyślny faul Drzewieckiego w tercji rywali praktycznie uniemożliwił wycofanie bramkarza.

Comarch-Cracovia - Wojas Podhale Nowy Targ 4:5 (2:1, 2:2, 0:2).
Stan rywalizacji: 2:1 dla Podhala (z bonusem dla Cracovii).
Bramki: 1:0 D. Laszkiewicz (L. Laszkiewicz) 2.45, 2:0 M. Piotrowski (Pasiut) 8.23, 2:1 Baranyk (Bakrlik, Sroka) 8.37, 3:1 Łopuski (Musiał) 21.26, 3:2 Sulka (Gaj) 22.34, 3:3 Bakrlik (Ivicic, Dziubiński) 30.26, 4:3 Radwański (Csorich) 36.49, 4:4 Baranyk (Voznik) 41.25, 4:5 Ivicic (Zapała) 46.50.
Widzów: 2400.
Sędziowali: Z. Wolas i G. Porzycki (Oświęcim) oraz M. Smura i L. Kubiszewski (Katowice). Kary: 28, w tym 10 minut dla Sebastiana Bieli oraz 16 minut.
Comarch-Cracovia: Radziszewski (41:25 Rączka) - Csorich, Bondarevs, L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz - Dudas, Dulęba, Radwański, Musial, Łopuski - Kłys, Wajda, Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki - Landowski, Guzik, Witowski, Biela, Rutkowski. Trener: Rudolf Rohaczek.
Wojas Podhale: Zborowski - Ivicic, Sulka, Kapica, Zapała, Kolusz - Sroka, Dutka, Baranyk, Voznik, Bakrlik - Galant, Łabuz, Malasiński, Dziubiński, Kmiecik - Ziętara, Bryniczka, Gaj. Trener: Milan Jancuska.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie