Nowa zakopianka. Górale nie zgadzają się z wycenami działek, które zostały zajęte na nową drogę

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Problem z odszkodowaniami za zajęte grunty pod budowę nowej zakopianki na odcinku Rdzawka-Nowy Targ. Roboty toczą się tam od czerwca ubiegłego roku. Górale do tej pory nie dostali pełnego odszkodowania. Co więcej, nie zgadzają się z wyceną rzeczoznawców. Odwołali się w tej sprawie do ministerstwa infrastruktury.

Chodzi o 16-kilometrowy odcinek nowej zakopianki, który ma kończyć się w Nowym Targu. Prace budowlane na tym odcinku rozpoczęły się w czerwcu 2020 roku. Na całym odcinku prace są mocno zaawansowane. Teren, po którym ma przebiegać nowa droga, został zrównany spychaczami i koparkami. Powstają podpory pod wiadukty i mosty.

Na potrzebę budowy nowej drogi, skarb państwa w drodze specustawy zajął 1630 prywatnych działek. Gdy kilka lat temu planowano nową drogę, nikt nie protestował. Górale liczyli się z tym, że stracą ziemię. Choć jednak roboty toczą się od 11 miesięcy, mieszkańcy do dziś nie dostali pełnego odszkodowania za zajęte drogi. I wszystko na to wskazuje, że szybko go nie dostaną.

Decyzja ZRID nieprawomocna

- Nie dostaliśmy pełnych wycen, bo decyzja tzw. ZRID o zezwoleniu na budowę i zajęciu naszych terenów pod budowę nowej drogi została zaskarżona przez ekologów. Drogowcy więc budują nową drogę na naszych działkach, choć nie dostaliśmy za nie pełnych odszkodowań – mówi Janusz Jurzec, mieszkaniec Rdzawki. Odwołanie ekologów oznacza, że decyzja ZRID nie uprawomocniła się.

Budowa była możliwa, bo decyzja ZRID dostała rygor natychmiastowej wykonalności. Część mieszkańców złożyła wnioski o wypłatę 70 proc. odszkodowania – do tego byli uprawnieni pomimo nieprawomocności decyzji zezwalającej na budowę drogi i przejęcie ich terenu. Jak informuje Iwona Mikrut z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w 2020 roku z tej opcji skorzystało.

- W roku 2020 wnioski o wypłatę zaliczki odszkodowania złożyło 21 właścicieli nieruchomości. Pieniądze zostały wypłacone, w sumie 3,6 mln zł. W roku 2021 wpłynęło do tej pory 196 wniosków od właścicieli nieruchomości, z różnych miejscowości i wypłacone zostało 21 mln zł. Np. z miejscowości Lasek złożono ich 76 i pieniądze zostały wypłacone. Wnioski napływają nadal, cały czas i są na bieżąco realizowane – informuje Iwona Mikrut.

Budowa zakopianki. Wielki rozmach prac na DK47 pomiędzy Rdza...

Za niskie wyceny

Kwestia nie wypłacenia odszkodowania to jednak sprawa. Druga – która również mocno irytuje mieszkańców Podhala, to kwestia wysokości odszkodowania. Tutaj górale zorganizowali się, wynajęli prawnika i walczą o większe pieniądze.

- Zaproponowane pieniądze za zajęte tereny są zdecydowanie za niskie. Rzeczoznawca wyceniając nasze działki, nie wziął pod uwagę wielu aspektów. Naszym zdanie te wyceny mają się nijak do realnej wartości nieruchomości – mówi Janusz Jurzec. Mieszkańcy Rdzawki mają dostać za metr kwadratowy działki ok. 60 zł. Niezależnie od tego, czy działka to las w wąwozie z potokiem przez środek, czy teren z widokiem na panoramę Tatr i Babiej Góry.

- Ja bym wolał, żeby oni mi kupili za oferowane pieniądze działkę w podobnej lokalizacji z podobnym widokiem. Bo za te pieniądze od nich ja nic takiego nie kupię – mówi Mateusz Zając.

Według mieszkańców działki w tym terenie – takie, które mają ładny widok – sprzedają się w cenach 100-120 zł za metr kwadratowy.

- Ktoś kto dostał 60 zł za działkę w lesie, nie będzie pewnie miał krzywdy. Ale gdy ktoś dostał 60 zł za najlepszą działkę w ogrodzie, z widokiem, a sprzedałby to za 120 zł albo i więcej, to na pewno jest pokrzywdzony – mówi Jan Zająć.

- Robili zakopiankę w Naprawie, na Zaborni i tak jakoś to ludzie przeżyli. A tutaj takie rzeczy. Ja tego nie rozumiem. Nikt nas nie słucha. Piszemy odwołania i nic. Co mamy wejść na ulicę i protestować – pyta Piotr Główka.

Mieszkańcy chcą, by wyceny były na poziomie 90 zł za metr kwadratowy.

Wyceny dokonywał rzeczoznawca na zlecenie wojewody małopolskiego. W sumie wycenił 1630 działek na ok. 130 mln zł. Dlatego od decyzji wojewody górale odwołali się. Skierowali także sprawę do Andrzeja Adamczyka, ministra infrastruktury. Na razie nie dostali odpowiedzi.

Niedźwiedź, a nowa droga

Kiedy górale doczekają się reszty pieniędzy – tego nie wiadomo. Odwołanie złożyła Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Radosław Ślusarczyk z pracowni mówi, że odwołanie dotyczy brakujących korytarzy dla zwierząt.

- My nie jesteśmy przeciwni nowej drodze, ona jest potrzebna. Jednak ten projekt nie zapewnia drożności korytarza dla zwierząt. Nie ma przede wszystkim jednego górnego przejścia, a wszystkie dolne przejścia dla zwierząt są wadliwe – mówi Ślusarczyk.

GDDKiA wskazuje, że na całym odcinku drogi zlokalizowano w sumie siedem przejść, w tym jedno dla dużych zwierząt np. dla niedźwiedzia. Pracownia złożyła odwołanie od decyzji ZRID. Sprawa trafiła do Minister Rozwoju, Pracy i Technologii. Na razie nie wiadomo, kiedy sprawa się zakończy. A tym samym nie wiadomo, kiedy decyzja ZRID się uprawomocni, a górale dostaną odszkodowania.

"Brama w Gorce" pnie się w górę. Roboty idą pełną parą. Głów...

Już od lipca zmiany w 300 plus?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam

60 zł dostaja a ja za tyle nie mogę sprzedać gruntu rolnego w Krakowie!!!

90-100 chcą ? Za dziurę pod Rąbka??? Górale i wszyskto jasne. Przyszedłby niemiec i dał 200 zł za metr to by i własną matkę sprzedali.

G
Gość

Górale i wszystko jasne - grunty rolne na kamieniach niedoszacowane. Przecież 1 m2 wg górala wart jest 100 zł panocku

Dodaj ogłoszenie