Zakopane. Totalny lockdown na Krupówkach. Zamknięte sklepy, stragany i knajpy. Tylko kilku spacerowiczów [25.03]

Aurelia Lupa
Puste Krupówki 2021 przypominają te z wiosny 2020 roku Aurelia Lupa
Zakopane wymarło. Jeszcze kilka dni temu Krupówki tętniły życiem. Teraz jest tam pusto. Dosłownie pusto. Główny zakopiański deptak wygląda jak przed rokiem - w czasie pierwszego lockdownu.

FLESZ - Lockdown w całej Polsce

Dziś po ogłoszeniu przez rząd trzeciego lockdownu deptak pod Giewontem świeci pustkami. Choć mieliśmy środek dnia, na deptaku było zaledwie kilku spacerowiczów. Większość straganów z pamiątkami, sklepów czy restauracji jest zamknięta na cztery spusty. Lokale gastronomiczne w większości nawet nie serwują dań na wynos. Nie ma po prostu komu sprzedawać.

Nieliczni handlarze przyznają, że to katastrofa. - Stoję tu chyba tylko dlatego, żeby nie zasiedzieć się w domu. Nie ma klientów. Jest południe, a nie sprzedałam nawet jednego małego serka - mówi sprzedawczyni oscypków z Krupówek. - Nawet nie ma z kim pogadać. Wszyscy siedzą w domach. Nie ma turystów, nie ma życia - ucina krótko kobieta.

Inny handlara dodaje, że jak tak dalej pójdzie, większość firm z Krupówek padnie. - Czynsze trzeba płacić, media trzeba płacić, a klientów zupełnie brak. Proszę zobaczyć, ile lokali zamkniętych. Ciekawe, ile z nich się na nowo otworzy - mówi.

Faktycznie na deptaku widać na niektórych lokalach informację, że lokal został zamknięty na stałe. Są też i takie, które dają ogłoszenia, że odstąpią lokal innemu przedsiębiorcy. To oznacza tylko jedno - skończyły im się siły i pieniądze na dalsze wegetowanie w nadziei na lepsze czasy.

Nowy lockdown, nowe MEMY. Trzecia fala koronawirusa omija ty...

Bartłomiej Bryjak, radny miejski z Zakopanego zaznacza, że przez krach w branży turystycznej cierpią wszystkie inne biznesy. Bo wszystko pod Giewontem kręci się wokół turystyki. - Największy problem jest z ludźmi. Firmy, które zatrudniały dotychczas 20-30 pracowników, działają, ale z 2-3 pracownikami. Ci przedsiębiorcy jakoś pewnie przetrwają. Ale co z tymi ludźmi, którzy zostali zwolnieni? - pyta.

Na razie lockdown jest ogłoszony do 9 kwietnia. Nie wiadomo jednak, co będzie dalej. Branża turystyczna w górach spodziewa się, że otwarcie szybko nie nastąpi. Mało kto liczy na zarobek w czasie długiego weekendu majowego czy weekendu Bożego Ciała. Większość nastawia się, że zarobić będzie można, ale dopiero w wakacje.

Dla nich hotele są otwarte! Te osoby mogą korzystać z nocleg...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jul
24 marca, 23:28, Rudy z Budy:

Nareszcie jakas kara za Goralenvolk i 300 Goralli ktorzy wstapili do SS.

Gorali którzy narażali swoje życie i bliskich jako kurierzy było znacznie wiecej jak tych co podjeli współprace z okupantem.

Więc nie obrażaj tych ludzi.

R
Rudy z Budy

Nareszcie jakas kara za Goralenvolk i 300 Goralli ktorzy wstapili do SS.

G
Gość

Ciekawe ile teraz kasy dają na tace rozśpiewani Górale ?

Dodaj ogłoszenie